Nic dziwnego więc, że to panie dziś stanową większość kilkudziesięcioosobowej załogi najnowszej fabryki ożarowskiego potentata technologii obronnych.
- Na samym starcie skarżyskiej rekrutacji wyczuwaliśmy rezerwę i niepewność kandydatek. Zastanawiały się czy prywatny pracodawca ze zbrojeniowej branży będzie w stanie w okresie gospodarczego spowolnienia zaoferować stabilne warunki zatrudnienia. Na szczęście wątpliwości po pierwszych wypłatach ustąpiły – opowiada Piotr Wojciechowski, prezes Grupy WB.
Dziś w szeregach kadry przybywa inżynierów i specjalistów, ale w dziale HR pamiętają, że jedną z pań koleżanki zarekomendowały jako wyjątkowo energiczną pasjonatkę... dziergania na drutach. Okazała się w precyzyjnym montażu dronów tak sprawna, że nie musiała długo czekać na awans – wspomina Wojciechowski.
Wysokie obroty
Szef Grupy WB przypomina, że firma znana dziś w świecie z innowacyjnych rozwiązań informatycznych w dziedzinie zarządzania walką i nowych technologii obronnych, twórca m.in. artyleryjskich komputerów, radiostacji polowych, militarnych systemów cyfrowej komunikacji ale też najnowocześniejszego, zautomatyzowanego i zdalnie kierowanego uzbrojenia musi dziś zwielokrotnić produkcję i wejść na najwyższe obroty.
- Jeszcze kilka lat temu mieliśmy kłopoty by zdobyć zamówienia na drony pozwalające na utrzymanie w ruchu produkcji zaawansowanych systemów bezzałogowych i ochronić najcenniejsze zespoły konstrukcyjne. Dziś trudno nadążyć z wykonywaniem umów na już zamówiony sprzęt a z zewsząd płyną zapytania o możliwości i warunki przyszłej współpracy – twierdzi Wojciechowski.
Bezzałogowy zestaw rozpoznawczy z BSP FlyEye.
Ożarowska, firma której sprzęt łączności uzbrojenie, drony rozpoznania FlyEye, czy uderzeniowe Warmate (zwane też amunicją krążącą) służą od pierwszych dni inwazji Putina obrońcom Ukrainy a zintegrowane z haubicami Krab dowodzą skuteczności polskiego uzbrojenia w operacjach obronnych nad Dnieprem - jest dziś pod ogromną presją zwłaszcza kontrahentów zza naszej wschodniej granicy. Sąsiedzi chcą sprzęt na wczoraj i potrzebują go więcej – mówią w GWB.
Przeciwpancerny miecz
Grupa WB jest dziś związana także poważnymi zobowiązaniami wobec Polskiej armii. Niemal dokładnie rok temu Agencja Uzbrojenia MON za astronomiczną kwotę 2 mld zł brutto zakontraktowała u ożarowskiego producenta bezzałogowy przeciwpancerny system dronowy Gladius (to nazwa rzymskiego miecza) – wykorzystujący najbardziej zaawansowane technologie w tym sztuczną inteligencję i pełną automatykę do tropienia i niszczenia wrogich czołgów.
Poszukiwawczo - uderzeniowe drony do modułów Gladius dostarczy Grupa WB. Wojsko w myśl umowy powinno odebrać sprzęt do końca III kw. Szczegóły najnowszego bezzałogowego systemu otacza tajemnica wiadomo jednak iż w skład zestawów Gladius wchodzą składające się na bojowy moduł bezzałogowe, dwusilnikowe statki powietrzne obrazowego rozpoznania FT5 z cichym napędem bateryjnym wyposażone w głowice obserwacyjne z kamerami światła dziennego i termowizyjnymi z możliwością rejestracji obrazu, precyzyjnej lokalizacji celów i przekazywania danych artylerii. Ułatwia to synchronizacja z komputerami kierowania ogniem Topaz (również produkcji Grupy WB ) wykorzystywanych od dawna w dywizjonach artyleryjskich Sił Zbrojnych RP.
Czytaj więcej
Cztery poszukiwawczo–uderzeniowe moduły systemu Gladius, złożone z dronów rozpoznania FT5 i „skrzydlatych" pocisków przeciwpancernych produkcji Gru...
W oparciu o informacje dostarczane przez bezpilotowce FT5, zdolne do wykonywania 10 godzinnych misji zwiadowczych można programować użycie „efektorów". To zdalnie kierowane, skrzydlate pociski przeciwpancerne Gladius wyposażone w głowice bojowe z silnym ładunkiem kumulacyjnym.
Kompletny moduł bojowy to cały zespół sprzętu złożony z wyrzutni, wozów dowodzenia i technicznego wsparcia oraz pojazdów amunicyjnych z dodatkowym zapasem skrzydlatych pocisków .
Drony w wojennym reżimie
Wiadomo także, że największa w kraju prywatna grupa zbrojeniowa w której udziały ma Polski Fundusz Rozwoju w nowym systemie bezzałogowej broni wykorzystuje wszystkie swoje kompetencje i doświadczenia w dziedzinie wojskowych bezpilotowców , amunicji krążącej – a także całą najświeższą wiedzę wyniesioną z obecnej eksploatacji bezzałogowego sprzętu w obronnej wojnie w Ukrainie.
Ożarowskie minidrony zwiadowcze FlyEye wyspecjalizowane by wskazywać dokładną lokalizację na polu walki wrogich celów własnej artylerii i uderzeniowe Warmate dobrze znane są w polskiej armii. Te pierwsze nasi żołnierze sprawdzili w boju w zagranicznych misjach NATO m.in. w Afganistanie. Drugie – kilka kolejnych wcieleń Warmate - znalazły się dopiero w ostatnich latach na liście pilnych zakupów MON , gdy pokazały – i to po wielekroć - swoje możliwości w ogniu starcia z Moskalami w Ukrainie.
Dron Warmate
Szef Grupy WB nie ma wątpliwości iż jego firma już od miesięcy działa w warunkach pełnej mobilizacji której trudno nie nazwać wprost produkcją w trybie wojennym. Piotr Wojciechowski w rozmowach z prasą starannie unika podawania technicznych szczegółów a także liczb które mogłyby ujawnić skalę i tajniki produkcji objęte obecnie kontrwywiadowczą ochroną.
Wielkoseryjna produkcja
Niewątpliwie presja zwiększonych i to wielokrotnie, zamówień spowodowała, że nowa fabryka dronów w Skarżysku – Kamiennej powstawała w iście ekspresowym tempie co pozwoli w tym roku dostarczyć kontrahentom rekordową w historii WB liczbę ponad 2000 wojskowych bezzałogowców. Tylko w kilku ostatnich latach zatrudnienie w spółkach grupy wzrosło o niemal jedną czwartą czyli o kilkaset osób.
Największe, bezprecedensowe zmiany widać jednak w organizacji pracy w ożarowskiej korporacji. Piotr Wojciechowski: - z wytwarzania naszego sprzętu zwłaszcza dronów w systemie gniazdowym przechodzimy na wielkoseryjną, potokową produkcję, co jest w przypadku produktów wysokich technologii dla sektora zbrojeniowego niespotykane nawet u naszych renomowanych zachodnich, konkurentów z UE.