Precyzyjna wartość transakcji nie została ujawniona, wiadomo jednak iż od co najmniej kilkunastu lat polska jest największym dostawcą trotylu dla sektora obronnego, przede wszystkim amunicyjnego Ameryki. Stałym kontaktorem i partnerem Nitro-Chemu i tym razem była firma Paramount Enterprises International (PEI), międzynarodowe przedsiębiorstwo specjalizujące się w transporcie morskim, lądowym i lotniczym materiałów wybuchowych. Jak zapewnił John Coney dyrektor generalny PEI polski trotyl zostanie przeznaczony na potrzeby realizacji zamówień w ramach amerykańskich rządowych programów zbrojeniowych na rok 2025.
Dyrektor Coney podczas wtorkowej uroczystości podpisania umowy w Warszawie chwalił polski produkt i współpracę z bydgoskimi Zakładami Chemicznymi.
Czytaj więcej
Amerykańskie Wojska Lądowe podpisały umowy o wartości 1,5 mld dol. z Zakładami Chemicznymi „Nitro-Chem” (PGZ) z Bydgoszczy i ośmioma innymi spółkam...
- Trotyl z Nitro-Chemu dostarczany do USA od 17 lat jest niezmiennie „niezrównanej jakości" – mówił Coney.
– W ciągu całego kilkunastoletniego okresu współpracy zawsze dostarczany był terminowo i w powtarzalnych partiach odpowiadających dokładnie wyśrubowanym wymaganiom amerykańskiego odbiorcy – podkreślał szef PEI.
Pełna mobilizacja
Prezes Nitro-Chemu Dominik Sawicki przyznał, że stałe amerykańskie zamówienia na TNT to fundament stabilnej pracy kujawsko - pomorskiej firmy, zatrudniającej obecnie 500parcowników . W Polskiej Grupie Zbrojeniowej Nitro-Chem jest od lat liderem eksportu , w zeszłym roku przychody spółki sięgnęły 330 mln zł.
Nie jest tajemnicą, że wybuch wojny w Ukrainie i skok popytu na materiały wybuchowe w globalnej skali zmusił bydgoskie zakłady do rozpędzenia produkcji trotylu do maksymalnych poziomów.
- Dziś wytwarzamy TNT i inne materiały wysokoenergetyczne na trzy zmiany, przez 24 godziny na dobę – potwierdza prezes Sawicki.
Szef Nitro-Chemu nie może dziś ujawnić skali produkcji ale jeszcze kilka lat temu, przed napaścią Putina na Ukrainę spółka z Bydgoszczy wytwarzała rocznie ok. 10 tys. ton trotylu. Amerykanie obecni przy zawieraniu wtorkowego kontraktu w Warszawie szacowali, że w ciągu ostatnich kilkunastu lat tylko na rynek zbrojeniowy w USA trafiło ok. 50 tys. ton polskiego trinitrotoluenu.
Czytaj więcej
Polska Grupa Zbrojeniowa weźmie udział w rozpoczynających się we wtorek w targach zbrojeniowych Seoul International Aerospace and Defense Exhibitio...
Przez wiele lat polski trotyl był zresztą jedynym certyfikowanym materiałem wybuchowym używanym w programach Sił Powietrznych, Marynarki Wojennej, Wojsk Lądowych oraz Jednostek Sił Specjalnych Stanów Zjednoczonych.
W nadchodzących latach Siły Zbrojne USA zamierzają znacząco zwiększyć moce produkcyjne swoich firm dostarczających przede wszystkim amunicję artyleryjską kal. 155 mm i ale też innych rodzajów środków bojowych.
- Współpraca pomiędzy „Nitro-Chemem" i PEI ma zasadnicze znaczenie dla sprostania obecnemu i przewidywanemu w kolejnych 5-7 latach popytowi US Army na ten rodzaj amunicji – twierdzi Peter Burke – zastępca kierownika projektu w Combat Ammunition Systems (CAS) w Siłach Zbrojnych USA.
Polski TNT zdominował rynki
Nitro-Chem, bydgoski producent trotylu podbił Europę, sięgnął Ameryki, sprzedaje TNT od Algierii i Izraela po RPA i oferuje własne technologie wytwarzania tzw materiałów wysokoenergetycznych w licznych krajach w najbardziej egzotycznych i odległych regionach świata.
Kujawsko-pomorska fabryka jest dziś w krajach atlantyckiej koalicji największym producentem TNT (trinitrotoluenu) i eksportowym prymusem w zbrojeniówce. Jak żaden inny zakład Polskiej Grupy Zbrojeniowej blisko 90 proc. przychodów czerpie z zagranicy. Eksperci zwracają uwagę, że Nitro-Chem pozycję na rynku TNT zbudował w niecałą dekadę.
Czytaj więcej
Wicepremier i Minister Obrony Narodowej Mariusz Błaszczak zatwierdził umowę ramową na dostawy amunicji artyleryjskiej kalibru 155. mm dla Sił Zbroj...
- By wejść do elity wybuchowego biznesu wystarczyło produkować wysokoenergetyczne materiały ( także heksogen,oktogen ) najwyższej jakości, miarkować ceny i całą firmę organizacyjnie przestawić na eksport – tłumaczą w zarządzie spółki.
Bydgoski trotyl wykosił nawet skandynawską konkurencję, bo ma doskonałe parametry użytkowe. Dzięki wyjątkowej czystości chemicznej ( niskiej zawartości substancji nierozpuszczalnych ) pozwala nabywcom na tworzenie własnych mieszanek wysokoenergetycznych i co nie mniej ważne, na bezproblemowe elaborowanie, czyli napełnianie nim amunicji.
Ekspansja dzięki offsetowi
Znawcy rynku materiałów wybuchowych przyznają, że oprócz nadzwyczajnych właściwości polskiego TNT, to niedoceniane w zbrojeniówce zamówienia offsetowe z USA i certyfikaty dostawcy US Army, pozwoliły bydgoskiemu producentowi zbudować międzynarodową markę. Umowa kompensacyjna z Lockheed Martin w 2013 r., związana z kontraktem na samoloty F-16, zmusiła Amerykanów do zamówienia pierwszych partii bydgoskiego trotylu.
W wybuchowym koncernie ATK docenili wówczas jakość wysokoenergetycznych materiałów made in Poland i po z wygaśnięciu zobowiązań offsetowych, nie wahali się podpisać kolejnej wieloletniej umowy. Potem było już łatwiej: materiały wysokoenergetyczne zarówno do celów cywilnych jak i wojskowych zamawiali Dyno Nobel ( górnictwo), amerykański zbrojeniowy koncern General Dynamics, rakietowy, izraelski Rafael, państwowy przemysł surowców skalnych Algierii, Kanada i wyjątkowo długo nieufne górnicze i drogowe koncerny z RPA.
W Europie państwowy Nitro-Chem, na początku XXI w., perfekcyjnie wykorzystał słabość konkurentów. Produkcja materiałów kruszących na kontynencie była już przestarzała i niedoinwestowana. Kujawsko - Pomorski zakład postawił na eksport, pilnował jakości i wygrał swoją szansę. Zamówienia popłynęły z Niemiec, firm amunicyjnych Francji, Szwecji, Hiszpanii. Z czasem do grona kontrahentów dołączyli przedsiębiorcy z Emiratów, Republiki Korei a nawet taki militarny potentat jak Turcja.