Z tego artykułu dowiesz się:

  • Kto w rzeczywistości decyduje o tempie dostaw pocisków PAC 3 MSE dla polskiej armii.
  • Jak globalne konflikty i zdolności produkcyjne wpływają na realny termin uzbrojenia systemu Patriot.
  • Dlaczego problem opóźnień w dostawach nie dotyczy wyłącznie Polski i dotyka kluczowych sojuszników USA.
  • Jaką rolę w budowanej przez Polskę tarczy antyrakietowej odgrywa program Wisła i jakie są jego pozostałe elementy.

Polska zamówiła 8 baterii do systemu Patriot. W 2018 r. zakontraktowaliśmy pierwsze dwie i ok. 200 pocisków PAC 3 MSE. Te baterie są już w Polsce i są w pełni operacyjne, a większość pocisków została już dostarczona (choć nie wszystkie).

W 2023 r. zamówiliśmy kolejnych sześć baterii i ok. 600 pocisków. Dostawy baterii planowane są na lata 2027-2029 i jest duża szansa, że to się nie zmieni. Jednak znacznie gorzej wygląda sytuacja z dostawami pocisków. O ryzyku opóźnienia informowaliśmy w „Rzeczpospolitej” już na początku marca, a kilka dni później potwierdził to publicznie wicepremier minister obrony Władysław Kosiniak-Kamysz.

Pociski do Patriotów opóźnione

Kolejny sygnał o możliwych opóźnieniach wysłał podczas targów lotniczych ILA w Berlinie Brian Dunn, wiceprezydent koncernu Lockheed Martin, który produkuje te pociski. – Nie mamy kontroli nad tym, jak będą rozdzielane te pociski. Nie możemy nikomu powiedzieć, gdzie się znajdą na tej liście priorytetów – relacjonuje jego wypowiedź „Financial Times”. – Oczywiście Departament Wojny mówi teraz wiele na temat tego, jak zamierzają dokonać reorganizacji, kto pierwszy otrzyma pociski. Nie mamy nad tym kontroli – dodał.

Warto przypomnieć, że obecne roczne zdolności produkcyjne to ok. 600 pocisków, czyli tyle, ile Polska zamówiła w umowie z 2023 r. W 2033 r. te zdolności mają być znacznie większe i wynosić ok. 2 tys. sztuk rocznie. Jednak trzeba mieć z tyłu głowy, że w czasie wciąż trwającego konfliktu w Iranie już zużyto co najmniej kilkaset, a być może nawet ponad tysiąc takich pocisków. Tak więc tylko ich uzupełnienie zajmie dwa lata, a do tego trzeba dodać także pociski, które otrzymała i wykorzystała Ukraina. Można więc ostrożnie szacować, że wszystkich zamówionych pocisków Wojsko Polskie nie otrzyma co najmniej do połowy przyszłej dekady.

I nie jesteśmy tutaj żadnym wyjątkiem. Dunn sugerował, że opóźnienia będą dotyczyć wszystkich sojuszników m.in. Wielkiej Brytanii i Japonii. Z kolei już wcześniej informowano o tym, że dostawy samych baterii, a nie pocisków, do Szwajcarii mogą się opóźnić nawet o pięć lat.

Patriot częścią polskiej kopuły

Zakup systemu Patriot, czyli program Wisła, to tylko jedna z warstw budowanego przez nasze Siły Zbrojne zintegrowanego wielowarstwowego systemu obrony przeciwlotniczej i przeciwrakietowej. Jest to ta o największym zasięgu, która będzie mogła unieszkodliwić samoloty czy pociski przeciwnika, nawet w odległości 100 km.

Krótszy zasięg, czyli ok. 40 km, będzie mieć system Narew, który w dużej mierze ma być wyprodukowany przez polski przemysł zbrojeniowy. Polska Grupa Zbrojeniowa nawiązała w obszarze pocisków współpracę z brytyjską MBDA. Jeszcze niższe warstwy stanowi system Pilica, a z kolei niedawno zakontraktowany system San ma stanowić głównie ochronę przed bezzałogowcami.

Czytaj więcej

Rosyjskich dronów było ponad 20. Strzelały głównie holenderskie F-35

Oczywiście trzeba też pamiętać, że kluczową rolę w obronie powietrznej Polski pełnią też samoloty. To doskonale było widać we wrześniu 2025 r., gdy to holenderskie F-35 zestrzeliły rosyjskie bezzałogowce, które naruszyły naszą przestrzeń powietrzną. Ostatnio natowskie statki powietrzne zneutralizowały takie zagrożenie także nad Łotwą, a wcześniej nad Estonią. Docelowo w takich operacjach zapewne będą także brały udział nasze śmigłowce AH-64E Apache, choć trzeba pamiętać, że ich główne zadania mają być zupełnie inne.