Z tego artykułu dowiesz się:

  • Dlaczego pięcioletnie opóźnienia w dostawach systemu Patriot skłaniają Szwajcarię do strategicznego zwrotu ku Europie.
  • Z czego wynikają ograniczenia produkcyjne w USA i jak wpływa to na decyzje zakupowe państw europejskich.
  • Kiedy o wyborze uzbrojenia decydują względy praktyczne, a kiedy kluczową rolę zaczyna odgrywać polityka.

Szwajcarzy zamówili pięć baterii systemu Patriot jeszcze w 2022 r. i zgodnie z umową dostawy miały się rozpocząć w przyszłym roku, czyli w 2027 r. Jak podaje FT, opóźnienia w rozpoczęciu dostaw mogą sięgać aż pięciu lat. Także koszty mają być wyższe w stosunku do pierwotnej wyceny. Dlatego w alpejskim kraju zaczęto rozważać sięgnięcie po alternatywne rozwiązanie, np. francusko-włoski system SAMP-T NG. – Chcemy zintensyfikować współpracę z Europą, ale jednocześnie utrzymać dobrze funkcjonującą współpracę w zakresie bezpieczeństwa i obrony ze Stanami Zjednoczonymi – stwierdził sekretarz stanu odpowiedzialny za bezpieczeństwo Markus Mäder. – Dla nas nie jest to sprzeczność – dodał urzędnik.

Warto odnotować, że to nie chodzi o rezygnację z zakupu Patriotów, a raczej powiększenie spektrum możliwości, czyli zakup kolejnego systemu do obrony powietrznej.

Europa zbrojeniówka szybsza niż ta z USA

W ubiegłym roku na zakup systemu SAMP-T NG, jako trzecie państwo po Francji i Włoszech, zdecydowała się także Dania. Dostawy mają się rozpocząć już w 2028 r., tak więc jest to znacznie szybciej niż system Patriot, który oferuje amerykański koncern RTX. Dla porównania, Polska ma otrzymać kolejnych sześć baterii systemu Patriot w latach 2027-2029. Zakontraktowaliśmy je w 2023 r. Pierwsze dwie baterie, które zamówiliśmy w 2018 r., od ubiegłego roku są w pełni operacyjne.

Te opóźnienia i długi czas dostaw są związane m.in. z amerykańsko-izraelskim atakiem na Iran i tym, że podczas tej wojny zużyto bardzo dużo pocisków do tego systemu. Wydaje się, że czas dostaw to kluczowy powód, dlaczego wcześniej Dania, a teraz także Szwajcaria, rozważa zakup europejskiego SAMP-T NG.

Czytaj więcej

Prezes Boeinga: Wychodzimy na prostą

Innym przykładem z ostatnich tygodni, kiedy to wybierany jest europejski, a nie amerykański sprzęt, są Włochy. W maju Włosi ogłosili, że kupią sześć latających cystern A330 MRTT od Airbusa. Jeszcze w 2022 r. stawiali na amerykańskiego Boeinga i samolot KC-46. Jednak amerykański potentat od lat ma problemy z rozwinięciem tej platformy i taka zmiana planów nie powinna dziwić, ponieważ europejska konstrukcja jest obecnie bardziej dojrzała i sprawia użytkownikom mniej problemów. Najpewniej pod koniec roku także Polska podpisze umowę na zakup dwóch takich statków powietrznych.

Warto podkreślić, że stawianie na europejskie rozwiązanie w obszarze systemów obrony powietrznej i latających tankowców wynika z powodów praktycznych: to, co proponują europejskie firmy jest szybciej dostępne albo po prostu lepsze.

Polityka też ma znaczenie

Nieco inaczej wygląda sytuacja np., jeśli chodzi o Portugalię i Hiszpanię. Mimo wcześniejszych rozmów, oba kraje zrezygnowały z zakupu samolotów piątej generacji F-35. To efekt różnic politycznych pomiędzy rządami tych krajów i amerykańskim prezydentem Donaldem Trumpem. Madryt już wprost powiedział, że będzie stawiał na europejskie rozwiązania (być może samolot Eurofighter), a ostatnie nieporozumienia na linii Madryt–Waszyngton wokół wojny w Iranie i zakazu używania hiszpańskiej przestrzeni powietrznej przynajmniej dla niektórych amerykańskich statków powietrznych biorących udział w tej operacji, zdają się potwierdzać pewne rozejście polityczne.

Z drugiej strony, F-35 jest i w najbliższych latach pozostanie dominującym samolotem w europejskim NATO. W ostatnich latach na ten zakup zdecydowały się m.in. Polska, Finlandia, Czechy czy Dania, która w ubiegłym roku postanowiła kupić kolejne 16 samolotów F-35.

Czytaj więcej

Rozbrat Europy i USA także w kosmosie

Te przykłady europejskich zakupów nie zmieniają tego, że USA pozostają i w najbliższych dekadach pozostaną największym producentem i eksporterem broni na świecie. Doścignięcie ich, o ile w ogóle jest możliwe, zajmie dekady. Z czego wynika ta amerykańska supremacja? Jest to w prostej linii pochodna tego, że od dziesięcioleci to USA mają zdecydowanie największy budżet na obronność na świecie, a te olbrzymie środki pozwoliły zbudować przemysł zbrojeniowy, który nie ma sobie równych.