W przetargach o poarmijne resztówki w zapomnianych leśnych garnizonach bije się po kilku chętnych, a najbardziej zdeterminowani kupcy nie wahają się sięgnąć głęboko do kieszeni.
Czytaj także: Perły demobilu idą do cywila
Perspektywa kryzysu przebudziła i zmobilizowała nawet drobnych inwestorów. Jedni w dawne wojskowe nieruchomości lokują gotówkowe rezerwy w obawie przed inflacją. Inni szukają miejsca do założenia zacisznego rodzinnego azylu na własnym skrawku przekazanej do cywila ziemi. Najlepiej w byłej poligonowej głuszy z dala od cywilizacji.
Cel: własna działka pośrodku niczego
– Nawet opustoszałe i skwapliwie omijane wysłużone kwatery w blokach w garnizonie Leźnica Wielka, 20 kilometrów od Łodzi, w niepewnym czasie pandemii znalazły amatorów – mówi Zbigniew Prokopczyk dyrektor Departamentu Nieruchomości w Agencji Mienia Wojskowego. Mało tego. Boom na mieszkania pod lasem, pośrodku niczego, podbijał ceny i pozwolił Agencji sporo zarobić.
Czytaj także: Superagencja usprawni polski wyścig zbrojeń
Z nadzwyczajnym zainteresowaniem spotkała się np. oferta dzierżawienia nadbałtyckich działek wykrojonych na skrawku powojskowego terenu w Dziwnowie. Obecnie przekształconych w niewielkie kilkusetmetrowe ogródki działkowe.
Ogródkowe starcie nad Dziwną
Zainteresowanie ogródkami przekazywanymi w bezterminową dzierżawę przeszło nasze najśmielsze oczekiwania – mówi Prokopczyk.
– Na każdą pozycję odnotowaliśmy po kilkanaście wpłat wadiów, a stawki czynszów uzyskane na licytacji za najatrakcyjniejsze działki wystrzeliły nawet o 4500 proc. stawki wywoławczej. Tak było np. w przypadku ogródka o powierzchni 160 m kw. leżącego nad brzegiem rzeki Dziwny, w odległości ok. 1,5 km od morza. W sumie szczeciński oddział AMW, w wyniku licytacji wysokości czynszów, za 6 dziwnowskich działek uzyskał przychód na poziomie 34200 zł netto w skali roku. To nawet kilkadziesiąt razy więcej niż zakładano.
Czytaj także: Polski Holding Obronny wciągnięty w kadrową wirówkę
– W wielu niesprzedawalnych wcześniej lokalizacjach udało się nam wyprzedawać poligonowe obrzeża i uzyskiwać w przetargach całkiem niezłe przebicie – mówi Prokopczyk.
3000 hektarów pod młotek
Szef departamentu nieruchomości w AMW, twierdzi, że jego firma niezmiennie stara się utrzymać ceny na rozsądnym poziomie. W tym sezonie najtańsze rodzinne działki zlokalizowane w oddalonych od aglomeracji garnizonach wyceniano na 20 – 30 tys. zł. W miastach, nawet w Warszawie, pojedyncze mieszkania wymagające gruntownego remontu można było nabyć nawet za 80 -100 tys. zł.
Fot./AMW
Agencja Mienia Wojskowego odpowiada za wyprzedaże niepotrzebnego już armii mienia. Obecnie posiada w zasobach 4156 działek przekazanych przez MON, policję i inne służby podległe ministrowi spraw wewnętrznych i administracji. Na terenach o powierzchni ok. 3 tys. hektarów jest nadal do zagospodarowania co najmniej 2000 budynków o łącznej pow. 660 tys. m.kw.
Czytaj także: PIAP Space podpisał kontrakt na 2,5 miliona euroz Europejską Agencją Kosmiczną
– W tym roku Agencja planowała sprzedaż lub wynajem i dzierżawę powojskowych nieruchomości za 98 mln zł. Dzięki wyraźnemu ożywieniu na rynku, także z powodu szczególnego zainteresowania nieruchomościami w czasie obecnej pandemii, plan finansowy AMW powinien być wykonany i to jeszcze przed czasem – zapowiada dyr. Prokopczyk.