Polska Grupa Zbrojeniowa patrzy za ocean

Fot./Raytheon

FotWielkie kontrakty zbrojeniowe, zawierane z Waszyngtonem i amerykańskimi koncernami, to okazja dla krajowych producentów na technologiczną współpracę.

Tekst powstał we współpracy z Polską Grupą Zbrojeniową

Przykładów z ostatnich lat mamy wiele. Jednym z pierwszych wielkich kontraktów był zakup wielozadaniowych myśliwców F-16. Później przyszły następne. Do najważniejszych, realizowanych obecnie, należą zamówienia na systemy rakietowe Patriot, wyrzutnie rakiet ziemia – ziemia Himars, czy myśliwce piątej generacji F-35.

Czytaj także: Czołgów nie da się zrobić zdalnie

Wraz z nowymi kontraktami zmienił się także obraz współpracy międzynarodowej. Kiedyś większe znaczenie dla kooperacji miały umowy offsetowe i konieczność skompensowania przez zagranicznych dostawców naszych wydatków budżetowych. Obecnie na pierwszy plan wysuwa się wymóg zapewnienia w Polsce serwisu importowanej broni oraz korzyści czysto biznesowe, jakie przynosi obydwu stronom udział polskich dostawców w łańcuchu dostaw gigantów zza Atlantyku. Widać to na wielu przykładach.

F-16 otworzył świat bydgoskiemu trotylowi

Znawcy rynku materiałów wybuchowych przyznają, że oprócz nadzwyczajnych właściwości polskiego trotylu, to lekceważone w zbrojeniówce zamówienia offsetowe z USA, i certyfikaty dostawcy US Army, pozwoliły bydgoskiemu Nitro-Chemowi (Polska Grupa Zbrojeniowa) zbudować międzynarodową markę. Podpisana w 2013 r. umowa zmusiła Amerykanów do zamówienia pierwszych partii bydgoskiego TNT. Szybko docenili jakość polskich wysokoenergetycznych materiałów i nawet po wygaśnięciu zobowiązań offsetowych, podpisywano kolejne, wieloletnie umowy. Polskie materiały wysokoenergetyczne trafiły do odbiorców tak cywilnych, jak i wojskowych. Zamówienia złożyły takie spółki jak działająca w branży górniczej Dyno Nobel, czy zbrojeniowy koncern General Dynamics.

Kontenery załadowane trotylem przeznaczonym do odbiorcy z Arabii Saudyjskiej na pokładzie statku. Fot./Nitro-Chem.

Współpraca z Amerykanami, którzy do dzisiaj pozostają największym odbiorcą polskiego trotylu, utorowała bydgoskiej spółce ekspansję na świat. Trotyl od Nitro-Chem podbił Europę, sięgnął Afryki i Azji. W polskiej spółce zamówienia składają firmy od Japonii i Algierii po RPA i Chile. Dzięki międzynarodowej ekspansji i eksportowej koniunkturze znalazły się pieniądze na inwestycje i badania, co pozwoliło spółce trafić do elitarnego grona producentów wysokoenergetycznych materiałów nowej generacji.

Patrioty z HSW i PIT-Radawar

Niedawny kontrakt na rakietowy oręż dla tarczy powietrznej Wisła otworzył nowe możliwości przed Hutą Stalowa Wola. Podkarpacka spółka Polskiej Grupy Zbrojeniowej, w ramach amerykańskiego zamówienia, zbuduje 16 wyrzutni dla zakontraktowanych polskich zestawów Patriot. Firma na tym nie poprzestaje, gdyż zamierza wykorzystać zdobyte doświadczenie i kompetencje do walki o rolę istotnego poddostawcy i partnera w łańcuchu dostaw firmy Raytheon – rakietowego giganta z USA.

Czytaj także: Coraz bliżej współpracy HSW i Raytheon

Budowa wyrzutni M903 w Stalowej Woli nie jest elementem offsetowych zobowiązań Raytheona. To przedsięwzięcie na wskroś biznesowe. Gdy dwa lata temu podpisywano z HSW pierwszą z serii umów Raytheon zapowiedział dostarczenie know-how i obiecywał, że podjęcie produkcji wyrzutni oznaczać będzie otwarcie możliwości kooperacyjnej współpracy.

