Polska ma dziś na wyposażeniu zaledwie dwie baterie amerykańskich wyrzutni Patriot. Obydwie znalazły się na wyposażeniu 3. Brygady Rakietowej Obrony Powietrznej. Zostały dostarczone na podstawie umowy zawartej w 2018 roku, która obejmowała dostarczenie do Polski 16 wyrzutni Patriot, wraz z rakietami i pakietem logistycznym oraz systemem IBCS (Integrated Battle Command System), czyli najnowocześniejszym amerykańskim systemem dowodzenia obroną przeciwlotniczą i przeciwrakietową produkowanym przez Northrop Grumman. Była to tzw. pierwsza faza programu Wisła.

Jak działa zestaw Patriot

Jak działa zestaw Patriot

Foto: PAP

Docelowo takich baterii mamy mieć osiem. Kolejne sześć zamówiliśmy w 2024 roku (druga faza programu Wisła obejmuje kolejne sześć z 48 wyrzutniami). Amerykanie powinni je nam dostarczyć w latach 2027–2029. Biorąc jednak pod uwagę skutki wojny USA z Iranem oraz zmiany w zasadach sprzedaży amerykańskiego uzbrojenia przez Donalda Trumpa, dziś nie jest pewne, czy Amerykanie tych terminów dotrzymają, szczególnie że za opóźnienia nic im nie grozi.

Czytaj więcej

Gen. Roman Polko dla „Rzeczpospolitej”: Gdyby którykolwiek z rządzących poszedł w tę stronę, naraziłby życie polskich obywateli

Tymczasem w zakup systemu Patriot i potrzebnych do niego rakiet Polska zainwestowała dotychczas w ramach dwóch dużych umów 17,3 miliarda dolarów. Według obecnego kursu to równowartość około 64,3 miliarda złotych – mniej więcej jedna trzecia tego, na co możemy liczyć w ramach europejskich środków SAFE.

Co dostajemy od Amerykanów za 17 miliardów dolarów, czyli podstawy obrony Polski

Za te pieniądze otrzymujemy zestaw 64 wyrzutni M903 systemu Patriot, podzielony na osiem baterii i około 1 000 rakiet. Polskie baterie mają po osiem wyrzutni, choć nie jest to zasadą – baterie Patriot mogą liczyć ich od czterech do ośmiu, w zależności od konfiguracji zamówionej przez użytkownika. Polska zamówiła zatem najbogatszą konfigurację.

Czytaj więcej

USA chcą pomocy Polski na Bliskim Wschodzie

Wyrzutnia M903 to nowoczesna stacja startowa w systemie Patriot, opracowana przez amerykańską firmę Raytheon i służąca do transportu, pozycjonowania i odpalania pocisków przeciwlotniczych i przeciwbalistycznych. Pojazdy są samowystarczalne i mogą być obsługiwane zdalnie. Mogą być uzbrajane w całą rodzinę pocisków Patriot. Maksymalna liczba załadowanych rakiet zależy od ich typu: do 16 pocisków PAC-3 CRI, 12 PAC-3 MSE, 4 PAC-2 GEM-T. Możliwe są oczywiście także konfiguracje mieszane, czyli umieszczenie na wyrzutni kontenerów z różnymi typami rakiet, np. 6 PAC MSE i dwóch PAC-2 GEM-T.

64

Tyle wyrzutni zestawów Patriot ma zakupić Polska

Warto przy okazji przypomnieć, że wyrzutnie M903 powstają w Polsce. Jako podwykonawca firmy Raytheon produkuje je HSW (Huta Stalowa Wola) wchodząca w skład Polskiej Grupy Zbrojeniowej (PGZ). Podwykonawcami HSW są z kolei Zakłady Mechaniczne Tarnów S.A., dostarczające siłowniki do wyrzutni oraz Wojskowe Zakłady Elektroniczne S.A. Integracja wyrzutni M903 z całym systemem odbywa się jednak w USA.

IBCS, czyli mózg baterii Patriot

W skład baterii Patriot wchodzą nie tylko wyrzutnie M903. Dwa inne kluczowe elementy to wspomniany już IBCS – zintegrowany system dowodzenia, który łączy wszystkie sensory i efektory w jedną sieć – oraz nowoczesne radary LTAMDS (Lower Tier Air and Missile Defense Sensor).

IBCS to prawdziwy mózg baterii, który odbiera dane z wielu radarów (w tym zewnętrznych, czyli spoza baterii), wyznacza cele i deleguje je do poszczególnych wyrzutni. Zapewnia też łączność z samolotami F-35 i innymi systemami NATO. To bardzo nowoczesny system dowodzenia, dostarczany w tym samym czasie co do Polski, także siłom Stanów Zjednoczonych. Obecnie używają go tylko trzy kraje: USA, Polska i Wielka Brytania.

Polskie spółki biorące udział w programie Wisła

Za realizację programu Wisła po polskiej stronie odpowiada konsorcjum PGZ-Wisła w składzie: PGZ S.A. (lider konsorcjum), Huta Stalowa Wola S.A., Mesko S.A., PIT-RADWAR S.A., Wojskowe Zakłady Elektroniczne S.A., Jelcz sp. z o.o., Huta Stalowa Wola S.A. Oddział Autosan w Sanoku, Ośrodek Badawczo-Rozwojowy Centrum Techniki Morskiej S.A., Wojskowe Zakłady Uzbrojenia S.A., Zakłady Mechaniczne Tarnów S.A., Wojskowe Zakłady Lotnicze nr 1 S.A., Wojskowe Zakłady Lotnicze nr 2 S.A., PCO S.A. oraz Wojskowe Zakłady Łączności nr 1 S.A. (źródło: MON)

LTAMDS to aktywny radar fazowany AESA (Active Electronically Scanned Array), który skanuje w zakresie 360° w czasie rzeczywistym i wykrywa cele balistyczne na odległościach do 300 km. Ma też być bardzo odporny na zakłócenia. Jego pełna specyfikacja nie jest oczywiście jawna.

