Nowa ekipa przejęła stery państwowych fabryk broni

PGZ. Fot./Roman Bosiacki

Polską Grupa Zbrojeniową pokieruje Andrzej Kensbok. Doświadczenie w pracy menadżerskiej zdobywał m.in. w polskich i międzynarodowych korporacjach, firmach produkcyjnych i konsultingowych.

W zarządzie znalazł się także Michał Pietrzyk, były dyrektor ds. finansowych PGNiG. Do zarządu trafi również Hubert Stępniewicz, były prezes i reformator zakładów H. Cegielski Fabryka Pojazdów Szynowych w Poznaniu.

Czytaj także: Narodowy czempion zbrojeniowy nad kreską, ale wciąż w przebudowie

Rada Nadzorcza PGZ potrzebowała aż półtora miesiąca, aby rozstrzygnąć konkurs i skompletować nowy zarząd. Wiele tygodni zajęło właściwe ułożenie relacji właścicielskich. Szósty już w okresie dobrej zmiany zarząd firmy musiał odpowiadać nowej konfiguracji na szczeblach rządowych. Po ostatnich wyborach gabinet premiera Morawieckiego zmienił podporządkowanie zbrojeniówki. Nadzór nad fabrykami broni przejął od MON  nowoutworzony resort aktywów państwowych. Choć przemysł specjalny to dziś domena ministra Jacka Sasina, to zgodnie ze statutem PGZ, Rada Nadzorcza firmy musiała skierować do ministra obrony narodowej wniosek o wyrażenie opinii na temat zaproponowanych kandydatur. Na szczęście szef MON Mariusz Błaszczak pozytywnie zaopiniował decyzje kadrowe organów statutowych  narodowej polskiej zbrojowni.

Manager z ARP

O tym, że Andrzej Kensbok zasiądzie w fotelu prezesa PGZ było wiadomo najwcześniej. Już kilka dni przed odwołaniem, 6 lutego bieżącego roku, poprzedniego prezesa PGZ Witolda Słowika to właśnie Kensbok, absolwent filozofii na KUL i studiów MBA w szkole INSEAD we Francji, dołączył do składu Rady Nadzorczej PGZ.

Andrzej Kensbok. Fot./Piotr Guzik.

Nowy szef PGZ w oficjalnym CV zaznacza, że od początku karierę zawodową robił w biznesie. Ma doświadczenie z pracy w międzynarodowych korporacjach, firmach produkcyjnych, doradczych, a także z prowadzenia własnej działalności. Dysponuje wieloletnim doświadczeniem menadżerskim. Prowadził projekty rekrutacyjne, restrukturyzacyjne, łączenia spółek, budowania zespołów, a także reorganizacji produkcji i rozwoju sprzedaży w Polsce i za granicą. Jest też przewodniczącym Rady Programowej Polskiego Towarzystwa Gospodarczego.

Czytaj także: PGZ i Raytheon wzmacniają współpracę

Po wygranych przez PiS wyborach w 2015 r. Andrzej Kensbok zajmował eksponowane stanowiska w dużych, wyłącznie cywilnych, firmach kontrolowanych przez państwo. Był m.in. dyrektorem Naczelnym ds. Projektów Strategicznych KGHM Polska Miedź, przewodniczył Radzie Nadzorczej PKP a także pełnił funkcję wiceprezesa Agencji Rozwoju Przemysłu.

Wieczna konsolidacja

Nowy zarząd PGZ stoi obecnie przed nie lada wyzwaniami. Sytuacja w PGZ nie jest najlepsza. Dopiero od dwóch lat udało się obronną grupę wyprowadzić na prostą. Do zrównoważenia bilansu grupy przyczyniły się zresztą nie nadzwyczajne sukcesy biznesowe lecz raczej budżetowe dotacje z wiązane z Planem Mobilizacji Gospodarki. Celem PMG jest utrzymywanie dodatkowego potencjału produkcyjnego w spółkach  na wypadek wojny lub kryzysu. 

Jeszcze w końcu stycznia poprzedni zarząd PGZ poprawę wyników uzasadniał skutecznymi reformami, zwłaszcza konsekwentną konsolidacją.

Czytaj także: Skrzydlate firmy PGZ wystartowały do integracji

Według jeszcze styczniowych ocen skumulowane przychody Polskiej Grupy Zbrojeniowej przekroczyły w zeszłym roku 7 mld zł. To oznacza postęp w stosunku do słabszego 2018 r. 26 z konsolidowanych w grupie kapitałowej kluczowych 40 spółek państwowego sektora obronnego odnotowało w 2019 r. wzrost sprzedaży. Według byłego zarządu pomogła m.in. konsekwentna integracja i racjonalizacja  biznesu na poziomie firm produkcyjnych.

