Kontradmirał Hakan Uçar, dowódca Komendy Technicznej Marynarki Wojennej Turcji, przedstawił w maju szczegółową prezentację programu MUGEM podczas Połączonego Wydarzenia Morskiego (Combined Naval Event) w Farnborough w Wielkiej Brytanii. Po raz pierwszy publicznie potwierdzono wówczas docelowy termin dostawy okrętu lotniczego: 2032 rok. Ujawniono też zaktualizowane dane techniczne i pokazano zdjęcia potwierdzające, że budowa jest już w toku.
To nie pierwsze tureckie doświadczenia z okrętami lotniczymi. W 2023 roku Turcja wcieliła do służby TCG Anadolu, uniwersalny okręt desantowy typu LHD (Landing Helicopter Dock, czyli okręt desantowy z pokładem lotniczym dla śmigłowców i bezzałogowców), zdolny do operowania dronami bojowymi.
Anadolu jest jednak przede wszystkim okrętem desantowym: przewozi wojsko, sprzęt i łodzie desantowe. Nie ma katapult startowych ani pełnej infrastruktury dla tradycyjnego skrzydła lotniczego. MUGEM ma być czymś innym. Pierwszym tureckim lotniskowcem w pełnym tego słowa znaczeniu.
Turcja buduje lotniskowiec. W dwa lata od projektu do startu budowy
Turecki lotniskowiec przez długie lata był bardziej polityczną ambicją niż przedmiotem realnego planowania. W miarę jednak jak Turcja rozbudowywała swój potencjał stoczniowy, a w konsekwencji także własne siły morskie, polityczne marzenie zaczęło przybierać coraz bardziej realne kształty.
Czytaj więcej
Polska odnotowała największą poprawę spośród wszystkich państw objętych Globalnym Indeksem Pokoju 2026. Nasz kraj awansował aż o 23 miejsca, osiąga...
W 2023 roku oficjalnie wystartował program MUGEM, którego nazwa jest skrótem od Milli Uçak Gemisi (pol. Narodowy Okręt Lotniczy). W jego ramach rozpoczęło się opracowywanie koncepcji operacyjnej i studium wykonalności dla nowej jednostki, a prace te bardzo szybko przeszły w fazę projektowania i budowy okrętu. Prace projektowe nie zostały jeszcze zakończone, ale mimo to, nieoczekiwanie dla większości obserwatorów, po dwóch latach od rozpoczęcia programu, 2 stycznia 2025 roku w Stoczni Marynarki Wojennej w Stambule odbyło się cięcie blach pod pierwszy turecki lotniskowiec. O politycznym znaczeniu tego projektu może świadczyć fakt, że kilka miesięcy później, we wrześniu 2025 roku, pierwszego symbolicznego spawania przy budowie jednostki dokonał osobiście prezydent Recep Tayyip Erdoğan.
Początkowy harmonogram budowy przewidywał wodowanie okrętu już w latach 2027-2028 i jego odbiór przez marynarkę przed 2030 rokiem. Podczas prezentacji w 2026 roku przedstawiono jednak bardziej realny harmonogram, zgodnie z którym budowa, próby i weryfikacja systemów mają się zakończyć dostawą okrętu w 2032 roku.
Turecki lotniskowiec porównywalny z brytyjskimi i francuskim
Nowy turecki okręt, jak na lotniskowiec przystało, to całkiem spora jednostka. Przy szerokości 72 metrów ma mieć 285 metrów długości i 10,1 metra zanurzenia. Wyporność ma przekraczać 60 tysięcy ton. Rozmiarami jest zatem bardzo zbliżony do brytyjskich lotniskowców typu Queen Elizabeth (dwie jednostki w służbie: HMS Queen Elizabeth i HMS Prince of Wales). Brytyjskie jednostki przy szerokości 73 metrów i długości 280 metrów mają wyporność około 65 tysięcy ton. Jedyny francuski lotniskowiec Charles de Gaulle przy szerokości 64,4 metra ma długość 261,5 metra i wyporność niecałych 41 tysięcy ton, mimo że to jednostka z napędem atomowym. MUGEM jest zatem porównywalny wielkością z największymi europejskimi lotniskowcami.
