25 czerwca do Polski dotarła szósta partia czołgów Abrams w wersji M1A2 SEPv3 (System Enhancement Package version 3, pakiet ulepszeń systemowych, trzecia wersja). Przybycie kolejnego transportu ogłosił wicepremier i minister obrony narodowej Władysław Kosiniak-Kamysz za pośrednictwem platformy X, opisując wydarzenie jako „słoneczny, pancerny piątek”. W ciągu ostatniego półtora roku do Polski dotarło sześć takich transportów. Po odebraniu obecnej dostawy, do skompletowania wszystkich 366 zamówionych Abramsów brakuje już tylko 68 czołgów. Wszystkie mają trafić do Polski jeszcze w tym roku. Powinniśmy zatem spodziewać się jeszcze dwóch, trzech takich dostaw jak obecna.
Nowe czołgi po przybyciu do kraju nie trafią bezpośrednio do jednostek. Standardową procedurą jest tzw. deprocessing, czyli rozszerzony przegląd po transporcie morskim, przeprowadzany w Regionalnym Centrum Kompetencyjnym Abrams w Wojskowych Zakładach Motoryzacyjnych w Poznaniu. W trakcie tej procedury usuwane są powłoki ochronne nałożone na wozy przed podróżą przez ocean, sprawdzane są wszystkie układy i systemy. Dopiero po pozytywnym wyniku przeglądu pojazdy kierowane są do swoich macierzystych jednostek. Docelowo najnowsza partia ma zasilić 1. Warszawską Brygadę Pancerną, wchodzącą w skład 18. Dywizji Zmechanizowanej.
Czołg M1 Abrams
Od podpisu do dostawy. Jak Polska zbudowała flotę Abramsów
Pozyskanie Abramsów jest efektem umowy międzyrządowej zawartej 5 kwietnia 2022 roku w ramach procedury FMS (Foreign Military Sales, czyli sprzedaż uzbrojenia zagranicznym rządom). Kontrakt o wartości 4,75 miliarda dolarów obejmuje dostawę 250 czołgów M1A2 SEPv3, a także rozbudowany pakiet logistyczny, szkoleniowy i wsparcia technicznego.
W ramach tego samego zamówienia Polska nabyła 26 wozów zabezpieczenia technicznego M88A2 Hercules, 17 mostów towarzyszących M1074 JAB (Joint Assault Bridge, most szturmowy) oraz zapas amunicji. Wartość kontraktu, przeliczana na naszą walutę, sięgała niemal 25 miliardów złotych brutto.
Pierwsze czołgi M1A2 SEPv3 dotarły do Polski w połowie stycznia 2025 roku, a więc niemal trzy lata po podpisaniu umowy. Kolejne dostawy następowały w stosunkowo szybkim tempie: 28 wozów w styczniu 2025, 19 w maju, 38 we wrześniu, 32 w grudniu i 29 w lutym. Szósta dostawa, 36 egzemplarzy z 25 czerwca, zbliża kontrakt do końca.
M1A2 SEPv3. Co wyróżnia najnowszego Abramsa w polskim wojsku
M1A2 SEPv3 to obecnie najnowsza seryjnie produkowana wersja Abramsa, będąca na wyposażeniu US Army. Jego głównym uzbrojeniem jest gładkolufowa armata kalibru 120 mm M256, zdolna do rażenia nowoczesnych celów pancernych na odległościach przekraczających 3000 metrów.
W porównaniu ze starszymi wariantami wersja SEPv3 wyróżnia się przede wszystkim nowym systemem zarządzania energią, ulepszoną elektroniką pokładową oraz pomocniczą jednostką napędową (tzw. APU, Auxiliary Power Unit), pozwalającą na zasilanie systemów bojowych bez konieczności pracy silnika głównego.
Czytaj więcej
Samoloty F-35, czołgi Abrams, śmigłowce AH-64E Apache czy system Patriot. Polska kupiła w USA najbardziej skomplikowane i najdroższe systemy uzbroj...
