Żołnierze 1. Warszawskiej Brygady Pancernej zajęli drugie miejsce w prestiżowych zawodach Sullivan Cup, ustępując jedynie gospodarzom.
Sullivan Cup. Zawody dla pancerniaków według standardów USA
Sullivan Cup to jedna z najważniejszych międzynarodowych rywalizacji wojsk pancernych. W Fort Benning (obecnie Fort Moore) spotykają się załogi Abramsów z USA i państw sojuszniczych, by sprawdzić się nie tylko w strzelaniu, ale też w innych umiejętnościach: od procedur taktycznych, przez obsługę sprzętu, po wytrzymałość fizyczną i umiejętność działania pod presją. Zawody odbywają się co dwa lata. Polacy zdążyli już zaskoczyć w poprzedniej edycji. Debiutująca wówczas polska załoga Abramsa nieoczekiwanie jednym pociskiem zniszczyła dwa cele. Fakt ten był później szeroko opisywany i komentowany.
Czytaj więcej
Chociaż nadal nie wiemy, czy w ogóle powstanie oraz jak ostatecznie będzie wyglądał, to już wiadomo, gdzie miałby być produkowany. Mowa o polskim C...
Zawody są prowadzone według procedur armii USA. Wszystkie komendy wydawane są po angielsku. Sprawdzana jest szczegółowo każda czynność wymagana podczas obsługi technicznej czołgu. Szczególnie istotne są jednak wyniki strzelań, które tradycyjnie mają największy wpływ na końcową klasyfikację. To właśnie tu polska załoga potwierdziła, że potrafi wykorzystać potencjał Abramsa na poziomie porównywalnym z jednostkami amerykańskimi.
Polacy nie tylko dotrzymali kroku załogom z innych państw, ale w kilku konkurencjach wyraźnie się wyróżnili. Otrzymali maksymalną punktację w procedurze call for fire, za najlepszy czas ewakuacji rannego z czołgu oraz bardzo dobre wyniki za strzelanie.
„Srebrna załoga” przyjechała do USA z 1. Brygady Pancernej w Wesołej, wchodzącej w skład 18. Dywizji Zmechanizowanej (tzw. żelaznej dywizji). To jedna z pierwszych jednostek w pełni wyposażonych w czołgi Abrams, których Polska zamówiła 366 sztuk w dwóch wersjach: starszej M1A1 FEP i najnowszej M1A2 SEPv3. Sullivan Cup stał się w praktyce sprawdzianem, na ile szybko udało się opanować nie tylko sprzęt, ale też amerykański sposób walki.
Czołg M1 Abrams
W czerwcu dotarła do Polski szósta partia czołgów M1A2 SEPv3. Objęła 36 Abramsów i 7 wozów zabezpieczenia technicznego Herkules. Oznacza to, że z 250 czołgów w tej wersji odebrano już 182. Razem z wcześniej dostarczonymi 116 czołgami wersji FEP łączna liczba Abramsów w polskiej armii wzrosła do 298. Pozostałe egzemplarze Amerykanie powinni dostarczyć do końca roku.
W czołgi Abrams wyposażone są brygady rozlokowane na kierunku białoruskim w ramach 18. Dywizji Zmechanizowanej: 1. Brygada Pancerna z trzema batalionami czołgów, 19. Brygada Zmechanizowana z dwoma batalionami oraz 18. Brygada Zmotoryzowana z jednym batalionem.
Proces wdrażania czołgów Abrams w polskim wojsku przebiega szybciej, niż można się było spodziewać
Drugie miejsce w Sullivan Cup pokazuje, że proces wdrażania czołgów Abrams w Wojsku Polskim przebiega szybciej, niż można było zakładać jeszcze kilka lat temu. Polska nie tylko kupuje nowoczesne czołgi, ale realnie integruje się z jednym z najbardziej wymagających systemów szkolenia na świecie. Sullivan Cup to jedno z najbardziej wymagających narzędzi budowania interoperacyjności. Udział w nich wymusza znajomość amerykańskiej doktryny, procedur i standardów działania, a zatem dokładnie tych elementów, które będą kluczowe w przypadku realnych operacji NATO.
To szczególnie ważne w kontekście rosnącej obecności wojsk USA w Polsce i regionie. Polskie jednostki pancerne coraz częściej działają razem z Amerykanami, zarówno w ramach ćwiczeń, jak i rotacyjnej obecności sił USA na wschodniej flance. W tym układzie zdolność do „myślenia i działania po amerykańsku” staje się równie istotna jak sam sprzęt.
M1A1 FEP (Firepower Enhancement Package, czyli „pakiet zwiększenia siły ognia”) to zmodernizowana, starsza wersja Abramsa, oparta na bazie M1A1 z poprawioną siłą ognia oraz świadomością sytuacyjną. W praktyce oznacza to lepszą optykę, nowocześniejsze termowizory i ulepszone systemy kierowania ogniem, bez tak dużego skoku technologicznego jak w nowszych wariantach.
M1A2 SEPv3 (System Enhancement Package version 3, czyli „pakiet ulepszeń systemowych, wersja 3”) to najnowsza, znacznie bardziej zaawansowana odmiana Abramsa, z nowym systemem kierowania ogniem, rozbudowaną elektroniką, lepszą integracją systemów pokładowych i możliwością użycia najnowszej amunicji programowalnej. To cięższy, nowocześniejszy i lepiej chroniony czołg niż FEP, stanowiący wyraźny krok generacyjny w stronę cyfrowego pola walki.