Śmigłowcowe manewry na kieleckim salonie obronnym

AW249. Fot./Leonardo

Po rozstrzygniętych już konkursach na wiropłaty dla sił specjalnych, zwalczania okrętów podwodnych i ratownictwa czas na lżejsze maszyny.

Do gry o polskie zamówienia na wojskowe śmigłowce powrócili wszyscy liczący się producenci, za wyjątkiem producenta Caracali. Obronny Boeing, wspierany przez US Army, podczas Międzynarodowego Salonu Przemysłu Obronnego prezentuje najsłynniejszy uderzeniowy wiropłat świata. Legendarnego Apache. Bell Helicopter, który sprzedał śmigłowce m.in. polskiej Policji, kusi Siły Zbrojne RP szturmowcami AH – 1Z Viper.

Czytaj także: MON o planach modernizacji floty śmigłowców

Konkurentów zza Atlantyku stara się w Kielcach przebić Leonardo Helicopters. Włoski potentat, który obecnie realizuje kontrakt na ciężkie śmigłowce ZOP i Combat SAR. Producent AW101 potwierdza, że ma z czego wybierać i jest gotów proponować maszyny wychodzące naprzeciw oczekiwaniom Sił Zbrojnych RP we wszystkich postępowaniach.

„Perkozy” i „Kondory” na przełamanie kryzysu

Zresztą w przed konkursowych konsultacjach grupa Leonardo zgłosiła już konkretne oferty. Na przykład w Programie Perkoz, gdzie chodzi o zakup nowych lekkich śmigłowców wsparcia w miejsce zużytych maszyn Mi-2 rosyjskiej konstrukcji, czarnym koniem może być dobrze znany załodze PZL Świdnik helikopter AW139. Dyr. Cesare Caccia zapewnia, że w świdnickich zakładach jest miejsce na ulokowanie kolejnej, nowej linii do produkcji kompletnego śmigłowca.

Czytaj także: Leonardo: w Świdniku moglibyśmy robić dwa nowe wojskowe śmigłowce

Leonardo deklaruje, że wojskowa wersja śmigłowca AW139, który w ostatnich latach był hitem na rynku wiropłatów, może być w PZL Świdnik produkowana, wyposażana i uzbrajana z udziałem polskich firm. Po przekazaniu dokumentacji i praw własności intelektualnej, kwalifikowana jako w pełni polski sprzęt, maszyna może być także eksportowana do krajów trzecich.

AW139. Fot./Leonardo

Do tego proponowana droga rozwoju nowego helikoptera minimalizuje ryzyka związane z tworzeniem zupełnie nowych, niezweryfikowanych i „nieostrzelanych” konstrukcji.

W przygotowaniu jest też Program Kondor, który miałby zapewnić uniwersalne morskie śmigłowce. Mowa o maszynach zdolnych m.in. do zwalczania podwodnych intruzów i przystosowane do bazowania na pokładach okrętów. Tu włoski koncern proponuje produkowane w swych brytyjskich zakładach sprawdzone średnie helikoptery AW159.

Południowokoreański śmigłowiec ZOP AW159 Wildcat pochodzący z partii dostarczonej w latach 2016-2017. Fot./MW Republiki Korei.

Oczekiwany powrót „Kruka”

Włoska spółka ma także specjalną propozycję dla kluczowego dla bezpieczeństwa RP, choć wstrzymanego obecnie przez MON, Programu Kruk. Chodzi o zakup klasycznych śmigłowców uderzeniowych. Konieczność wyposażenia armii w ten typ płynie z wniosków Strategicznego Przeglądu Obronnego.

Oferta Leonardo dla Warszawy ma spore szanse powodzenia. Zbiega się z potrzebami sił zbrojnych Italii. Włosi już od kilkunastu miesięcy intensywnie pracują nad konstrukcją nowej generacji uderzeniowych maszyn AW249. Według obecnych planów, najpóźniej w 2025 r. nowa maszyna ma zacząć zastępować obecnie eksploatowane wiropłaty A129 „Mangusta”.

Technologiczna oferta dla PGZ

– Najnowszy w Europie śmigłowiec uderzeniowy, tworzony właśnie dla włoskiej armii przez koncern Leonardo, mógłby być produkowany w Polsce. W PZL Świdnik – kusi Cesare Caccia, dyrektor ds. sprzedaży wojskowych i rządowych dla regionu EMEA w Leonardo.

– Jeśli Polska dokona wyboru i dołączy do Leonardo na wczesnym etapie projektowania i rozwoju to udział polskiego przemysłu w programie budowy AW249 wyniósłby nawet ok. 40 procent – ocenia Marco Lupo, prezes PZL Świdnik.

Lupo dodaje, że stosowne wyliczenia przedstawiono, a propozycje przedyskutowano już w PGZ.

– W przypadku sukcesu eksportowego AW249,  korzyści dla polskich uczestników projektu byłyby zwielokrotnione – podkreśla prezes „Świdnika”.

Wojskowa dźwignia dla gospodarki

– Sądzimy, że projekt budowy AW249 mógłby zainteresować nie tylko MON, ale też decydentów  odpowiedzialnych w polskim rządzie za ożywienie przemysłu po spowolnieniu wywołanym pandemią – mówi prezes Lupo.

Szef PZL Świdnik przekonuje, że kooperacja przy rozwijaniu nowoczesnych śmigłowców może przynieść obu stronom korzyści. Dla firm znad Wisły to drzwi do nowych technologii z możliwościami wykorzystania innowacyjnych rozwiązań w wielu, nie tylko militarnych, dziedzinach gospodarki.

– Według ekonomistów jedna złotówka zainwestowana w sektorze obronnym zwykle przynosi 4,60 zł zwrotu z inwestycji. Nie licząc oczywiście wpływów podatkowych – argumentuje Marco Lupo.

Tags:

Mogą Ci się również spodobać

Polska wyprodukuje rakiety do systemu Patriot

Do końca roku producent patriotów sfinalizuje kluczowe kontrakty offsetowe w Polsce związane z pierwszym ...

Morski łowca i ratownik coraz bardziej ze Świdnika

Świdnickie PZL przejmują produkcję coraz większej liczby komponentów AW101 ciężkiego wiropłata Leonardo, wybranego przez ...

USS Gerald R. Ford

US Navy odmładza flotę lotniskowców

Departament Obrony Stanów Zjednoczonych i stocznia Huntington Ingalls Industries podpisali umowę dotyczącą budowę dwóch ...