Czytaj więcej
Ze stoczni Naval Group w Lorient wyszła w morze na pierwsze próby zakładowe fregata Lorraine. Jest to ostatnia jednostka typu FREMM zbudowana dla f...
Planowana prędkość maksymalna tureckiego okrętu ma wynosić powyżej 26 węzłów (ok. 48 km/h), a zasięg – 10 tysięcy mil morskich (ok. 18 520 km) przy tzw. prędkości ekonomicznej wynoszącej 14 węzłów (ok. 26 km/h). Jednostka ma być przy tym przystosowana do zakwaterowania 2 500 osób, co ma obejmować załogę okrętu, personel lotniczy i techniczny, operatorów dronów oraz personel medyczny. Ten ostatni jest o tyle istotny, że jednostka ma posiadać całkiem spory szpital pokładowy klasy Role 2 Enhanced (R2E) z dwoma salami operacyjnymi, klinikami dentystycznymi, oddziałem intensywnej terapii oraz 30 łóżkami dla pacjentów.
Poza grupą lotniczą jednostka ma być uzbrojona także w kilka systemów pokładowych. Co istotne, wszystkie mają być tureckiej produkcji. Dotyczy to także standardowych na jednostkach morskich uniwersalnych wyrzutni pionowego startu dla rakiet (VLS, Vertical Launch System). Okręt ma otrzymać dwa 16-komorowe moduły MİDLAS (skrót od Milli Dikey Atım Lançer Sistemi, pol. Narodowy System Wyrzutni Pionowych) opracowane przez turecki Roketsan (Roket Sanayii ve Ticaret A.Ş.). System ten obsługuje tzw. quad-packing (do czterech mniejszych pocisków w jednej komorze) i ma współpracować z tureckimi rakietami HİSAR-D RF, SİPER, ATMACA czy pociskiem manewrującym GEZGİN. Łączna liczba komór na pociski wynosi zatem 32. MIDLAS to system, który został po raz pierwszy zintegrowany z fregatą TCG İstanbul (F-515), z której we wrześniu 2025 r. odpalono m.in. pocisk przeciwlotniczy dalekiego zasięgu SİPER.
Czytaj więcej
Turcja prowadzi negocjacje dotyczące odsprzedaży rosyjskich systemów obrony powietrznej S-400 – poinformowały w piątek tureckie media. Ankara liczy...
To o tyle ciekawe, że większość flot zachodnich korzysta w tym zakresie z amerykańskiego systemu Mk.41, który otrzymają także polskie fregaty typu Miecznik. Turcja nie mogła jednak skorzystać z tego systemu z uwagi na sankcje, jakie nałożyły na nią Stany Zjednoczone po tym, jak kupiła rosyjskie wyrzutnie S-400. Te same sankcje odcięły Turków od dostępu do samolotów F-35.
Obrona bezpośrednia nowego okrętu oparta na tureckich systemach
Lotniskowiec ma otrzymać także trzy lub cztery tureckie systemy obrony bezpośredniej (CIWS), czyli systemy Gökdeniz. Opracowała je firma Aselsan (Askeri Elektronik Sanayi ve Ticaret A.Ş.). Gökdeniz to stabilizowana wieża z dwulufową armatą kalibru 35 mm, będąca morską odmianą lądowego przeciwlotniczego systemu KORKUT. Każda lufa to wariant armaty Oerlikon 35 mm produkowany na licencji przez MKEK. System osiąga łączną szybkostrzelność do 1 100 pocisków na minutę przy zasięgu skutecznym ok. 4 km. Jego głównym zadaniem jest zwalczanie pocisków przeciwokrętowych (w tym nisko lecących, w trybie tzw. sea-skimming), a także dronów, śmigłowców, samolotów i zagrożeń nawodnych.