Jaskółki poprawy

Choć ubiegłoroczne ożywienie nie oznacza spektakularnego przełomu w interesach PGZ, to należy odnotować, że kilka spółek holdingu szorujących wcześniej po dnie złapało drugi oddech. Dotyczy to zwłaszcza odbudowywanego od czterech lat sanockiego Autosanu. Spółka 2018 r. kończyła  głęboko pod kreską ze stratą w wysokości 32 mln zł. W zeszłym roku firma wybiła się na „wynik lekko dodatni – plus 3,5 mln zł.  Sanockim Autobusom udało się także zrealizować pierwszy od lat stricte zbrojeniowy kontrakt. Była to umowa na serię specjalistycznych kontenerów  dla wojskowych systemów dowodzenia.

Czytaj także: Polskie zakłady z nowymi zdolnościami. Rusza rakietowa inwestycja PGZ

Także amunicyjne Mesko, po kolejnych wpadkach związanych z nieterminowym wykonywaniem umów, w 2019 r. zamknęło bilans na wyraźnym plusie. Skarżyski zakład rakietowo-amunicyjny i jego partnerzy w końcówce 2019 r. zyskali nie tylko nowe zamówienia, ale także perspektywę inwestycyjną. Państwo dołożyło ok. 400 mln zł do  przygotowań i budowy nowych fabryk prochów wielobazowych i odbudowę zdolności dostarczania spółkom m.in. nitrocelulozy.

Także „Maskpol w 2019 r. poradził sobie z wykonaniem kontraktów na szycie mundurów i kłopotami z dotrzymywaniem związanych z tym  terminów.

Stoczniowy balast

Najsłabszym ogniwem PGZ pozostał w zeszłym roku tradycyjnie pogrążony w zapaści biznes stoczniowy PGZ. Spółki skonsolidowane są nie bezpośrednio z PGZ, a Funduszem Mars.

Czytaj także: PGZ Stocznia Wojenna wzmocniona kanadyjską nawigacją

Problemem jest utrzymanie w ruchu gdyńskiej PGZ Stoczni Wojennej. Spółka potrzebowałaby co najmniej 300 mln zł na coroczne zlecenia od Marynarki Wojennej, aby wyjść na swoje. Podpisywane obecnie umowy na remonty trzech okrętów (ORP „Arctowski”, „Kościuszko” i „Xawery Czernicki”)  zapewniają tylko część tej sumy.

Czy korona wirus zahamuje polski wyścig zbrojeń

Prawdziwy paradoks PGZ polega jednak na tym, że obronny holding nie mógł dotąd narzekać na brak wojskowych zamówień. Zapewne kryzys wywołany koronawirusem wymusi teraz cięcia lub przynajmniej  solidną korektę zbrojeniowych wydatków państwa.

Jeśli jednak wierzyć raportom firmy w 2019 r. w portfelu obronnej grupy znalazły się zlecenia MON warte ok. 7 mld zł. Tylko jedna z umów, na rewitalizację połączoną z modyfikacją starych czołgów T-72 dla śląskiego centrum pancernego, opiewa na okrągłą kwotę 1,8 mld zł. Setki milionów złotych warte są także kontrakty na kołowe platformy, lawety i ciężarówki Jelcza. Radarowy warszawski zakład PIT- Radwar realizuje poważne zamówienia na 16 najnowszych stacji radiolokacyjnych Bystra. Dezamet Nowa Dęba zarabia na dostawach amunicji dużych kalibrów, a HSW sukcesywnie dostarcza armii zakontraktowane amatohaubice krab i dodatkowe samobieżne moździerze Rak. Huta powinna także wkrótce zacząć zarabiać na kooperacji z amerykańskim Raytheonem przy dostawach wyrzutni dla systemu Patriot w ramach rakietowej tarczy średniego zasięgu „Wisła”.

Czytaj także: Prezes PGZ o polskim czołgu nowej generacji

W eksporcie uzbrojenia bez zmian. Wstępne szacunki za zeszły rok potwierdzają, że zagraniczna sprzedaż polskiej broni nadal tkwi w zapaści. Dochody z tego źródła – ok. 790 mln zł pozostawały wciąż poniżej oczekiwań i możliwości największej obronnej grupy kapitałowej w kraju.

Tags:

Mogą Ci się również spodobać

Sikorsky zdobył finansowanie na śmigłowce King Stallion

Spółka Sikorsky Aircraft podpisała kontrakt dotyczący dalszego finansowania i produkcji ciężkich śmigłowców transportowych CH-53K ...

Nowe granaty i amunicja dla Policji

Komenda Główna Policji podpisała umowy na zakup granatów i amunicji. W większości zamówiony sprzęt ...

MON kupuje części do broni strzeleckiej

1. Regionalna Baza Logistyczna z Wałcza zawarła umowę z Zakładami Mechanicznymi Tarnów dotyczącą kontynuacji ...