W środę podczas briefingu prasowego wicepremier minister obrony Władysław Kosiniak-Kamysz przestrzegł, że nasila się rosyjska dezinformacja w sprawie zakupów uzbrojenia z unijnych pożyczek z Instrumentu SAFE. – Ostatnie godziny to nasilenie dezinformacji dotyczącej programu SAFE. Te manipulacje i kłamstwa pojawiają się coraz częściej. Wzmacniamy obronność i staramy się wyjaśniać i mówić, co się dzieje – tłumaczył polityk i dodawał, że naszym adwersarzom ze wschodu, Federacji Rosyjskiej, chodzi o sianie zamętu i chaosu.
Co ciekawe, podobne grafiki krytykujące SAFE pojawiły się w tym samym czasie w Polsce i na Węgrzech, a politycy Koalicji wskazują, że ich źródło jest na wschodzie.
Czytaj więcej
W czwartek ruszy trzydniowy maraton podpisywania umów na zakup uzbrojenia finansowanych z unijnych pożyczek. Z polskim przemysłem zawartych zostani...
Dezinformacja o SAFE
Jakie hasła są używane w kampanii, o której mówi szef MON? Jednym z nich jest „SAFE rozbraja Polskę”. – Jak 120 mld zł, które przeznaczamy na zakupy w polskim przemyśle mają rozbrajać Polskę? – pytał retorycznie. – Jestem krytyczny wobec opozycji z PiS i Konfederacji, ale tego nawet nasi oponenci polityczni nie podchwycili
Jakie jeszcze hasła promuje rosyjska dezinformacja? Chodzi m.in. o to, że „sprzęt z SAFE trafia na Ukrainę”. Tak nie jest – wszystkie środki, które przechodzą przez Fundusz Wsparcia Sił Zbrojnych finansują modernizację polskich Sił Zbrojnych. Kolejnym jest to, że „Polska jest wciągana w wojnę” oraz że „Polska traci suwerenność”. – Chodzi o to, by rozbujać nastroje społeczne i osłabić nasze sojusze – wyjaśniała Magdalena Sobkowiak-Czarnecka, pełnomocnik rządu ds. SAFE.
Opozycja „za”, a nawet „przeciw”
Warto przypomnieć, że jeszcze kilka miesięcy temu opozycja z Prawa i Sprawiedliwości była za programem SAFE, a były minister obrony narodowej Mariusz Błaszczak martwił się, że rząd Koalicji Obywatelskiej nie zdoła sprawnie wydać wszystkich środków. Jednak w czasie, gdy odpowiednia ustawa była procedowana w Sejmie, a większość sejmowa nie chciała przyjąć poprawek opozycji, w PiS zapadła decyzja, że jednak partia będzie przeciw. To wynikało raczej z politycznej kalkulacji niż z argumentów merytorycznych, ponieważ te kredyty są tańsze niż te zaciągane w czasie rządów PiS i, co istotne, w zdecydowanej większości trafią do polskiego przemysłu obronnego.
Później prezydent Karol Nawrocki i prezes Narodowego Banku Polskiego Adam Glapiński zaproponowali program SAFE zero procent, ale to nie był realny pomysł na szybkie zdobycie finansowania na zakup uzbrojenia, a jedynie na wzmocnienie pozycji prezydenta w kontroli wydatków Ministerstwa Obrony Narodowej. Później PSL zgłosiło własny projekt ustawy SAFE zero proc., ale na razie nie jest on procedowany.