System wykorzystuje inteligentną amunicję programowalną ATOM 35 mm (airburst), która eksploduje w zaprogramowanej odległości od celu, rozrzucając wolframowe odłamki. Pojedynczy odłamek jest mały, ale ich chmura niszczy powierzchnie sterowe, sensory i aerodynamikę celu, doprowadzając do jego zestrzelenia. System może jednocześnie ładować amunicję ATOM i HEI (odłamkowo-zapalającą).
Uzupełnieniem systemu obrony ma być od czterech do sześciu stanowisk strzeleckich (RCWS) Aselsan STOP kal. 25 mm rozmieszczonych na burtach do ochrony przed zagrożeniami asymetrycznymi, takimi jak np. szybkie łodzie motorowe. Całość domykają dwa systemy obrony punktowej PDMS (Point Defence Missile Systems) oparte na rakietach bliskiego zasięgu.
Grupa lotnicza tureckiego lotniskowca złożona z tureckich samolotów i dronów
Najważniejszym atutem tureckiej jednostki, jak w przypadku każdego lotniskowca, będzie jednak skrzydło lotnicze. Grupa lotnicza tureckiego lotniskowca ma obejmować 52 statki powietrzne. Mówimy o statkach powietrznych, ponieważ skład tej grupy jest bardzo zróżnicowany i opiera się na czterech typach maszyn tureckiej produkcji.
Czytaj więcej
O ile wiosną 2022 r. symbolem wojny Rosji z Ukrainą była wielokilometrowa kolumna rosyjskich czołgów i wozów pancernych ciągnąca na Kijów, o tyle r...
W skład grupy lotniczej wchodzą: lekki odrzutowiec bojowy Hürjet w wersji pokładowej, bezzałogowy samolot bojowy Kızılelma o ograniczonej wykrywalności radarowej, bezzałogowy samolot rozpoznawczo-uderzeniowy Anka-3 w układzie latającego skrzydła oraz sprawdzony już w służbie bezzałogowiec Bayraktar TB3 w wersji przystosowanej do krótkiego startu i lądowania, które odbywa się w systemie STOBAR (Short Take-Off But Arrested Recovery), z rampą startową ustawioną pod kątem 12 stopni i trzema pasami startowymi. Uzupełnieniem tak zbudowanej grupy lotniczej mają być także śmigłowce, w tym w wariancie zwalczania okrętów podwodnych.
Dla porównania: grupa lotnicza lotniskowców brytyjskich to około 40 maszyn, głównie amerykańskich F-35B (pokładowa wersja myśliwca, który kupiła Polska) – tych myśliwców lotniskowiec może zabrać nawet 36 sztuk. Obecnie jest to jednak od 8 do 24 takich maszyn. Na wyposażeniu pozostają także śmigłowce i statki bezzałogowe.
W przypadku lotniskowca francuskiego to około 40 samolotów i śmigłowców, w tym zazwyczaj około 30 francuskich samolotów Dassault Rafale M oraz 2 amerykańskie samoloty wczesnego ostrzegania E-2C Hawkeye.
Lotniskowce w służbie
Brak w wykazie tureckiej grupy lotniczej odpowiednika tych ostatnich wydaje się dziś jednym z kluczowych ograniczeń operacyjnych koncepcji MUGEM. Nie można jednak wykluczyć, że luka ta zostanie częściowo zniwelowana przed wejściem okrętu do służby, staraniami krajowymi lub sprzętem amerykańskim, co w kontekście wyraźnego ocieplenia relacji turecko-amerykańskich po szczycie NATO w Ankarze nie wydaje się już nieprawdopodobne.
Co wyróżnia turecki lotniskowiec?
Tym, co wyróżnia turecki lotniskowiec na tle innych konstrukcji, jest jego wielodomenowość (ang. Multi-Domain Carrier). Oznacza to, że jednostka nie będzie tylko klasycznym lotniskowcem, lecz stanie się pływającym węzłem dowodzenia, zdolnym do jednoczesnego operowania w trzech domenach: powietrznej, nawodnej i podwodnej.
