Podpisana umowa była jednym z ciekawszych wydarzeń pierwszego dnia 34. Międzynarodowego Salonu Przemysłu Obronnego w Kielcach. Na jej podstawie południowokoreańska Hanwha Aerospace przekaże Skarbowi Państwa dokumentację techniczną wraz z prawem do jej wykorzystania przy produkcji części do modułów wyrzutni Homar–K oraz przy montażu samych modułów. Warto przy okazji zwrócić uwagę, że Agencja Uzbrojenia nazywa dokument umową licencyjną, a koreański koncern w swoich materiałach pisze o umowie sublicencyjnej. Różnica polega na tym, że licencja to upoważnienie udzielone bezpośrednio przez właściciela praw, natomiast sublicencja to dalsze upoważnienie, którego udziela licencjobiorca kolejnej osobie za zgodą tego właściciela.

Reklama
Reklama

Czytaj więcej

Fabryki PGZ mają produkować 200 tys. pocisków 155 mm rocznie

Homar–K to polski wariant południowokoreańskiego systemu artylerii rakietowej K239 Chunmoo. Moduł wyrzutni jest zabudowywany na podwoziu Jelcz P882.57. Następnie integruje się go z zautomatyzowanym zestawem kierowania ogniem Topaz i cyfrowym systemem łączności Fonet, które dostarcza Grupa WB. Integratorem całości jest Huta Stalowa Wola (HSW).

Na uruchomienie w Polsce produkcji części do wyrzutni Homar–K jeszcze poczekamy

W czasie podpisywania umowy stronę polską reprezentował płk Robert Frommholz, zastępca szefa Agencji Uzbrojenia, a koreańską Lee Boo-hwan, desygnowany prezes Hanwha Aerospace. W uroczystości uczestniczyli również Shin Sang-beom, szef południowokoreańskiej Agencji Technologii i Jakości Obronnej (DTaQ), oraz Jacek Cyrek, prezes Hanwha Aerospace Europe.

Podpisanie umowy nie oznacza jeszcze uruchomienia produkcji w konkretnych zakładach. Agencja Uzbrojenia przekaże pozyskaną licencję polskim spółkom zbrojeniowym na podstawie odrębnych porozumień. Części wytwarzane w kraju mają trafiać zarówno do Sił Zbrojnych RP, jak i do innych użytkowników K239 Chunmoo.

Porozumienie realizuje postanowienia umowy ramowej z października 2022 roku. Przewidywała ona uruchomienie produkcji wyrzutni w Polsce oraz rozwój krajowych zdolności w zakresie obsługi, napraw i remontów. Bezpośrednio wiąże się z drugą umową wykonawczą z kwietnia 2024 roku, dotyczącą 72 modułów wyrzutni. Pierwsze 12 miała dostarczyć fabryka Hanwha Aerospace w Changwon, a pozostałe 60 miały powstać w Polsce.

Podwozia, łączność, system kierowania ogniem i kompetencje integracyjne tworzą fundament polonizacji programu. Sam moduł wyrzutni i duża część jego podzespołów wciąż pochodzą jednak z Korei Południowej.

Nowa umowa zmienia tę sytuację przede wszystkim w obszarze utrzymania sprzętu. Krajowa produkcja części i montaż modułów mogą skrócić łańcuch dostaw i zmniejszyć zależność od zagranicznych producentów. Ułatwią też utrzymanie wyrzutni w gotowości przez cały cykl życia. Ma to szczególne znaczenie w artylerii rakietowej, której flota będzie liczna i intensywnie użytkowana.

Polonizacja nie musi przy tym oznaczać natychmiastowego przejęcia produkcji całego systemu. Chodzi raczej o kolejne szczeble kompetencji: od integracji podwozia i elektroniki, przez serwis i części, po wytwarzanie amunicji i jej komponentów.

Polacy umożliwią Homarom–K strzelanie z pocisków produkowanych przez Mesko

Umowa przewiduje również, że polskie firmy opracują, a następnie wyprodukują kontenery transportowo-startowe na niekierowane rakiety kalibru 122 mm. Pozwolą one strzelać tą amunicją z Homara–K. Pociski te produkuje polskie Mesko, a polska artyleria rakietowa używa ich przede wszystkim w wyrzutniach WR–40 Langusta. Nowe kontenery pozwoliłyby wykorzystać w Homarze–K istniejące zapasy tej amunicji i krajowe moce produkcyjne.

