Działania testowe na okrętach obejmowały zautomatyzowany system podawania amunicji, w tym programowanie oraz weryfikację zasięgu i celności w warunkach operacyjnych.

To kolejny etap rozwoju zaprojektowanej przez Leonardo i niemiecki Diehl Defence precyzyjnej amunicji artyleryjskiej, o zasięgu przekraczającym 70 km która latem tego roku potwierdziła swoją wyjątkową skuteczność podczas walk w Ukrainie.

Bojowy chrzest nad Dnieprem

Nieoficjalnie wiadomo, że znaczącą partię Vulcano obrońcom Ukrainy przekazały władze niemieckie. Nie jest tajemnicą, że niemiecko - włoska amunicje została dostosowano do użycia przede wszystkim w dalekosiężnych armatohaubicach m.in. w niemieckiej Panzerhaubitze 2000 i działach Caesar kal. 155 mm francuskiej produkcji.

Współtwórca Vulcano włoski potentat technologiczny Leonardo informuje, że kierowana amunicja została zaprojektowana tak, aby osiągnąć zasięgi 70 km dla Vulcano 155 i 80 km

dla Vulcano 127 mm w połączeniu z „wyjątkową trafnością uderzenia w cele zarówno nieruchome jak i ruchome".

Precyzję trafienia Vulcano zapewnia mechanizm sterowania lotem pocisku oparty o wbudowany moduł systemu nawigacji satelitarnej GPS a także zastosowanie półaktywnego systemu naprowadzania laserowego w końcowej fazie trajektorii lotu. Duże znaczenie ma też programowalny zapalnik radiowy samego pocisku.

Zainteresowanie artylerzystów

Wszystko to sprawia, że rodzina Vulcano należy dziś do najbardziej celnych rodzajów amunicji artyleryjskiej do zastosowań lądowych i morskich na skalę globalną.

Potężna, wielozadaniowa głowica typu odłamkowo-burzącego z mało wrażliwym materiałem wybuchowym (Insensitive High-Explosive, IHE) i wstępnie podzielonymi pierścieniami odłamkowymi wykonanymi z wolframu, jest zaś najbardziej skuteczną bronią do zwalczania „miękkich", czyli nieopancerzonych lub lekko opancerzonych celów, pojazdów, dział, wyrzutni rakietowych czy stanowisk dowodzenia.

Nic dziwnego, że zainteresowanie systemem Vulcano wyrażaja także przedstawiciele formacji artyleryjskich Sił Zbrojnych RP.