W swej wypowiedzi Ulmer stwierdził, że (…) pojawią się nowe możliwości biznesowe. Polska, na przykład. Myślę, że odnajdziemy tam wysoką jakość i niższe koszty produkcji”.

Czytaj także: Prawie dwa miliardy złotych za F-35 w 2020 roku

Powyższe stwierdzenie wskazuje na jeden z nowych problemów programu F-35. Usunięcie z projektu Turcji wymusiło znalezienie nowych podmiotów przemysłowych, które będą dostarczać zespoły do samolotów. Według koncernu Lockheed Martin znaleziono już dostawców na wszystkie elementy (ich liczbę oficjalnie określono na 844) dotąd wytwarzane w Turcji. Problemem jest jednak wyższy koszt ich produkcji. Według upublicznionych informacji, przemysł turecki zapewniał najniższe koszty ze wszystkich państw uczestniczących w programie.

Presja polityczna nie pozwala na zwiększenie ceny samolotów. To oznacza, że ponownie rozpoczęto poszukiwanie partnerów przemysłowych, którzy mogą zagwarantować dostawy komponentów po atrakcyjnych cenach. A to szansa dla polskiego przemysłu.

Czytaj także: MON: offset za F-35 okazał się zbyt kosztowny

31 stycznia 2020 r. polski rząd zawarł umowę z administracją Stanów Zjednoczonych na zakup 32 samolotów F-35A Lightning II i wyposażenia dodatkowego, której wartość wynosi ok. 4,6 mld dolarów. Ich dostawy mają rozpocząć się w 2024 r. Koncern Lockheed Martin dysponuje w Polsce zakładami w Mielcu, które obecnie zajmują się m.in. produkcją komponentów do wielozadaniowych śmigłowców UH-60M Black Hawk i montażem finalnym wiropłatów Black Hawk w komercyjnej wersji S-70i. Nie można też wykluczyć, deklarowanego w ostatnich tygodniach, zacieśnienia współpracy z Polską Grupą Zbrojeniową i jej przedsiębiorstwami branży lotniczej.

""

Firma Turkish Aerspace Industries produkowała, jako jeden z dwóch dostawców, tak istotny zespół jak centralna część struktury kadłuba F-35. Fot./TAI.

radar.rp.pl