Samolotowy kontrakt stulecia w zasięgu ręki

F-35A Lightning II. Fot./Ministerstwo Obrony Norwegii

W przyszłym tygodniu MON sfinalizuje negocjacje umowy na myśliwce F-35 – zapowiedział szef resortu obrony Mariusz Błaszczak.

Polska zamówi 32 myśliwce F-35A Lightning II, najnowocześniejsze obecnie na świecie samoloty 5. generacji. W opinii ministra dokonają technologicznego przełomu w Polskich Silach Powietrznych.

Czytaj także: Radar TV: Polska kupuje F-35. Co to oznacza dla Sił Powietrznych?

– To maszyny niewidzialne dla radarów, wyposażone w najnowsze narzędzia powietrznego rozpoznania i analizy zagrożeń. Samoloty przygotowano do pełnienia roli stanowisk dowodzenia operacjami powietrznymi. F-35 to broń, która zapewni nam przewagę – entuzjazmował się w środę w Polskim Radiu szef resortu obrony narodowej.

Minister Błaszczak zapewnia, że pierwsze egzemplarze F-35A Lightning II powinny wylądować w Polsce już 2024 roku.

Lotniczy priorytet

Pozyskanie 32 wielozadaniowych samolotów bojowych 5. generacji w ramach Programu Harpia zaplanowano w przyjętym zeszłego roku Planie Modernizacji Technicznej Sił Zbrojnych RP na lata 2017-2026. MON nie ukrywa, że inwestycja w nowe skrzydła ma priorytet. W Siłach Powietrznych pilnie trzeba wymieć zużyte i coraz bardziej awaryjne myśliwce rosyjskiej konstrukcji.

Makieta myśliwca F-35A Lightning II prezentowana podczas MSPO w Kielcach. Fot./Roman Bosiacki

Kongres USA zgodził się na sprzedaż Polsce  Błyskawic pod koniec września 2019. Wyjściowa cena do negocjacji całego pakietu lotniczego i szkoleniowo wyniosła wówczas 6,5 mld dol. Ostateczna cena nie jest jeszcze znana. Poznamy ją w przyszłym tygodniu.

Powietrzna rewolucja

Zdaniem gen. Rajmunda Andrzejczaka, szefa Sztabu Generalnego WP, inwestycja w nowoczesne samoloty to konieczność. To one w przyszłości będą głównym elementem bojowego odstraszania. Tylko nowa generacja maszyn będzie w stanie pokonywać tworzone obecnie na Wschodzie  bariery antydostępowe. Chronią one przed atakami z powietrza wybrane, silnie bronione regiony, takie jak Okręg Kaliningradzki.

Czytaj także: Jest zgoda Departamentu Stanu na sprzedaż F-35 Polsce

Zdaniem szefa Sztabu, chroniony technologiami stealth F-35A Lightning II – mało widoczny dla wrogich radarów – ma wyjątkowe cechy pozwalające na forsowanie antydostepowych barier.

Makieta myśliwca F-35A Lightning II prezentowana podczas MSPO w Kielcach. Fot./Roman Bosiacki
NZ. SAMOLOT F-35
Fot. Roman Bosiacki /CF/Fotorzepa

Bartosz Głowacki lotniczy, ekspert pisma Raport WTO, podkreśla że F-35 to prawdziwy latający komputer. Dzięki radarowym i elektrooptycznym czujnikom, a także zdolności do bezpiecznego kodowanego komunikowania się ze źródłami sojuszniczego rozpoznania, jest w stanie zapewnić  pilotowi pełne spektrum informacji w czasie rzeczywistym. To oznacza wyjątkową tzw. świadomość sytuacyjną na polu walki. Ta wiedza poddawana jest cyfrowej analizie, a wyselekcjonowane komunikaty pozwalają uruchamiać zautomatyzowane procedury obrony samolotu czy są podstawą do decyzji o ataku.

Przewaga informacyjna

Ogromna przewaga informacyjna, którą daje załogom F-35A Lightning II, pozwala utworzyć z maszyny wysunięte centra dowodzenia. Pozwala to maszynom na kierowanie np. rojami uzbrojonych bezpilotowców czy samolotami starszej generacji, które w tym scenariuszu pełnią rolę platformy dostarczającej na pierwszą linię precyzyjną amunicję.

Czytaj także: Pół tysiąca F-35 szlifuje gotowość bojową

Specyficzne misje „ Błyskawic” ,polegające na operowaniu na zwiadowczej szpicy, rodzi konieczność przygotowania  pilotów o zupełnie innych nawykach niż te, które utrwalano latami w klasycznym bojowym lotnictwie. Wymóg operowania z dala od baz w warunkach szczególnego ryzyka wymusza także stworzenie warunków do perfekcyjnej obsługi. Zamiast mechaników przyda się kadra doskonale przygotowanych informatyków czy specjalistów od naprawiania systemu stealth.