Poza grupą lotniczą na pokładzie znajdą się dedykowane obszary do obsługi bezzałogowych jednostek nawodnych (USV) oraz bezzałogowych pojazdów podwodnych (UUV). W praktyce oznacza to, że MUGEM ma działać nie tyle jako platforma dla samolotów, ile jako centrum operacyjne, z którego dowódca może jednocześnie kierować dronami powietrznymi atakującymi cele lądowe, bezzałogowcami nawodnymi patrolującymi akwen i pojazdami podwodnymi penetrującymi strefy zaminowania lub monitorującymi aktywność okrętów podwodnych przeciwnika. Wszystko to spięte centralnym systemem dowodzenia, którym będzie krajowy system zarządzania walką ADVENT, zintegrowany z radarami rodziny ÇAFRAD i pełnym zestawem systemów walki elektronicznej, wyłącznie tureckiego pochodzenia.
Turcja staje się nową potęgą morską
Budowa pierwszego lotniskowca to ukoronowanie programu rozbudowy tureckiej floty wojennej, który kraj ten prowadzi z żelazną konsekwencją. W rankingu WDMMW (World Directory of Modern Military Warships) turecka flota zajmuje 10. miejsce na świecie. Jest silniejsza od Włoch (11. miejsce) i tylko nieznacznie ustępuje Wielkiej Brytanii (9. miejsce) oraz Francji (8. miejsce). Jeszcze dekadę temu taki wynik byłby trudny do wyobrażenia. Dla porównania: Polska zajmuje w tym zestawieniu 34. miejsce.
Swoją obecną pozycję Turcja zbudowała przede wszystkim dzięki konsekwentnemu programowi krajowej produkcji okrętów. Sercem tego procesu jest program MILGEM (Milli Gemi, pol. Okręt Narodowy), w ramach którego tureckie stocznie zbudowały korwety klasy Ada oraz nowsze, większe fregaty klasy Istif (znanej też jako klasa Stambuł). Pierwsza fregata tej klasy, TCG İstanbul, weszła do służby w 2024 roku. Kolejnych osiem jednostek jest w budowie lub w planach, a dwie zamówiła już Indonezja.
Równolegle modernizowany jest komponent podwodny. Marynarka wprowadza do służby okręty podwodne klasy Reis, zbudowane na licencji niemieckiego projektu 214 i wyposażone w napęd niezależny od powietrza (AIP), który pozwala na znacznie dłuższe operowanie w zanurzeniu niż w klasycznych jednostkach dieselowo-elektrycznych. Trwają też prace nad pierwszym w pełni krajowym okrętem podwodnym w ramach programu Milden. W tym przypadku Turcja podąża drogą podobną do tej, którą wcześniej przeszła Korea Południowa, dziś budująca własne okręty, choć zaczynała od niemieckich licencji.
Osobnym symbolem tureckich ambicji jest TCG Anadolu, wielozadaniowy okręt desantowo-lotniczy zwodowany w 2023 roku. Pierwotnie miał być platformą dla samolotów F-35B, jednak po wykluczeniu Turcji z programu, w związku ze wspomnianym już zakupem rosyjskich systemów S-400, przekształcono go w platformę dla bezzałogowców. Operuje z niego flotylla tureckich dronów bojowych Bayraktar TB3. Ankara prowadzi także prace nad własnym niszczycielem obrony powietrznej TF-2000. Osiem takich jednostek ma stanowić ważny element tureckiej obrony przeciwbalistycznej (tzw. „Stalowa kopuła”).
Turcja pokazała, jak buduje się obronną autonomię
Turcja buduje dziś równocześnie 31 okrętów. To tempo nieosiągalne dla większości państw NATO. Celem jest flota zdolna do operacji nie tylko na Morzu Śródziemnym i Czarnym, ale też na wodach odległych od tureckich wybrzeży: w rejonie Rogu Afryki i na Oceanie Indyjskim.
