Armaty trafią na modernizowane fregaty przeciwlotnicze i dowodzenia typu LCF (Luchtverdedigings- en commandofregat). Okręty, znane jako typ De Zeven Provinciën, weszły do służby w latach 2002-2005.

Czytaj także: Leonardo na wojnie z pandemią

Według komunikatu, nowe armaty zostaną zainstalowane na okrętach w latach 2025-2026. Firma Thales Nederland zintegruje je z istniejącymi systemami kierowania ogniem. Armaty zastąpią na jednostkach wyeksploatowane, przeszło czterdziestoletnie, działa Oto Melara 127 L/54 Compact tego samego kalibru. Co ciekawe, te Holendrzy odkupili od Kanady, która zdemontowała je ze zmodernizowanych w latach 90., w ramach programu TRUMP, niszczycieli typu Iroquois.

Oferta koncernu Leonardo rywalizowała z propozycją BAE Systems, który to koncern promował w Holandii armaty Mk 45 Mod 5. Postępowanie przetargowe, dotyczące wyboru nowego systemu artyleryjskiego, ogłoszono w marcu 2019 r. Wówczas wartość potencjalnego zamówienia oszacowano na od 50 do nawet 200 mln euro.

Czytaj także: Śmigłowce pomogą unieść Leonardo

Produkowane przez koncern Leonardo armaty Oto Melara 127 L/64 LW wybrano dotychczas jako uzbrojenie fregat: typu El Radii (w Algierii), Baden-Württemberg i MKS 180 (w Niemczech), FREMM oraz PPA (we Włoszech), a także F110 (w Hiszpanii). Dzięki wykorzystaniu kierowanej amunicji Vulcano mogą zwalczać cele odległe nawet o ok. 100 km od stanowiska ogniowego. Holenderska transakcja będzie pierwszym przypadkiem zastosowania tych armat w procesie modernizacji okrętów.