Iran zatopił własny okręt

Fregata "Jamran". Fot./Wikipedia/Mohammad Sadegh Heydari.

W Zatoce Omańskiej fregata „Jamran” trafiła rakietą własny okręt „Konarak”. Jako jeden z pierwszych o wypadku poinformował w swoim Twitterze dziennikarz agencji „Tasnim” pisząc m.in. „liczba męczenników jest nieznana”.

Początkowo podawano, że „Konaraka” poszedł na dno, a cała załoga zginęła. Marynarka wojenna poinformowała później, że śmierć poniósł jeden marynarz, a kilku zostało rannych. Irańska telewizja twierdzi, że wrak okrętu miano odholować do portu Czabahar.

Czytaj także: Iran zestrzelił ukraińskiego Boeinga

Oficjalnie okręt wsparcia „nie stworzył wystarczającej odległości między sobą a celem”. W rezultacie czego dostał rakietą. Fregata „Jamran” uzbrojona jest w chińskie rakiety C-802, eksportową wersję pocisku YJ-83. Posiada francuski silnik turboodrzutowy TRI 60-2 i ma zasięg do 120 kilometrów.

Teheran był pierwszym zagranicznym kupcem chińskich rakiet. Dostawy przerwano pod naciskiem USA (po przewiezieniu pierwszych 60 pocisków). Po 2000 roku Iran ogłosił, że sam stworzył takie rakiety zamieniając nawet francuski silnik swoim własnym. Jednocześnie poinformowano, że „Noor” ma również irański radar DM-3B (umieszczony w czubku pocisku), który w ostatniej fazie lotu doprowadza rakietę do celu.

Obecnie eksperci nie sądzą, by radar był powodem wypadku. Ich zdaniem „Konarak” mógł ustawiać cele do ćwiczebnego strzelania, a systemy naprowadzające nadlatującej rakiety uznała go (jako obiekt większy i poruszający się) za właściwy cel.

„Jamaran” to duma irańskiej floty, przyjęty na uzbrojenie w 2010 roku, zbudowany podobno całkowicie w oparciu o miejscowe technologie „stanowiące przełomowy krok w rozwoju przemysłu stoczniowego” Iranu.

Czytaj także: Czy Iran nie chciał amerykańskich strat?

Chińską rakietą C-802 zaś najprawdopodobniej został w lipcu 2006 roku trafiona izraelska korweta „Hanit”, w czasie patrolowania libańskich wód w pobliżu Bejrutu. Zginęło czterech członków jej załogi. Strzelał prawdopodobnie oddział libańskiego „Hezbollachu”, ale nie wiadomo skąd dostał tak nowoczesny pocisk. Izrael twierdził, że irański oficerowie z Korpusu Strażników Rewolucji asystowali przy jego odpaleniu, prawdopodobnie więc pochodził z irańskich zapasów.

Tags:

Mogą Ci się również spodobać

W Stanach Zjednoczonych rozbił się „niewidzialny” myśliwiec

W rejonie bazy lotniczej Eglin na Florydzie doszło do wypadku samolotu myśliwskiego przewagi powietrznej ...

Początek budowy trzeciego patrolowca typu Arafura dla Australii

W stoczni Civmec w Henderson w zachodniej Australii odbyła się uroczystość rozpoczęcia budowy trzeciego ...

Szwajcarski Kopter już w rodzinie Leonardo

Technologiczno – zbrojeniowy koncern Leonardo sfinalizował  przejęcie szwajcarskiej Grupy Kopter, producenta nowoczesnych, małych śmigłowców. ...