Czytaj więcej
Z lotniska w Akıncı koło miasta Çorlu w prowincji Tekirdağ w Turcji do swego pierwszego lotu wystartował bezzałogowiec Bayraktar Kızılelma tureckie...
Przykład tureckiego lotniskowca pokazuje, co może osiągnąć państwo, które konsekwentnie rozwija własny przemysł obronny. W ciągu dwóch dekad Turcja stała się niemal samowystarczalna w produkcji uzbrojenia i coraz odważniej rozgląda się za rynkami eksportowymi. Podobną drogę przeszła wcześniej Korea Południowa, z tą różnicą, że stopień przemysłowej niezależności, jaki osiąga dziś Ankara, wydaje się nawet większy niż koreański.
Ani Turcja, ani Korea Południowa nie zaczynały od pozycji mocarstw zbrojeniowych. Oba państwa zaczynały od licencji, od montowania cudzych konstrukcji, od stopniowego przejmowania kolejnych elementów łańcucha produkcji. Zaczynały zatem w tym samym miejscu, w którym Polska znajduje się dziś. Polska kupuje dziś fregaty typu Miecznik z amerykańskim systemem Mk.41, koreańskie czołgi K2 i haubice K9, amerykańskie samoloty F-35. To sensowne decyzje, które szybko podnoszą realne zdolności obronne. Ale to wciąż etap, który Ankara i Seul mają dawno za sobą.
Turcja i Korea konsekwentnie zamieniały każdy zakup i każdą licencję w transfer technologii, a transfer technologii w krajowy przemysł zdolny projektować i eksportować własne uzbrojenie. Nie stało się to w jeden dzień, ani nawet w jedną dekadę. To efekt długiej, cierpliwej i kosztownej polityki, prowadzonej ponad podziałami politycznymi, niezależnie od zmiany rządów. Właśnie ta konsekwencja, a nie sam przeznaczany na obronność budżet, jest kluczowa.
Turecki lotniskowiec nie jest więc dla Polski tematem egzotycznym. Jest przykładem tego, dokąd może dojść państwo średniej wielkości, jeśli potraktuje własny przemysł obronny nie jako koszt, lecz jako inwestycję w suwerenność. Polska ma dziś pieniądze (nawet jeśli pożyczone), wolę polityczną i realne poczucie zagrożenia. To dokładnie te same warunki, w których zaczynały Ankara i Seul. Pytanie brzmi, czy potrafimy zdobyć się na podobną cierpliwość i konsekwencję. Bo lotniskowca nie buduje się w cztery lata. Buduje się go przez dwie dekady wcześniejszych, mniej spektakularnych decyzji.
Słowniczek:
TCG to skrót od Türkiye Cumhuriyeti Gemisi, czyli „Okręt Republiki Tureckiej”. Turecki odpowiednik brytyjskiego HMS czy amerykańskiego USS oraz polskiego ORP. Każdy okręt tureckiej marynarki wojennej (Türk Deniz Kuvvetleri) nosi ten przedrostek przed nazwą.
LHD (Landing Helicopter Dock) to uniwersalny okręt desantowy z pełnym pokładem lotniczym i wewnętrznym dokiem zalewowym dla łodzi i poduszkowców desantowych. Łączy funkcje transportu wojska i sprzętu ze zdolnością operowania śmigłowcami oraz bezzałogowcami. Do tej klasy należy turecki TCG Anadolu.
LPD (Landing Platform Dock) to okręt desantowy-dok, podobny do LHD, ale z mniejszym pokładem lotniczym. Główny nacisk położony jest na przewóz wojska, pojazdów i środków desantowych w zalewowym doku, a nie na operacje lotnicze.
STOBAR (Short Take-Off But Arrested Recovery) to sposób obsługi lotnictwa pokładowego, w którym samoloty startują z rozbiegu wspomaganego pochyloną rampą (tzw. skocznią), a lądują z użyciem lin hamujących. Rozwiązanie prostsze i tańsze niż katapulty, stosowane m.in. na okrętach brytyjskich, rosyjskich i chińskich.