Makieta myśliwca F-35A Lightning II prezentowana podczas MSPO w Kielcach. Fot./Roman Bosiacki
NZ. SAMOLOT F-35
Fot. Roman Bosiacki /CF/Fotorzepa

To wszystko rodzi ogromne koszty. Według niektórych mogą one stanowić  dwukrotność nakładów na same odrzutowce.

Tańsze Błyskawice

Główny producent i integrator myśliwców, spółka Lockheed Martin, ma z rynku tych samolotów dobre wieści. Ze względu na optymalizację programów produkcyjnych i efekt skali cena jednostkowa  samolotu zaczęła spadać. Dziś podstawowa wersja z osprzętem kosztuje ok. 80 mln dol. Koncern twierdzi, że już w zeszłym roku  F-35, zaczęły odgrywać kluczową rolę w systemie światowego bezpieczeństwa. Obecnie 450 samolotów tego typu operuje z 19 baz na całym globie.

Czytaj także: Tanieją amerykańskie supermyśliwce F-35

Według Lockheed Martin przeszkolono ponad 910 pilotów oraz 8 350 specjalistów personelu serwisowego. Flota maszyn F-35 wylatała łącznie ponad 220 tys. godzin. Już osiem krajów ma samoloty F-35 operujące z baz na własnym terenie, a siedem jednostek ogłosiło wstępną zdolność operacyjną. 

Makieta myśliwca F-35A Lightning II prezentowana podczas MSPO w Kielcach. Na pierwszym planie silnik
F135. Fot./Roman Bosiacki

Waszyngton nie ukrywa, że program F-35 ma dla Ameryki rosnące znaczenie gospodarcze. Przyczynia się bezpośrednio i pośrednio do utrzymania ponad 220 tys. miejsc pracy w samych USA. W międzynarodowym łańcuchu dostaw współpracuje już 100 zagranicznych kooperantów.

Małe szanse na offset

Niestety nie ma pewności, czy w przypadku podpisania samolotowego kontraktu przez Polskę do tego grona uda się włączyć krajowe firmy. Jest raczej coraz bardziej prawdopodobne że pozyskaniu myśliwców nie będą towarzyszyć zobowiązania offsetowe. „Radar” kilka tygodni temu pisał, że w tym duchu wypowiadał się już rządowy Komitet Offsetowy.

Czytaj także: Jaki offset przy zakupie F-35?

Już zresztą w zeszłym roku MON ostrożnie próbowało sygnalizować takie rozwiązanie związkowcom i zbrojeniówce. Podniosły się jednak protesty.

– Gigantyczny wydatek na 32 samoloty 5 generacji, szacowany wstępnie ok. 6,5 mld dol.,  powinien  być kompensowany w polskiej gospodarce – twierdzi konsekwentnie  m.in. Polskie Lobby Przemysłowe im E. Kwiatkowskiego skupiające wojskowych ekspertów i inżynierów.

W obszernym raporcie PLP jeszcze w końcu zeszłego roku uzasadniało  konieczność podniesienia kwestii inwestycji kompensacyjnych w negocjacjach samolotowego kontraktu stulecia z USA.

Nie jest tajemnicą, że offset korzystny dla rodzimych firm, z punktu widzenia państwowego inwestora  jakim są Siły Zbrojne, generuje negocjacyjne komplikacje i dodatkowe koszty znacząco podnoszące cenę zamawianej broni.

– Mimo wszystko, jeśli rezygnacja z offsetu za F-35 stanie się faktem będzie to posuniecie bardzo niekorzystne dla polskiego przemysłu obronnego i jego zaplecza badawczo-rozwojowego – mówi prof. Paweł Soroka, koordynator PLP i takie posunięcie nazywa „przejawem myślenia krótkofalowego”.

Tags:

Mogą Ci się również spodobać

Australijskie Poseidony w komplecie

Do bazy lotniczej Royal Australian Air Force Edinburgh przybył dwunasty morski samolot patrolowy bazowania ...

Rakietowy Homar dosięgnie iskanderów

Departament Stanu USA zapalił zielone światło dla sprzedaży Polsce mobilnych artyleryjskich zestawów rakietowych Homar ...

US Navy zamawia samoloty wczesnego ostrzegania

Departament Obrony Stanów Zjednoczonych i koncern Northrop Grumman podpisali wieloletnią umowę dotyczącą produkcji i ...