Pancerny Borsuk coraz bliżej armii

Bojowy wóz piechoty Borsuk. Fot./HSW

W Hucie Stalowa Wola, w ekspresowym tempie, powstaje drugi egzemplarz nowego bojowego wozu piechoty. Bez dublera istniejącego już prototypowego pojazdu, nie uda się przyspieszyć testów i prób otwierających drogę do seryjnej produkcji transportera.

Borsuk, bojowy wóz piechoty nowej generacji polskiej konstrukcji, jest nadzieją na wielką zmianę podstawowego wyposażenia wojsk zmechanizowanych.

Czytaj także: Pierwsze polskie wyrzutnie systemu Patriot jeszcze w tym roku

– Prace nad kolejnym Borsukiem idą zgodnie z planem. Nie widzimy żadnych zagrożeń dla projektu – mówi rzeczniczka Huty Jowita Jajdelska.

Potwierdza, że prace nad nowym BWP, wyposażonym w  bezzałogową wieżę bojową, mają priorytet. Autorska konstrukcja HSW/PGZ i Grupy WB (odpowiada za integrację zdalnie sterowanej wieży) musi uzyskać wszelkie dopuszczenia i certyfikaty przed końcem 2021 r. Wszystko po to, by w kolejnym, 2022 r., wszechstronnie wypróbowany i w pełni dojrzały Nowy Bojowy Pływający Wóz Piechoty Borsuk trafił do seryjnej produkcji.

Bojowy wóz piechoty Borsuk. Fot./Roman Bosiacki.

Stare ”bewupy” powinny odjechać na złom

Kiedy w połowie minionej dekady, pod egidą HSW startował program o kryptonimie Borsuk, w wojskach zmechanizowanych RP nadal wykorzystywano 1,3 tys. starych BWP rosyjskiej konstrukcji.

Czytaj także: Ostrzenie pazurów pancernego Borsuka

Zaprojektowane w latach sześćdziesiątych, wyposażone w kiepskie armaty archaiczne wozy bojowe już od dawna nie przystają do zagrożeń współczesnego pola walki. Jak najszybciej powinny je zastąpić nowocześniejsze i lepiej uzbrojone transportery. To był cel konstruktorów polskiego Borsuka.

Prace nad nowym transporterem, a zwłaszcza szczegóły techniczne wozu i krytyczne parametry bojowe, od początku otaczano tajemnicą. Kolejne podejścia, do zmieniających się wizji przyszłego podstawowego wozu nowej generacji, można był śledzić wyłącznie i tylko w wycinkowym zakresie podczas kolejnych salonów przemysłu obronnego w Kielcach. Do dziś nie jest jasne ile będzie kosztował nowy Borsuk. Ostrożne szacunki mówią, że cena wyjściowa standardowego pojazdu przekroczy 25 mln zł.

Inżynierski top: wieża bezzałogowa

Już wiadomo, że niemal połowę wartości Borsuka będzie stanowiła w pełni zautomatyzowana bezzałogowa wieża bojowa. Uzbrojenie stanowi 30 mm licencyjną armatą Orbital ATK Mk 44S Bushmaster II i karabinem maszynowym kal. 7,62 UKM-2000 C.

Czytaj także: Rekordowe przychody HSW dzięki ogromnym zamówieniom

Wieżę wyposażono w obserwacyjne głowice optoelektroniczne, sensory i podwójną wyrzutnię kierowanych pocisków przeciwpancernych Spike. System jest owocem współpracy konstruktorów z HSW oraz inżynierów i informatyków prywatnej ożarowskiej Grupy WB Electronics.

Bojowy wóz piechoty Borsuk. Fot./Roman Bosiacki.

Pod stalowym pancerzem transportera, opcjonalnie wzmacnianym warstwowymi płytami ceramicznymi i kompozytowymi, zmieści się 3 osobowa załoga (dowódca, działonowy, kierowca) oraz 6 żołnierzy desantu w pełnym bojowym rynsztunku. Będą urządzenia komunikacji cyfrowej Fonet i systemy zarządzania polem walki BMS. Oprócz tego sensory ostrzegające przed laserowym opromieniowaniem Obra-3, a także licencyjny, amerykański odbiornik nawigacji satelitarnej TALIN 5000. Wyposażenie uzupełniają również przyrządy rozpoznania skażeń PIMCO Chardes II.

Nauka pływania

Nowy BWP został wyposażony w zintegrowany napęd typu power-pack z 720 konnym silnikiem MTU i przekładnią Perkins x300. Pojazd będzie mógł wykorzystywać do jazdy 2 rodzaje gąsienic. Cichsze i lżejsze gumowo-kompozytowe i dwukrotnie wytrzymalsze – stalowe.

Czytaj także: Analiza Radaru: Wojsko Polskie czeka na nowe rakietowe niszczyciele czołgów

Nie jest tajemnicą, że na samym początku kłopoty konstruktorów wiązały się ze zrealizowaniem warunku pływalności pojazdu. Wymaganie wojska spełniono w stopniu więcej niż zadowalającym. Tak twierdzą eksperci, którzy widzieli próby pokonywania przeszkód wodnych, wyporności i sterowania ruchem wozu w akwenach z wykorzystaniem specjalnych pędników.

Wozy bojowe wojny hybrydowej

Wojskowi sztabowcy i eksperci oceniają, że Wojska Lądowe RP będą potrzebowały nawet 1 tys. nowych BWP w wersji podstawowej. Do tego doliczyć trzeba kilkaset pojazdów specjalistycznych: wozów dowodzenia, ewakuacji medycznej, inżynieryjnych, technicznych.

Czytaj także: Analiza Radaru: Leopard 2PL (wkrótce) gotowy do służby

Nie tylko Polska, ale też wiele sojuszniczych armii, wymienia obecnie przestarzałe transportery z epoki zimnej wojny.

Bojowy wóz piechoty Borsuk. Fot./Roman Bosiacki.

Współczesne transportery i opancerzone pojazdy wojskowe muszą być przygotowane na konwencjonalne i niekonwencjonalne wyzwania. Takie niosą nam m.in. konflikty niesymetryczne i wojna hybrydowa. Priorytetem jest maksymalnie zwiększona mobilność i utrudniona wykrywalność w polu. Już na etapie projektowania ważne są nie tylko skuteczne osłony balistyczne, ale też kształt pojazdu. Równie ważne są systemy maskujące, zmniejszające np. powierzchnię odbicia radarowego.

– To istotny warunek, podobnie jak cicha trakcja – zwiększający  szanse przetrwania  na polu walki – twierdzą analitycy uzbrojenia i sprzętu wojskowego.

Tags:

Mogą Ci się również spodobać

Rakietowy Homar nadlatuje z USA za 8 mld złotych

Przyszłotygodniowa wizyta prezydenta Andrzeja Dudy w Waszyngtonie ma otworzyć drogę do wartego 8 mld ...

Nowy patrolowiec Royal Navy

Koncern BAE Systems przekazał Royal Navy pełnomorskiego okrętu patrolowego HMS Tamar (P233). Jest to ...

Co dalej z ćwiczeniem Kraj?

Przesuwa się w czasie organizacja najważniejszej gry obronnej w której mogą uczestniczyć prezydent, rząd ...