VLS (Vertical Launch System) to uniwersalna wyrzutnia pionowego startu. Zestaw pionowych komór w kadłubie okrętu, z których wystrzeliwane są rakiety różnych typów (przeciwlotnicze, przeciwokrętowe, manewrujące). Pozwala na szybkie odpalanie w dowolnym kierunku bez obracania wyrzutni.
Quad-packing to technika upakowania do czterech mniejszych pocisków w jednej komorze wyrzutni VLS, zamiast jednego dużego. Zwiększa liczbę przenoszonych rakiet bez powiększania samej wyrzutni.
CIWS (Close-In Weapon System) to system obrony bezpośredniej. Ostatnia warstwa obrony okrętu, przeznaczona do zwalczania celów, które przedarły się na krótki dystans, przede wszystkim pocisków przeciwokrętowych, dronów i śmigłowców. Zwykle jest to szybkostrzelna armata sprzężona z własnym radarem i systemem kierowania ogniem. W przypadku MUGEM tę rolę pełni turecki Gökdeniz.
RCWS (Remote Controlled Weapon Station) to zdalnie sterowane stanowisko strzeleckie. Wieżyczka z bronią (np. armatą lub karabinem maszynowym) obsługiwana z wnętrza okrętu, bez wystawiania operatora na ogień przeciwnika. Służy głównie do ochrony przed zagrożeniami asymetrycznymi, takimi jak szybkie łodzie motorowe.
PDMS (Point Defence Missile System) to system obrony punktowej oparty na rakietach bliskiego zasięgu, przeznaczony do osłony pojedynczego okrętu przed nadlatującymi pociskami i statkami powietrznymi. Uzupełnia armatnie systemy CIWS o warstwę rakietową.
Airburst to amunicja programowalna, która eksploduje w powietrzu w zaprogramowanej odległości od celu, rozrzucając chmurę odłamków. Zamiast trafiać bezpośrednio, niszczy cel gęstą chmurą fragmentów, co jest szczególnie skuteczne wobec małych, zwrotnych dronów.
Sea-skimming to technika lotu pocisku przeciwokrętowego tuż nad powierzchnią wody, na wysokości kilku metrów. Utrudnia wykrycie przez radary okrętowe i skraca czas na reakcję obrony, dlatego takie pociski są jednym z najgroźniejszych zagrożeń dla okrętów.
Multi-Domain Carrier to okręt wielodomenowy. Koncepcja, w której jednostka nie jest tylko lotniskowcem, lecz pływającym węzłem dowodzenia zdolnym jednocześnie kierować środkami działającymi w powietrzu, na wodzie i pod wodą (samolotami, dronami nawodnymi i podwodnymi).
USV (Unmanned Surface Vehicle) to bezzałogowa jednostka nawodna, czyli dron pływający po powierzchni. Wykorzystywana m.in. do patrolowania, rozpoznania i zadań bojowych bez udziału załogi na pokładzie.
UUV (Unmanned Underwater Vehicle) to bezzałogowy pojazd podwodny, podwodny odpowiednik USV. Stosowany do rozpoznania, wykrywania min czy monitorowania aktywności okrętów podwodnych przeciwnika.
AIP (Air-Independent Propulsion) to napęd niezależny od powietrza. Technologia pozwalająca konwencjonalnym (nieatomowym) okrętom podwodnym pozostawać w zanurzeniu znacznie dłużej niż klasyczne jednostki dieselowo-elektryczne, bez konieczności wynurzania się po tlen do pracy silników.
Role 2 Enhanced (R2E) to standardowa klasyfikacja NATO opisująca poziom polowej opieki medycznej. Placówka klasy R2E zapewnia m.in. zabiegi chirurgiczne ratujące życie, intensywną terapię i hospitalizację. Na okręcie oznacza to rozbudowany szpital pokładowy, a nie jedynie punkt pierwszej pomocy.