Z tego artykułu dowiesz się:
- Jakie zdolności i technologie pozyska polski przemysł w ramach umów offsetowych o wartości 1,2 mld zł.
- Jakie strategiczne znaczenie dla obronności państwa ma budowa krajowego centrum serwisowego śmigłowców AH-64E Apache.
- W jaki sposób inwestycje w nowe technologie zrewolucjonizują polskie zakłady zbrojeniowe na kolejne dekady.
Za 96 śmigłowców AH-64E Apache zapłacimy ok. 40 mld zł. Umowę podpisaliśmy dokładnie dwa lata temu, a dostawy mają się rozpocząć w przyszłym roku i potrwają do 2032 r. Po ich zakończeniu, nie licząc Stanów Zjednoczonych, będziemy krajem z największą liczbą takich śmigłowców bojowych. Przy okazji tych umów, polski podatnik ponad miliard złotych wyda na offset, czyli zakup technologii od amerykańskich koncernów zbrojeniowych.
Dlatego we wtorek w Wojskowych Zakładach Lotniczych nr 1 w Łodzi, które są częścią Polskiej Grupy Zbrojeniowej, zostaną podpisane umowy wykonawcze dotyczące offsetu między WZL i Wojskowym Centralnym Biurem Konstrukcyjno-Technologicznym a Boeingiem. Skorzysta także Wojskowa Akademia Techniczna. Ich wartość to ok. 440 mln zł. Tyle państwo polskie zapłaci za pozyskanie amerykańskiego know-how. Chodzi głównie o transfer wiedzy, szkolenia, wskazanie, jak powinny zostać zmienione procesy technologiczne, jak ustanowione stanowiska remontowe itd. Celem jest to, by najpóźniej do końca 2036 r. w WZL powstało autoryzowane centrum serwisowe śmigłowców AH-64E Apache. To tutaj będą serwisowane i obsługiwane wszystkie nasze śmigłowce tego rodzaju, a optymistyczne założenie jest takie, że także innych sojuszników operujących tymi statkami powietrznymi.
Czytaj więcej
AH-64E Apache to naprawdę doskonałe statki powietrzne, które mają olbrzymie zdolności bojowe. Problem w tym, że nie potrzebujemy ich aż 96. Giganto...
Obecnie w WZL nr 1 w Łodzi pracuje ok. 400 pracowników, a w filii w Dęblinie kolejnych 250. Dzięki utworzeniu tego autoryzowanego centrum, pracę powinno znaleźć co najmniej 100 kolejnych mechaników. Przy tym projekcie, to właśnie pozyskanie i wyszkolenie pracowników może być największym wyzwaniem – wszyscy muszą mieć dosyć dobrze opanowany techniczny język angielski i przejść odpowiednie szkolenia. By ich wyszkolić, niezbędna będzie także kooperacja z lokalnymi szkołami średnimi, które powinny zacząć kształcić przyszłych mechaników lotniczych.
Trzy umowy offsetowe warte ponad 1,2 mld zł
Podpisywana we wtorek umowa jest już kolejnym zobowiązaniem offsetowym dotyczącym WZL nr 1. W marcu 2026 r. doszło do zawarcia kontraktu z koncernem Lockheed Martin. Jak już informowaliśmy na łamach „Rzeczpospolitej”, jego wartość to ponad 300 mln zł i dotyczy on m.in. zdolności do diagnozowania systemów kierowania uzbrojenia oraz radaru Longbow.
Jednak wciąż nie jest zawarta trzecia umowa dotycząca offsetu przy zakupie śmigłowców AH-64E Apache, która ma być podpisana przez koncern GE. Dzięki niej łódzki zakład uzyska możliwości serwisowania silników T-700-701D, CT7-2E1 i CT7-8E, które są w kupowanych przez nas AH-64E Apache, ale też w służących już w Wojsku Polskim śmigłowcach AW 101, AW 149 oraz S-70i. Jej wartość to ok. 500 mln zł, a w sumie wartość tych trzech umów przekroczy 1,2 mld zł – tyle państwo polskie zainwestuje w technologie, które wzmocnią WZL nr 1 na lata. Tak naprawdę zdolność do obsługi tych statków powietrznych powoduje, że łódzki zakład będzie miał pracę co najmniej na kolejne 30-40 lat.
Polskie zakłady stawiają na zachodnie technologie
Z kolei w maju, w filii WZL w Dęblinie z koncernem Honeywell została zawarta umowa na utworzenie centrum serwisowania silników AGT 1500. To właśnie takie silniki znajdują się w czołgach Abrams i ich wozach towarzyszących, a to oznacza, że już wkrótce w Wojsku Polskim będzie ich ponad 400. Koszt utworzenia tego centrum to ok. 300 mln zł, z czego Skarb Państwa wyłoży ok. 130 mln zł, a część tej kwoty spółka pożyczy w Europejskim Banku Inwestycyjnym.
Czytaj więcej
W poniedziałek w Wojskowych Zakładach Lotniczych nr 1 w Dęblinie została podpisana umowa o utworzeniu centrum serwisowania silników AGT 1500. Zarów...
W ramach tej inwestycji zostanie zbudowana odpowiednia infrastruktura (powstać ma m.in. hamownia) oraz opłacony dostęp do dokumentacji i praw licencyjnych. Kluczowe ma być utworzenie magazynu buforowego części zamiennych, czyli po prostu kupienie ich wcześniej, tak, by móc na bieżąco naprawiać czy remontować czołgi, a nie czekać na dostawę komponentów zza Atlantyku. W związku z tym, jest szansa, że w Dęblinie serwisowane będą nie tylko silniki polskich pojazdów, ale też tych, które kupili Rumuni (54 czołgi), oraz te z amerykańskich pojazdów, które będą stacjonować w Europie.
Można zakładać, że wypełnienie tych umów z koncernami Boeing, Lockheed Martin, GE i Honeywell spowoduje, że w kolejnej dekadzie Wojskowe Zakłady Lotnicze nr 1 dokończą przejście z obsługi starych konstrukcji pamiętających czasy sowieckie, jak śmigłowce Mi-8/Mi-17 na obsługę bardziej nowoczesnych konstrukcji zachodnich, z których obecnie korzysta Wojsko Polskie. W czasie „W” własne zaplecze techniczne jest kluczowym elementem, który zapewnia podtrzymanie zdolności do obrony państwa.