Ukraińskie pociski kierowane „Neptun”

Start rakiety "Neptun" na poligonie Ałabej. Fot./youtube/Ołeksandra Turczynowa

Były sekretarz kijowskiej Rady Obrony Ołeksandr Turczynow opublikował w internecie testy bojowe mobilnego kompleksu najnowszych ukraińskich rakiet.

– Wystrzelono dwie rakiety do dwóch oddalonych, morskich celów które zostały całkowicie zniszczone – napisał na Facebooku.

Próby rakiet odbyły się pod koniec maja na poligonie nad zatoką Alibej, ok. 100 kilometrów na południowy zachód od Odessy (i ok. 55 kilometrów w prostej linii od granicy z Rumunią na Dunaju). W trakcie testów wystrzelono dwie rakiety, które zniszczyły dwa cele: jeden w odległości 85 kilometrów, a drugi – 110 kilometrów.

Z tego co wiadomo, „Neptun” jest mobilnym kompleksem kierowanych pocisków mogących porażać przede wszystkim cele nawodne, jak i naziemne. Skonstruowano go w kijowskim biurze konstruktorskim „Łucz”. Założono je jeszcze w 1965 roku do projektowania przenośnych przyrządów kontroli lotniczych i morskich rakiet i torped. Po odzyskaniu niepodległości przez Ukrainę m.in. projektowało rakiety przeciwpancerne „Barier” oraz przenośny „Korsar”.

W 2015 roku, już w trakcie wojny w Donbasie, ówczesny rząd ukraiński rozpoczął program tworzenia i wzmacniania rakietowych sił przeciwlotniczych kraju, włączając do niego „Łucz”. Trzy lata później odbył się pierwszy test rakiet „Neptun”, co prawda nie przeciwlotniczych ale i tak budzących zainteresowanie (obecny był pierwszym z jednostką wojskową, a nie tylko specjalistami z biura). W trakcie realizacji programu bowiem zawisło zagrożenie nad ukraińskim wybrzeżem, możliwe więc że rząd zmienił lub dodał zadania „Łuczowi”. Według informacji z 2018 roku generalnego konstruktora biura Olega Korostiełowa, w ciągu roku i tak produkuje ono do 6 tys. różnych rakiet. Według informacji sprzed dwóch lat kompleks „stworzono we współpracy z innymi zagranicznymi państwowymi i prywatnymi przedsiębiorstwami”.

Pod koniec ubiegłego roku Ołeksandr Turczynow mówił, że „Neptun” ma znacznie większy zasięg, niż w czasie obecnych testów. – nasze kierowane pociski mogą zniszczyć rosyjskie okręty wojenne dowolnej nie tylko na Morzu Czarnym i Azowskim, ale i w portach bazowania. A w razie konieczności w ciągu kilku minut mogą rozwalić most, którym tak przechwala się Rosja (chodzi o Most Krymski, łączący półwysep z Rosją-red.) – powiedział.

Rosyjski polityk Władimir Żyrinowskij natychmiast odpowiedział, że „w takim przypadku Ukraina przestałaby istnieć jako państwo”. Podobno rejon mostu chroniony jest również przez rosyjski kompleks przeciwlotniczy S-400 oraz złej sławy rakiety „Buk”. Jednakże analitycy zaczęli się zastanawiać jakie rosyjskie bazy morskie miał na myśli Turczynow: czy tylko Sewastopol na Krymie, czy może też Noworosyjsk na wschodnim wybrzeżu Morza Czarnego. Ukraiński ekspert wojskowy Michajło Żyrochowo uważa, że i ten drugi port byłby zagrożony.

„Przyjęcie na uzbrojenie kompleksów Neptun pozwoli naszym przywódcom wojskowo-politycznym prowadzi znacznie bardziej agresywną polityka Morzu Czarnym i Azowskim. Jeśli oczywiście, u naszych przywódców w ogóle pojawi się taka chęć” – napisał.

Jednakże obecnie były sekretarz RB publikując wideo poskarżył się, że brakuje państwowych funduszy na kontynuację programu rakietowego, w tym rozwój „Neptuna”.

Tags:

Mogą Ci się również spodobać

Konrad Konefał: Sytuacja PGZ Stocznia Wojenna się poprawia

Zmieniła się filozofia zarządzania projektami. Postawiliśmy na kontroling i na mierzenie poszczególnych parametrów projektów ...

Defilada w zamian za rakiety

Indyjski minister obrony Rajnath Singh przywiózł do Moskwy oddział reprezentacyjny swojej armii, by łatwiej ...

Rośnie popyt na najnowsze F-16

Lockheed Martin, podczas prezentacji wyników spółki za trzeci kwartał tego roku, pochwalił się rosnącym ...