Podpisana umowa to ważny krok w realizacji programu, którego początki sięgają 2014 r. To właśnie wtedy nakreślono jego założenia oraz rozpoczęto dialog techniczny. Dzisiaj już wiemy, że głównym wykonawcą zamówienia będzie Polska Grupa Zbrojeniowa.

Uroczyste podpisanie umowy, w którym uczestniczyli prezydent Rzeczpospolitej Andrzej Duda, minister obrony narodowej Mariusz Błaszczak oraz prezes PGZ Sebastian Chwałek, miało miejsce podczas Międzynarodowego Przemysłu Obronnego w Kielcach.

- To największy i najbardziej skomplikowany kontrakt w historii polskich sił zbrojnych. To kilkadziesiąt miliardów złotych na w sumie prawie 400 wyrzutni, z których mogą i będą wystrzeliwane rakiety krótkiego zasięgu obrony powietrznej naszego kraju. Wreszcie realizujemy to ważne zadanie, na najwyższym światowym poziomie, uzupełniając elementy polskiej obrony przeciwrakietowej i przeciwlotniczej – powiedział po podpisaniu umowy Andrzej Duda, prezydent RP.

- Bezpieczeństwo Rzeczypospolitej jest warunkiem niezbędnym do rozwoju naszej ojczyzny – mówił Mariusz Błaszczak, minister obrony narodowej.

- Bardzo się cieszę, że to właśnie PGZ podjął się misji stworzenia oraz integracji zestawów rakietowych przeciwlotniczych krótkiego zasięgu, które trafią na wyposażenie Wojska Polskiego, a w przyszłości mogą stanowić także produkt eksportowy. Liczymy na to, że Narew stanie się polską marką eksportową w przyszłości – podkreślał minister.

- Podpisaliśmy najważniejsze umowy, które pozwolą polskim siłom zbrojnym uzupełnić kluczowe zdolności, a Polskiej Grupie Zbrojeniowej zrealizować je z dużym efektem dla obrony polskiego nieba – mówił Sebastian Chwałek, prezes PGZ.

Pytaniem bez odpowiedzi pozostaje, z kim PGZ zbuduje tarczę krótkiego zasięgu. Mowa przede wszystkim o dostawcy efektorów, czyli rakiet dla tworzonego systemu. Kilka lat temu, gdy eksperci MON analizowali rynek rakiet i zainteresowanie producentów precyzyjnej broni udziałem w wartym dziesiątki miliardów zł programie budowy tarczy przeciwlotniczej krótkiego zasięgu, zgłosiło się kilkunastu potencjalnych dostawców. W tym wszystkie liczące się koncerny rakietowe. Dziś na placu boju pozostała europejska grupa MBDA UK z pociskami CAMM i norweski Kongsberg Defence & Aerospace z systemem NASAMS uzbrojony w amerykańskie (produkcji Raytheon Missiles &Defense) pociski AIM-120 AMRAAM. Znanymi w naszych Siłach Powietrznych bo stanowiącymi oręż wielozadaniowych samolotów F-16.

- Nie jest tajemnicą, że w ostatecznej grze liczą się dziś dwie oferty: amerykańska i europejska. Wiadomo też, że w przypadku broni precyzyjnej najnowszej generacji decyzje nie są proste, bo wkraczają w sferę polityki. Polska Grupa Zbrojeniowa jest oczywiście gotowa przedstawić swoje techniczno-biznesowe rekomendacje. Ale ostatnie słowo należy do zamawiającego, czyli wojska. Z naszego punktu widzenia wiele zależy od końcowych negocjacji i gotowości potencjalnych partnerów do dzielenia się z polskim przemysłem tzw. wrażliwymi technologiami – deklarował Sebastian Chwałek.