W tym roku odebraliśmy już kilka samolotów bojowych F-35, które obecnie uznawane są za te najbardziej nowoczesne na świecie. Są to tzw. samoloty piątej generacji. Jednak już trwają prace nad samolotami bojowymi szóstej generacji. I tak np. amerykański koncern Boeing w ramach programu NGAD (Next Generation Air Dominance) pracuje nad statkiem powietrznym F-47. Jego nazwa jest nieprzypadkowa – w czasie swojej drugiej kadencji Donald Trump jest 47. Prezydentem Stanów Zjednoczonych.

Do niedawna w Europie funkcjonował konkurencyjny projekt pod nazwą FCAS, czyli Future Combat Air System. Jednak na skutek nieporozumień między Airbusem i Dassault Aviation, prace nad nowym samolotem wstrzymano, o czym toczono rozmowy między Francją i Niemcami nawet na szczeblu rządowym.

Edgewing i dwa kontrakty za 5 mld euro

Trzecim tego typu projektem w świecie zachodnim jest GCAP, czyli Global Combat Air Programme, w który zaangażowane są Japonia, Wielka Brytania i Włochy. Liderami przemysłowymi są odpowiednio koncerny Japan Aircraft Industrial Enhancement, BAE Systems i Leonardo, które utworzyły joint venture o nazwie Edgewing. Spółka otrzymała już dwa kontrakty na rozwój nowego samolotu – ich zsumowana wartość to ponad 5 mld euro.

Czytaj więcej

USA zbudują drugi myśliwiec szóstej generacji. Boeing dostał na to 20 mld dolarów

Korzyścią takiego projektu jest to, że na rozwijaniu samolotu skorzystają przemysły państw, które przeznaczają środki na jego rozwój. I tak np. w ubiegłym tygodniu we włoskim Turynie otworzono nowy zakład produkcyjny, gdzie będą się toczyły prace nad tym samolotem. – Program GCAP zapewni suwerenność technologiczną przyszłym pokoleniom; jestem dumny, że setki inżynierów tutaj, w Turynie, oraz tysiące innych w całym kraju przyczynią się do jego sukcesu. Firma Leonardo z dumą wspiera inicjatywę Edgewing, jako że program ten nieustannie napędza rozwój technologiczny i długoterminowy wzrost gospodarczy – mówił przy tej okazji Lorenzo Mariani, CEO Leonardo. W najbliższych miesiącach podobne mają powstać w Wielkiej Brytanii i Japonii. Założenie jest takie, że pierwsze samoloty 6. Generacji wejdą do służby w 2035 r.

Kanada w GCAP: jaki daje to wgląd

Taka kooperacja lotnicza nie jest w Europie niczym szczególnym, np. samolot Eurofighter Typhoon powstał w wyniku współpracy Hiszpanii, Niemiec, Wielkiej Brytanii i Włoch.

Czytaj więcej

UE przeznacza 500 mln zł dla MŚP i start-upy ze zbrojeniówki. Kropla w morzu potrzeb

W ostatnich miesiącach do programu GCAP w roli obserwatora przystąpiła Kanada. „Dzięki sformalizowanej współpracy z państwami partnerskimi Kanada zyska bezpośredni wgląd w program GCAP, w tym w kwestie rozwoju zdolności, współpracy przemysłowej oraz długoterminowych planów realizacji dostaw. Choć Kanada nie będzie pełnić funkcji decyzyjnej, krok ten zapewnia jej uprzywilejowany dostęp do programu i otwiera drogę do dyskusji na temat jej przyszłego udziału oraz wkładu w GCAP” poinformował w lipcu rząd brytyjski. Pojawiają się także informacje, że po fiasku FCAS, przystąpienie do GCAP rozważają także Niemcy.

Pomysłodawcą polskiego zaangażowania w tej projekt jest Konrad Gołota, wiceminister aktywów państwowych. To on o takim pomyśle poinformował w marcu. Jednak jak później ujawniliśmy na łamach „Rz”, zrobił to tak naprawdę bez wiedzy MON, które nie było w żaden sposób zaangażowane. Sprawa jednak zaczęła żyć i w ostatnich tygodniach dostaliśmy nieformalne „zielone światło” od Japonii, Wielkiej Brytanii i Włoch, że możemy zostać obserwatorem w tym programie. Jeśli faktycznie tego chcemy, to kolejnym krokiem powinno być złożenie formalnego wniosku w tej sprawie.

Spytaliśmy o to w Kancelarii Prezesa Rady Ministrów i w Ministerstwie Obrony Narodowej. Do momentu publikacji, nie otrzymaliśmy odpowiedzi.

Czytaj więcej

MON nie ma pieniędzy na infrastrukturę dla uzbrojenia kupowanego z SAFE

Choć dostarczane właśnie samoloty F-35 są w przeważającej mierze produkowane przez przemysł amerykański, to jednak przy jego produkcji korzystają także firmy z kluczowych państw partnerskich jak Wielka Brytania, Włochy czy Holandia, które stały się państwami partnerskimi w tym programie. My kilkanaście lat temu nie skorzystaliśmy z takiej szansy, a po latach po prostu kupujemy F-35 „z półki”, bez żadnych korzyści dla naszego przemysłu.