Ta wersja Abramsa otrzymała także zmodernizowaną architekturę cyfrową i ulepszone systemy łączności, co poprawia integrację z systemami dowodzenia na poziomie brygady i dywizji. Sama obecność APU to szczegół z pozoru techniczny, ale w warunkach bojowych oznacza mniejsze zużycie paliwa i niższą sygnaturę termiczną podczas postoju.
Czołgi dostarczone do Polski wyposażono ponadto w zdalnie sterowany moduł uzbrojenia CROWS (Common Remotely Operated Weapon Station, czyli stanowisko broni obsługiwane zdalnie) z karabinem maszynowym kalibru 12,7 mm, co zwiększa zdolność samoobrony pojazdu bez konieczności narażania załogi na ostrzał.
Napędzająca czołg turbina gazowa Honeywell AGT1500 o mocy 1500 KM zapewnia wozowi bojowemu o masie wynoszącej blisko 70 ton wysoką mobilność taktyczną, choć kosztem bardzo wysokiego zużycia paliwa. To jedna z głównych bolączek logistycznych każdego operatora Abramsów. Wojskowe Zakłady Lotnicze nr 1, wchodzące w skład Polskiej Grupy Zbrojeniowej, podpisały w maju umowę z amerykańską spółką Honeywell na budowę Autoryzowanego Centrum Serwisowego dla tych silników. To krok w kierunku ograniczenia zależności od serwisu zagranicznego, który w warunkach konfliktu mógłby być utrudniony.
M88A2 Hercules: bez niego Abramsy nie wyjadą na pole walki
Obok czołgów do Polski trafiło także kolejnych 7 wozów zabezpieczenia technicznego M88A2 Hercules, co podnosi łączną liczbę tych pojazdów w polskim wojsku do 33 z 49 zamówionych. Czekamy zatem na dostarczenie już tylko 16 takich pojazdów.
Łączna liczba 49 zamówionych wozów M88A2 wynika z trzech odrębnych transz: 26 egzemplarzy zakontraktowanych wraz z nowymi czołgami M1A2 SEPv3, 12 pozyskanych w pakiecie z używanymi (ale odnowionymi) czołgami M1A1FEP, zaś ostatnie 11 zamówiono w listopadzie 2025 roku. Dostawa tych ostatnich ma nastąpić do 2029 roku. Część odebranych już pojazdów to egzemplarze fabrycznie nowe. Pozostałe zostały wycofane z magazynów amerykańskich i zmodernizowane.
Zamówienie tych wozów konieczne było do stopniowego budowania zdolności do równoległego zabezpieczenia kilku batalionów pancernych. Bez nich utrzymanie gotowości operacyjnej Abramsów byłoby niemożliwe. Pojazd ten to pancerne zaplecze techniczne dla czołgów. To także jedyny wóz w arsenale Wojska Polskiego zdolny do holowania lub wyciągania Abramsów.
M88A2 to pojazd o własnej masie przekraczającej 63 tony, wyposażony w 35-tonowy żuraw oraz główną wyciągarkę o stałym uciągu sięgającym 70 ton. Jego silnik to dwunastocylindrowy diesel Continental AVDS-1790-8CR o mocy 1060 KM. Pojazd wszedł do służby w US Army w 1997 roku. jako odpowiedź na problem z ewakuacją Abramsów starszymi wozami M88A1, które radziły sobie z zadaniem jedynie w parach.
Przypomnijmy, że to właśnie egzemplarz tej maszyny posłużył do obalenia pomnika Saddama Husajna w Bagdadzie w 2003 roku, w jednej z najbardziej rozpoznawalnych i najczęściej przytaczanych scen z udziałem tych wozów. My mogliśmy o nim usłyszeć w tragicznym kontekście w marcu 2025 roku, kiedy to w czasie ćwiczeń w jednym z państw bałtyckich (Litwa), jeden z takich pojazdów zatonął w bagnie wraz z całą załogą.
