Z tego artykułu dowiesz się:
- Czym jest unijny instrument SAFE oraz jakie są główne cele i skala finansowania planowanego przez Polskę.
- Jakie kluczowe rozbieżności interpretacyjne dotyczące zwolnień z podatku VAT występują między instytucjami rządowymi.
- W jaki sposób brak jasności w regulacjach VAT może wpłynąć na ceny zakupywanego uzbrojenia oraz terminowość realizacji umów.
- Jakie mechanizmy Polska wykorzysta do wspierania krajowego przemysłu zbrojeniowego w ramach zamówień finansowanych z SAFE.
Z unijnego instrumentu SAFE Polska chce pożyczyć ponad 180 mld zł. Te środki mają być przeznaczone głównie na zakup uzbrojenia i wzmocnienie granicy w ramach projektu Tarcza Wschód. Z powodu zawetowania przez prezydenta Karola Nawrockiego ustawy o Finansowym Instrumencie Zwiększenia Bezpieczeństwa SAFE, z pożyczanych środków nie będą możliwe zakupy m.in. dla Straży Granicznej.
Choć założenie jest takie, że te pożyczki będą promować wspólne zakupy tego samego uzbrojenia przez różne państwa, to do końca maja możliwe będą zakupy w ramach tzw. single procurement, czyli samodzielne przez jedno państwo. To właśnie z tej furtki chce skorzystać Polska, by złożyć zamówienia w polskim przemyśle zbrojeniowym.
Wzrost cen uzbrojenia w Rumunii. Czy Polsce też to grozi?
Problemem wciąż pozostaje jednak brak porozumienia w samym rządzie. Zgodnie z rozporządzeniem unijnym z maja ubiegłego roku, „produkty związane z obronnością nabywane w ramach zamówień, wspieranych ze środków instrument SAFE powinny zostać zwolnione z podatku od wartości dodanej”.
Nie wiadomo jednak do końca, jak to ma wyglądać w praktyce. Podstawą takiego zwolnienia jest odpowiedni dokument, tzw. świadectwo. W objaśnieniach podatkowych, które 9 marca wydało Ministerstwo Finansów, jest jasno napisane, że w „przypadku nabyć dokonywanych przez jednostki podległe MON (…) organem właściwym do potwierdzenia takiego świadectwa będzie MON lub jego przedstawiciel.”
Czytaj więcej
Uzasadnienie prezydenta dla weta do ustawy o SAFE miało być manifestem politycznym. Prezydent nie chce środków z UE na obronność. Wyborcy to ocenią...
Jednak w Agencji Uzbrojenia, która odpowiada za takie zakupy, panuje przekonanie, że obecnie nie ma podstaw prawnych, by MON mógł wydawać takie zaświadczenie. Oznaczałoby to, że nawet jeśli resort obrony je wyda, będzie ono wadliwe. W konsekwencji nabywca, czyli MON, może jednak być zmuszony zapłacić VAT.
– Jestem przekonana, że w najbliższych dniach wszystkie wątpliwości wyjaśnimy. Najważniejsze, że zgodnie z rozporządzeniem SAFE wszystkie zakupy zwolnione są z VAT. To daje duże oszczędności. Do końca maja podpiszemy z polskim przemysłem umowy warte co najmniej kilkadziesiąt miliardów złotych – wyjaśnia „Rzeczpospolitej” Magdalena Sobkowiak-Czarnecka, pełnomocnik rządu ds. instrumentu SAFE. – Wzrostu cen, jak w Rumunii, się nie obawiam. Szef Agencji Uzbrojenia ostrzegał przed ujawnianiem listy zakupowej, jak zrobili to Rumuni, ponieważ jej ogłoszenie mogło właśnie doprowadzić do takiej podwyżki – dodaje.
W ostatnich dniach rumuńskie media ujawniły, że podczas ostatniego etapu negocjacji ceny oferowanych produktów przy kontraktach finansowanych z SAFE nagle podskoczyły o ok. 30 proc. Czy w związku z brakiem jasności wokół VAT może nam także grozić wzrost cen? – Jasność przepisów to podstawa obrotu gospodarczego i jej brak może wpływać na wzrost cen. Ale dla nas wyjaśnienia MF odnośnie do VAT przy instrumencie SAFE są jasne – mówi z kolei Piotr Wojciechowski, prezes Grupy WB.
Na nasze pytanie w tej kwestii Ministerstwo Finansów przez dwa tygodnie nam nie odpowiedziało.
Umowa SAFE coraz bliżej. Czasu na podpisanie kontraktów coraz mniej
Kolejną wciąż niewyjaśnioną kwestią jest to, co się stanie z podatkiem VAT, który już został zapłacony przy umowach wcześniej zawartych, a które będą refinansowane z Instrumentu SAFE. Wiadomo, że po „podłożeniu” finansowania i aneksowaniu umów, przedsiębiorcy będą go musieli zwrócić. Nie jest jednak jasne, czy te środki trafią do budżetu centralnego czy jednak do Funduszu Wsparcia Sił Zbrojnych. W tym drugim wypadku pieniądze zostaną przeznaczone na zakup uzbrojenia, w tym pierwszym na wszelkie wydatki państwa. Z punktu widzenia obronności, znacznie korzystniejsze byłoby, gdyby ten zwracany VAT trafił jednak do FWSZ.
Czytaj więcej
Bruksela przyjęła program EDIP, w ramach którego 1,5 mld euro zostanie przeznaczone na inwestycje w europejską zbrojeniówkę. Do tej pory polski prz...
Co dalej z pożyczkami z Instrumentu SAFE? Do podpisania umowy między Polską a Komisją Europejską powinno dojść za ok. 2 tygodni. Zostanie więc ok. 40 dni na to, by podpisać i aneksować kilkadziesiąt umów z polskim przemysłem obronnym. Wiele z nich jest już wstępnie przygotowanych, ale to właśnie na ostatnich etapach negocjacji czasem dochodzi do zacięcia w negocjacjach. – Jestem przekonany, że to mogą być zakupy, które mocno przyczynią się do poprawy naszych zdolności, to wciąż może być sukces, ale musimy bardzo szybko wyjaśnić wątpliwości, które wciąż się pojawiają – mówi „Rz" jeden z wojskowych zajmujących się zakupami.
Np. w ostatnich dniach znów pojawiły się niejasności, jak będzie liczona wartość udziału wykonawców i podwykonawców, co ma związek z tym, że zgodnie z unijnym rozporządzeniem co najmniej 65 proc. wartości danego produktu musi powstać w państwach UE. Sposób liczenia może mieć wpływ na to, które produkty wytwarzane przez polski przemysł zbrojeniowy, będą mogły zostać sfinansowane z SAFE.
Wiadomo, że z tych pożyczek chcemy m.in. sfinansować zakup bojowych wozów piechoty Borsuk, kołowych transporterów opancerzonych Rosomak, które produkują spółki Polskiej Grupy Zbrojeniowej czy zestawy poszukiwawczo-uderzeniowe wytwarzane przez Grupę WB. Wszelkie dostawy finansowane z tego projektu muszą się zakończyć do 2030 r.