Baterie Patriot złożone z wyrzutni M903, systemu dowodzenia IBCS oraz radarów LTAMDS mogą działać zarówno samodzielnie, jak i w większych, bardziej złożonych systemach, każdorazowo umożliwiając zwalczanie wielu celów równocześnie.

Czytaj więcej

Stany Zjednoczone chcą polskiej baterii Patriot. Rząd: Służą do ochrony polskiego nieba

Jak opisano na stronach Ministerstwa Obrony Narodowej – system przeciwlotniczy i przeciwrakietowy Patriot jest jednym z głównych elementów tworzących system obrony powietrznej kraju. Jego podstawowym zadaniem jest zwalczanie taktycznych rakiet balistycznych krótkiego zasięgu (w tym manewrujących), rakiet samosterujących oraz pilotowanych środków napadu powietrznego w całym zakresie prędkości i wysokości lotu.

Dwa typy rakiet Patriot – czym różnią się pociski PAC-3 i PAC-2

Polska chce mieć w swoim arsenale dwa typy rakiet. Przy pierwszym kontrakcie zamówiła 208 pocisków PAC-3 MSE (Missile Segment Enhancement). W 2025 roku złożyła zapotrzebowanie na 788 rakiet PAC-2 GEM-T (Guidance Enhanced Missile – Tactical), czyli takich samych, których dodatkowa produkcja ma ruszyć pod koniec tego roku w Niemczech. To sporo, biorąc pod uwagę, że dziś roczna produkcja Patriotów ledwie zbliżyła się do 700 sztuk, a dojście do poziomu 2000 rakiet rocznie ma zająć około 10 lat – i to mimo nacisków na przemysł ze strony Białego Domu, by proces ten przyspieszyć.

2 400

Tyle pocisków do zestawów Patriot miało zostać wykorzystanych przez bliskowschodnich sąsiadów Iranu od 28 lutego do 30 marca

Do Polski – jak należy wnioskować z informacji o zrealizowaniu pierwszej umowy – dostarczono dotychczas jedynie pociski z pierwszego kontraktu, czyli wersję PAC-3 MSE. Na realizację większego zamówienia na rakiety PAC-2 GEM-T dopiero czekamy. Istnieje przy tym realna obawa, że dostawy mogą się opóźnić nie tylko z uwagi na niewystarczające tempo produkcji, ale także z powodu wyczerpania zapasów tych rakiet w magazynach amerykańskich, izraelskich i bliskowschodnich sojuszników USA.

Zamówione przez Polskę pociski różnią wielkość, rodzaj głowicy, zasięg i przeznaczenie. Nowszy i mniejszy PAC-3 MSE przeznaczony jest do zwalczania pocisków balistycznych, takich jak rosyjskie Iskandery czy Orieszniki. To szybki pocisk typu hit-to-kill – określenie „uderz, żeby zabić” dobrze oddaje sposób jego działania. Neutralizuje cele poprzez uderzenie kinetyczne: głowica bojowa pocisku uderza bezpośrednio w cel. Skuteczny dystans zwalczania rakiet balistycznych wynosi 35–100 km.

Czytaj więcej

Polska będzie produkować rakiety, które zmienią naszą obronę powietrzną

Drugi pocisk – PAC-2 GEM-T – jest większy, cięższy i wolniejszy. Dysponuje głowicą odłamkowo-burzącą i nie musi trafiać bezpośrednio w cel. Głowica ma zapalnik zbliżeniowy – po wybuchu blisko celu powstaje chmura odłamków skutecznie go eliminująca. Pocisk ten sprawdza się przy niszczeniu samolotów, taktycznych rakiet i rakiet manewrujących. Skuteczny dystans rażenia to 160 km.

Jak widać, pociski te doskonale się uzupełniają i każdy z nich przeznaczony jest do niszczenia innej kategorii celów.

Patriot do zwalczania dronów? To jak strzelanie z armaty do wróbla

Agencja Bloomberg opublikowała szacunki, z których wynika, że tylko broniące się przed atakami Iranu państwa Bliskiego Wschodu w okresie od 28 lutego do 30 marca zużyły blisko 2 400 rakiet z posiadanego zapasu 2 800 sztuk. Zużycie po stronie Amerykanów i Izraela także zapewne jest niemałe. Nie powinno to dziwić, skoro wszystkie te kraje używały rakiet Patriot do zwalczania nie tylko irańskich rakiet balistycznych, ale także dronów – czyli sprzecznie z ich przeznaczeniem. Takie działanie to jak strzelanie z armaty do wróbla albo ciężkimi torpedami w kierunku pontonu. Nie ma najmniejszego sensu, co nie bez złośliwości wytknęli Amerykanom Ukraińcy, którzy na Bliski Wschód przybyli w charakterze doradców w zakresie zwalczania dronów.

Patrioty to pociski przeciwlotnicze i przeciwrakietowe, które neutralizują samoloty, rakiety manewrujące i balistyczne. Nie są przeznaczone do niszczenia niewielkich celów pokroju dronów. Jest to zresztą ekonomiczny bezsens, jeśli weźmiemy pod uwagę, że koszt pojedynczej rakiety może wahać się w przedziale 4–7 milionów dolarów. W tej sytuacji Polski nie stać nie tylko na wysyłanie na Bliski Wschód baterii Patriot, ale także na rakiety z posiadanych, bardzo skromnych na razie zapasów. Nie mamy bowiem pewności, kiedy te zapasy rozbudujemy.