Rotacja w wojskach pancernych. Abramsy zastępują T-72 i PT-91
Dostawy nowych czołgów uruchomiły złożony, ale logiczny proces rotacji sprzętu w całej strukturze wojsk pancernych. Co ciekawe, używane czołgi M1A1FEP (Firepower Enhancement Package, czyli pakiet wzmocnienia siły ognia), które jako pierwsze trafiły do polskich jednostek w ramach kontraktu z 2023 roku, są dziś stopniowo przesuwane z jednostek, w których dotychczas służyły, a które przezbrajane są w nowsze SEPv3, do kolejnych batalionów pancernych, które do tej pory uzbrojone były w starsze czołgi.
Czytaj więcej
W czwartym roku wojny w Rosji wyczerpują się zapasy czołgów, pochodzące jeszcze z czasów ZSRR. Kreml chce przezbroić swoją armię, ale nie wiadomo p...
Przykładem jest batalion czołgów 19. Brygady Zmechanizowanej z Lublina, który rozpoczął przezbrajanie, otrzymując czołgi M1A1FEP dotychczas służące w 1. Batalionie Czołgów z Żurawicy (w miejsce używanych T-72 i PT-91). Ten ostatni zaś zaczął przezbrojenie w czołgi M1A2 SEPv3, zastępując nimi dotychczas użytkowane M1A1FEP.
Po zakończeniu dostaw z obydwu kontraktów Wojsko Polskie będzie dysponować łącznie 366 czołgami rodziny M1 Abrams, z czego 250 w wersji M1A2 SEPv3 i 116 używanych M1A1FEP, których dostawy zakończono już w 2024 roku.
Trzon tych sił trafi do 18. Dywizji Zmechanizowanej: w czołgi Abrams wyposażone zostaną 1. Brygada Pancerna z trzema batalionami czołgów, 19. Brygada Zmechanizowana z dwoma batalionami oraz 18. Brygada Zmotoryzowana z jednym batalionem.
Uwzględniając już odebrane w ramach kontraktów koreańskich 180 czołgów K2 Black Panther, 105 Leopardów 2A5, 82 zmodernizowane już Leopardy 2PL oraz 46 Leopardów 2A4, a także K2, które powinny być dostarczone w tym roku (58 sztuk), można założyć, że liczba nowoczesnych czołgów w Wojsku Polskim może wynieść nawet 837 egzemplarzy.
Kontrakt na Abramsy prawie zrealizowany. Największe wyzwania dopiero przed Polską
Dostawy M1A2 SEPv3 mają się zakończyć przed końcem 2026 roku. Równolegle rozwijane jest krajowe zaplecze logistyczne i serwisowe.
Polska buduje kompetencje w zakresie obsługi i utrzymania Abramsów, zarówno na poziomie jednostek wojskowych, jak i przemysłu obronnego, w szczególności w Wojskowych Zakładach Motoryzacyjnych w Poznaniu. Docelowo mają tam powstać Wielkopolskie Zakłady Pancerne Hipolita Cegielskiego, które wraz z innymi podmiotami będą odpowiadać m.in. za długoterminowe utrzymanie floty polskich Abramsów.
O ile umowa z USA na dostawy czołgów Abrams umożliwiła szybką rozbudowę potencjału pancernego Wojska Pancernego, to z drugiej strony jest to program, który niesie poważne wyzwania szkoleniowe, logistyczne i finansowe na dekady. Kluczowym testem nie jest sprawne wcielanie odebranych z fabryk czy magazynów czołgów do jednostek. Ważniejsza jest zdolność do utrzymania wysokiej gotowości operacyjnej całej floty Abramsów, przy zapewnieniu właściwych: ciągłości łańcucha dostaw części, serwisu i finansowania w warunkach potencjalnego kryzysu.