Sytuację z przekazaniem szwajcarskich czołgów Polsce wyjaśniło szwajcarskie Ministerstwo Obrony, Obrony Cywilnej i Sportu w oficjalnym komunikacie opublikowanym 3 czerwca. Otóż szwajcarski resort obrony wyjaśnia, że i Republika Federalna Niemiec, i Polska zwróciły się do Szwajcarii z wnioskami dotyczącymi sprzętu zarówno wycofanego już z uzbrojenia Szwajcarii, jak też tego, który Szwajcaria utrzymuje w rezerwie po wycofaniu z liniowej eksploatacji. W obydwu przypadkach chodzi o czołgi Panzer 87, jak w Schweizer Armee jest oznaczony Leopard 2A4 (spośród 380 tych czołgów Szwajcaria nadal ma w linii 134 zmodernizowanych Pz 87 WE, a kolejnych 96 Pz 87 jest zmagazynowanych).

Wniosek niemiecki nie dotyczy czołgów, które znajdują się w Szwajcarii, ale 42 wozów Pz 87, których Szwajcaria pozbyła się w latach 2010–2011, sprzedając je spółce Rheinmetall Landsysteme GmbH (czyli ich oryginalnemu współproducentowi tych wozów). Dzięki oświadczeniu szwajcarskiego ministerstwa wiemy, że czołgi te sprzedano jako niesprawne i zdekompletowane (pozbawiono je m.in. 120 mm armat Rh 120 oraz karabinów maszynowych, systemów kierowania ogniem i radiostacji). Zdemontowane wyposażenie Szwajcaria zachowała jako części zamienne do swoich Pz 87. Władze Szwajcarii uważają obecnie te 42 wozy za wyłączną własność Rheinmetalla (Niemiec) i umywają ręce od dalszych losów tego sprzętu. Wbrew zarzutom władz Polski wysuniętych wobec Berlina, że „obiecał" czołgi, że ma ich dużo, a nie chce ich „dostarczyć", to właśnie Bundeswehrze brakuje dziś czołgów. Oficjalnie ma ona 266 Leopardów 2 (nie wiadomo, ile z nich jest w pełni sprawnych), a Heer mają w swych strukturach sześć batalionów czołgów (po 44 wozy każdy).

Natomiast odnośnie polskiego wniosku o przekazanie kolejnych Pz 87, które Szwajcaria ma w rezerwie, rząd w Bernie odmawia, gdyż nie widzi możliwości szybkiego przeprowadzenia takiej procedury. Rząd Polski wnioskował o transfer czołgów wprost z uzbrojenia szwajcarskiej armii. Szwajcarskie prawo wymaga jednak, aby najpierw Zgromadzenie Federalne (lokalny parlament) zgodził się na formalne wycofanie tych czołgów z uzbrojenia, co następnie umożliwia ich ewentualną sprzedaż za granicę. Szwajcaria nie widzi możliwości przeprowadzenia takiej procedury w dającym się przewidzieć horyzoncie czasowym. Innymi słowy odmawia, gdyż władze Szwajcarii wiedzą, że Polska poszukują nowych czołgów, aby wypełnić lukę po T-72M przekazanych bezpłatnie Ukrainie. Rząd Polski właśnie tak uzasadnił swój wniosek. Tym samym władze w Warszawie przekreśliły pozytywne rozpatrzenie sprawy, gdyż dostawa takiej broni byłaby naruszeniem zasad szwajcarskiej neutralności. Szwajcaria nie dostarcza bowiem broni stronom konfliktu. A Polska oraz inne państwa NATO (i nie tylko) włączyły się do wojny udzielając pomocy wojskowej Ukrainie. Tym samym odmowa sprzedania Polsce zmagazynowanych Pz 87 to kolejna identycznie uzasadniona decyzja rządu w Bernie. Wcześniej Szwajcaria odmówiła władzom Niemiec sprzedaży 12 400 nabojów 35×228 mm do przeciwlotniczych zestawów FlakPz Gepard, a także zabroniła Danii przekazać Ukrainie 22 transporterów opancerzonych Piranha III, których producentem jest szwajcarska spółka MOWAG (choć Dania jest ich właścicielem, to ich eksploatacja nie jest możliwa bez udziału producenta, ergo Szwajcarii jako eksportera części, usług itd.).