Czytaj więcej

Odnowiony bóg wojny, czyli modernizacja artylerii

Wyrzutnia Homara–K przenosi dwa wymienne kontenery. Każdy mieści sześć kierowanych rakiet CGR–080 kalibru 239 mm o zasięgu około 80 km. Zamiast nich można załadować jeden pocisk taktyczny CTM–290 kalibru 607 mm, zdolny razić cele oddalone o około 290 km. Kontener na amunicję 122 mm ma pomieścić 20 rakiet o zasięgu do około 40 km. Zanim trafi do jednostek, potrzebne będą prace konstrukcyjne, badania i formalne dopuszczenie nowej konfiguracji do użytku.

Możliwość uzbrojenia Homara–K w rakiety niekierowane kalibru 122 mm zapewniłaby wojsku większą elastyczność. Homar–K mógłby wykonywać zarówno precyzyjne uderzenia na duże odległości, jak i zadania ogniowe z użyciem licznej, tańszej i łatwo dostępnej amunicji 122 mm, pozwalającej razić cele powierzchniowo.

Pod Gorzowem Wielkopolskim powstanie fabryka rakiet dla Homarów–K

Równolegle rozwija się krajowa produkcja amunicji. 29 grudnia 2025 roku Agencja Uzbrojenia zawarła trzecią umowę wykonawczą programu, wartą około 14 mld zł brutto. Dotyczy ona dostawy tysięcy kierowanych pocisków CGR–080 wytwarzanych w Polsce. Wykonawcą jest konsorcjum Hanwha Aerospace i spółki Hanwha WB Advanced Systems, która pełni rolę lidera. Udziały w spółce, powołanej podczas MSPO 2025, mają Hanwha Aerospace (51 proc.) i WB Electronics z Grupy WB (49 proc.).

290 wyrzutni Homar-K dla polskiej armii

Program Homar-K zakłada pozyskanie łącznie 290 modułów wyrzutni rakietowych. Pierwsza umowa wykonawcza, zawarta w listopadzie 2022 roku, dotyczyła 218 egzemplarzy wraz z pakietami logistycznym i szkoleniowym oraz zapasem pocisków. Druga przewiduje kolejne 72 moduły, pakiety wsparcia i ponad 3 tys. rakiet. Dostawy z obu kontraktów zaplanowano na lata 2023–2029. 

Wyrzutnie trafiają do wojska w szybkim tempie. W październiku 2024 roku jednostki miały 35 kompletnych wyrzutni. W grudniu 2025 roku Agencja Uzbrojenia informowała, że z 156 dostarczonych modułów skompletowano już 108 wyrzutni, i są to najnowsze dane podane publicznie. 

Homar-K pozostaje jednym z filarów rozbudowy polskiej artylerii rakietowej. Drugim jest program Homar-A, oparty na amerykańskich wyrzutniach HIMARS, dla którego MON zawarło w 2023 roku umowę ramową na maksymalnie 486 egzemplarzy. Jednak po zamówieniu 20 wyrzutni, które zostały już do Polski dostarczone, kolejnych zamówień dotychczas nie było. Jako przyczynę ich wstrzymania rząd półoficjalnie podawał brak zgody ze strony USA, na przeniesienie produkcji potrzebnej dla tych wyrzutni amunicji, do Polski.

Pociski powstaną w nowym zakładzie w Gorzowie Wielkopolskim, na terenie Kostrzyńsko-Słubickiej Specjalnej Strefy Ekonomicznej. Na działce o powierzchni około 116 ha na początku lipca ruszyły prace przygotowawcze i ziemne. Sama budowa ma potrwać kilkanaście miesięcy, a jej koszt szacuje się na około 2 mld zł. Montaż pierwszych rakiet ma się rozpocząć w 2029 roku, a dostawy dla wojska zaplanowano na lata 2030–2033. Docelowo fabryka ma wytwarzać kilka tysięcy pocisków rocznie.

Z około 150 podzespołów rakiet CGR–080 ponad 100 ma powstawać w Polsce, choć część kluczowych elementów nadal będzie sprowadzana z Korei. W Gorzowie rakiety mają być także testowane i ładowane do kontenerów. Wokół zakładu ma powstać krajowy łańcuch dostaw komponentów.

Planowane jest też opracowanie i produkcja pocisków o większym zasięgu. Agencja Uzbrojenia zastrzega jednak, że ich ewentualna produkcja będzie zależeć od postępów kontraktu na CGR–080 i od współpracy przemysłu obu krajów.

Licencja na wyrzutnie to kolejny krok w rozbudowie krajowych kompetencji związanych z systemem Homar–K. Obok produkcji rakiet powstaje krajowe zaplecze produkcji części, montażu i obsługi modułów.