Sukces na próbach Field Surveillance Program (FSP) w stanie Nowy Meksyk to dobra wiadomość dla polskiej armii. W ramach realizowanej obecnie pierwszej fazy programu budowy tarczy powietrznej średniego zasięgu „Wisła" Polska już zamówiła ponad 200 pocisków nowej generacji PAC-3 MSE, a zgodnie z zawartymi z Waszyngtonem kontraktami Siły Zbrojne RP będą jedynym na świecie poza US Army użytkownikiem najnowszego obecnie i nadal doskonalonego amerykańskiego sieciocentrycznego systemu dowodzenia IBCS zaprojektowanego przez firmę Northrop Grumman. Skuteczne współdziałanie produkowanych przez Lockheed Martin pocisków PAC -3 MSE z IBCS ma znaczenie także dla innego, nie mniej ważnego niż „Wisła" programu budowy polskiej obrony powietrznej krótkiego zasięgu „Narew" - gdzie sercem systemu dowodzenia będzie również IBCS.

Więcej rakiet

Przy okazji prób poligonowych na White Sands, Lockheed Martin poinformował, że przyspiesza produkcję najnowszej generacji pocisków przechwytujących PAC-3 MSE w celu zaspokojenia dużego popytu na tę broń. Nabywców, po uruchomieniu w 2018 r w pełni seryjnej produkcji rakiet znalazło do tej pory ok. 1000 sztuk pocisków.

– W zeszłym roku, w odpowiedzi na prośbę rządu USA, Lockheed Martin przyspieszył wysiłki na rzecz wyprodukowania większej niż kiedykolwiek wcześniej liczby zaawansowanych rakiet przeciwlotniczych. - Nadal widzimy duży popyt na PAC-3 MSE więc czujemy się zobowiązani do efektywnej produkcji, aby zapewnić naszym klientom unikalną technologię obrony przeciwrakietowej, która odpowiada na najbardziej zaawansowane zagrożenia – powiedziała Brenda Davidson, wiceprezes programów PAC-3 w Lockheed Martin Missiles and Fire Control.

Czytaj więcej

Elementy wyrzutni pocisków PAC-3 MSE powstaną w Dęblinie

Firma spodziewa się wzrostu rocznej produkcji do 500 sztuk PAC-3 MSE do 2024 r., a aby to umożliwić rozbuduje hale o powierzchni 85 000 stóp kw. w zakładzie Camden w stanie Arkansas. Produkcja w nich ruszy już w drugim kwartale 2022 r.

Zaawansowana broń „hit to kill"

Kierowane rakiety PAC-3 MSE produkcji Lockheed Martin to antybalistyczna broń z najwyższej technologicznej półki, topowy pocisk przeciwlotniczy i przeciwrakietowy nie tylko w USA ale także armiach sojuszniczych na Zachodzie. - Prawdopodobnie jest w stanie zwalczać rosyjskie iskandery – mówi Jerzy Gruszczyński ekspert militarny i redaktor naczelny fachowego pisma Lotnictwo Aviation International.

Superpocisk PAC-3 MSE niszczy cel metodą bezpośredniego kinetycznego trafienia (hit to kill) a kierunek lotu koryguje za pomocą ponad stu sterowanych elektronicznie mikrosilników odrzutowych rozlokowanych w korpusie rakiety.

Efektor pod specjalnym nadzorem

Amerykanie skrupulatnie strzegą tajemnic swego precyzyjnego pocisku ( wartego 5 -7 mln dol. za sztukę) i nikomu poza USA dotąd nie udostępnili jego technologii. Polska nie będzie tu żadnym wyjątkiem. – Nawet testowe odpalenia PAC-3 MSE mogą mieć miejsce wyłącznie na obszarze USA – twierdzą eksperci.

Płk Michał Marciniak pełnomocnik ministra obrony narodowej do pozyskania i wdrożenia do Sił Zbrojnych systemu „Wisła" po sfinalizowaniu transakcji na I fazę pozyskania Patriotów ujawnił że kontrakt z Lockheed Martin przewiduje, iż przeglądy połączone z przedłużeniem certyfikacji dostarczonych Polsce efektorów PAC -3 MSE będą się odbywać w przyszłości co 10 lat w amerykańskich zakładach producenta. - Kluczową sprawą będzie w przypadku tego typu pocisków sprawdzenie sprawności tzw. seekera, urządzenia umieszczonego w głowicy bojowej odpowiedzialnego za naprowadzanie rakiety na cel – mówił szef polskiej grupy negocjacyjnej.

Czytaj więcej

IBCS zdaje egzamin z polowania na rakiety manewrujące

Pocisk PAC-3 MSE, jest ulepszoną wersją sprawdzonego w boju „efektora" PAC-3 CRI. Wyposażony w dwuimpulsowy silnik rakietowy na paliwo stałe, ma zwiększony( do ok.100 km) zasięg i wydajność manewrową na dużych wysokościach. To pozwala zwalczać najbardziej groźne taktyczne rakiety balistyczne, pociski manewrujące i samoloty bojowe wroga.