Elementy baterii systemu Patriot wykorzystują kilka typów naczep i przyczep kołowych. Na zdjęciu zestaw składający się z ciągnika siodłowego i naczepy z wyrzutnią M903. Fot./Andrzej Kiński.

Swój udział w budowie tarczy antyrakietowej średniego zasięgu ma także stołeczny PIT-Radwar. Spółka odpowiada z systemy identyfikacji swój-obcy (IFF).

Czytaj także: PIT-RADWAR naprawi systemy Zenit

Polski przemysł coraz mocniej współpracuje także z drugim wielkim amerykańskim graczem, który realizuje Program Wisła. Zbrojeniowy gigant, Lockheed Martin – dostawca rakiet PAC-3 MSE, które stanowią główny oręż systemu – podpisał już umowy offsetowe. Mówimy tutaj o łącznie 15 zobowiązaniach rozłożonych na 10 lat. Pozyskane dzięki nim zdolności pozwolą m.in. na produkcję i serwisowanie elementów wyrzutni, a także wytwarzanie w Polsce wybranych elementów pocisków PAC-3 MSE. Wielkie nadzieje wiązane są zwłaszcza z tworzonym właśnie w Wojskowych Zakładach Elektronicznych w Zielonce laboratorium rakietowym.Niewykluczone, że nowy zakład będzie wykonywał usługi serwisowe i certyfikacji precyzyjnego uzbrojenia z USA.

„Skrzydłowe” drony dla F-35

Kontrakt na amerykańskie myśliwce piątej generacji F-35, zawarty decyzją MON bez formalnej umowy offsetowej, skłonił resort obrony i Lockheed Martin do szukania nowych obszarów technologicznej współpracy budowanej na zasadach biznesowych.

Czytaj także: Kontrakt na F-35 podpisany. Wzmocni nasze bezpieczeństwo&

Szanse na to otwierają ostatni umowy między PGZ i amerykańską spółką. W styczniu tego roku firmy uzgodniły, że będą współpracować przy obsłudze i naprawach eksploatowanych w polskich Siłach Zbrojnych wielozadaniowych samolotów F-16 oraz transportowych C-130 Hercules. Eksperci obu firm mają teraz precyzyjnie nakreślić ramy współdziałania przy budowaniu centrów obsługi samolotów w oparciu o przemysłowy potencjał PGZ.

Makieta myśliwca F-35A Lightning II prezentowana podczas MSPO w Kielcach. Fot./Roman Bosiacki

W przypadku powodzenia przedsięwzięcia w grę wchodzi też rozszerzenie kooperacji i włączenie polskich firm w globalny łańcuch dostaw Lockheeda Martina. Przewidziano także poszukiwanie możliwości eksportu lotniczych produktów PGZ dzięki wykorzystaniu relacji LM z klientami w ponad 50 krajach na świecie.

To jedna z propozycji wynikających z niedawnej umowy. Druga, znacznie bardziej ekscytująca, to oferta współpracy z programie rozwoju bezzałogowych systemów latających następnej generacji. Mowa tutaj o zupełnie nowej konstrukcji, wykonanej w technologii stealth, która wraz z myśliwcami F-35 ma wykonywać zadania rozpoznawcze i bojowe. Ich pozyskanie przewiduje zresztą Planie Modernizacji Technicznej na lata 2021-2035 pod kryptonimem Harpi Szpon. Jest więc szansa, że część elementów bezzałogowca Loyal Wingman (tzw. „lojalny skrzydłowy”) od Lockheed Martin, powstanie nad Wisłą.

Tekst powstał we współpracy z Polską Grupą Zbrojeniową

Tags:

Mogą Ci się również spodobać

Zmiany w zarządzie Polskiej Grupy Zbrojeniowej

Rada Nadzorcza Polskiej Grupy Zbrojeniowej powołała Dariusza Gwizdałę, dotychczasowego Zastępcę Szefa Biura Bezpieczeństwa Narodowego, ...

Robotyzacja wkracza do rosyjskich wojsk pancernych

Trwają prace nad stworzeniem elektrycznych pojazdów wojskowych i robotów na bazie czołgów T-72. – ...

Pierwszy sukces programu włoskiego samolotu bojowego

Prezes grupy Leonardo, Alessandro Profumo, poinformował o zawarciu umowy na dostawę sześciu lekkich samolotów ...