27 lipca 2026 r. bydgoski trotylowy potentat Nitro-Chem oraz brytyjska spółka BAE Systems podpisały na terenie zakładów MESKO w Kraśniku list intencyjny w sprawie inwestycji oraz rozwoju produkcji materiałów energetycznych w Wielkiej Brytanii. Choć mogłoby się wydawać, że to jedna z wielu umów tego typu, mówimy o czymś, czego jeszcze nie widzieliśmy. Polska spółka ma wspomóc swoim know-how brytyjskiego partnera, aby stworzyć na Wyspach nową fabrykę materiałów energetycznych.
BAE Systems nie jest firmą anonimową. To jedna z najbardziej rozpoznawalnych globalnych marek w przemyśle obronnym. Obok Airbusa i Leonardo jest największym partnerem w programie europejskiego myśliwca Eurofighter Typhoon, współtworzą kadłuby F-35, produkują bojowe wozy piechoty M2 Bradley i CV90, ultralekkie haubice M777, okręty podwodne typu Astute, niszczyciele typu 45, a nawet lotniskowce typu Queen Elizabeth. Teraz firma ma pomóc Wielkiej Brytanii uniezależnić się od dostaw amunicji artyleryjskiej z innych państw.
Polacy mają pomóc Brytyjczykom w zwiększeniu produkcji materiałów energetycznych.
Także Nitro-Chem do anonimowych nie należy. Bydgoskie zakłady są jednym z największych producentów materiałów wybuchowych na świecie i największym wytwórcą trotylu w NATO. Firma dostarcza swoje produkty do klientów z takich państw jak Stany Zjednoczone, Turcja, Kanada, Niemcy, Włochy, Hiszpania, Szwecja, Norwegia, Francja, Wielka Brytania czy Ukraina.
Nitro-Chem to prawdziwa perła w koronie Polskiej Grupy Zbrojeniowej. Spółka ta systematycznie zaopatruje nie tylko krajowe zakłady przemysłowe, ale także fabryki w innych państwach Sojuszu. Obecnie produkcja Nitro-Chemu wynosi około 10 tys. ton trotylu rocznie, a planowana brytyjska fabryka ma przynieść dodatkowe 2 tys. ton rocznie.
– Wspieranie procesów modernizacyjnych BAE Systems w Wielkiej Brytanii to dla Nitro-Chemu potwierdzenie najwyższych kompetencji technologicznych oraz otwarcie dostępu do nowych, prestiżowych rynków – stwierdził prezes zarządu Nitro-Chem, Karol Przybyszewski.
Czytaj więcej
Liczba krajów uczestniczących w czeskiej inicjatywie zakupu amunicji dla Ukrainy znacząco się zmniejszyła. Według prezydenta Czech Petra Pavla obec...
Choć na razie mówimy jedynie o liście intencyjnym, moment ten można śmiało nazwać kamieniem milowym. Jeżeli plany się zmaterializują, a dzięki wsparciu polskiej spółki Brytyjczycy uruchomią wspólną produkcję materiałów energetycznych na Wyspach, będzie to pierwsza zagraniczna inwestycja w historii Polskiej Grupy Zbrojeniowej.
Polska produkuje coraz więcej amunicji
Nowa fabryka ma umożliwić zwiększenie produkcji amunicji kal. 155 mm. Działania mające na celu wzmocnienie potencjału NATO w tym obszarze podjęło już szereg państw, a swój przemysł amunicyjny rozwijają dzisiaj takie podmioty jak NAMMO, CSG czy Rheinmetall. Na szczególną uwagę zasługuje ten ostatni: niemiecki gigant w tym roku ma zainwestować 2,8 mld euro, co pozwoli na dalszą rozbudowę imponującego segmentu amunicyjnego. Już wkrótce spółka ma wytwarzać 2 mln ładunków modularnych rocznie.
Także w Polsce trwają intensywne prace nad rozwojem zdolności produkcyjnych. W lipcu 2025 r. Ministerstwo Aktywów Państwowych (MAP) podpisało z Polską Grupą Zbrojeniową (PGZ) umowę na gigantyczne dofinansowanie z Funduszu Inwestycji Kapitałowych. Łączna pula to 2,4 miliarda złotych, a jednym z beneficjentów był właśnie bydgoski Nitro-Chem, który otrzymał 113,3 mln zł na rozwój nowej linii technologicznej do elaboracji (czyli wypełniania korpusów nabojów materiałami energetycznymi).
Polski żołnierz niosący pocisk kal. 155 mm.
Z kolei w marcu 2026 r. Zakłady Chemiczne Nitro-Chem zawarły umowę z firmą PROZAP (Grupa Azoty) na opracowanie projektu nowej instalacji produkcyjnej, która pozwoli w ciągu trzech-czterech lat podwoić produkcję trotylu. Podczas konferencji prasowej zorganizowanej z tej okazji prezes PGZ Adam Leszkiewicz przyznał, że powstanie nowej linii produkcyjnej Nitro-Chemu jest jednym z najważniejszych projektów strategicznych holdingu. Koszt inwestycji oszacowano na 1–1,5 mld zł.
W maju tego roku firma podpisała również umowę z partnerami z USA. Jej celem jest uruchomienie w przyszłości montażu rakiet Hydra 70 mm na potrzeby Wojska Polskiego. To pociski, które mogą być wykorzystywane m.in. przez zakupione w 2024 r. śmigłowce AH-64 Apache. Docelowo pociski miałyby być montowane w Bydgoszczy, przy zaangażowaniu podwykonawców z innych spółek Polskiej Grupy Zbrojeniowej.
Polskie fabryki zwiększają produkcję pocisków kal. 155 mm
Warto jednak wylać kubeł zimnej wody. Choć wszystkie te umowy i plany brzmią bardzo optymistycznie, jeszcze w lipcu 2023 r. wiceprezes Mesko (czyli firmy, na której terenie podpisano omawiane porozumienie między Nitro-Chemem a BAE Systems) Przemysław Kowalczuk zapowiadał osiągnięcie zdolności produkcyjnej na poziomie 200 tys. zestawów amunicyjnych rocznie w ciągu dwóch-trzech lat. Minęły trzy lata, a w kwietniu bieżącego roku dowiedzieliśmy się, że w Kraśniku wytwarzanych jest obecnie 25 tys. korpusów rocznie.
Oczywiście liczba wytworzonych korpusów nie równa się liczbie zmontowanych sztuk nabojów kal. 155 mm, ponieważ Polska część podzespołów nadal kupuje za granicą. Poszczególne rodzime firmy produkują konkretne elementy układanki (np. Nitro-Chem dostarcza materiały energetyczne, a Mesko korpusy), które trafiają do ostatecznego złożenia w Zakładach Metalowych Dezamet. W 2025 r. spółka Dezamet wyprodukowała w ten sposób 50 tys. sztuk pocisków kal. 155 mm, co oznacza jednak, że do ambitnych zapowiedzi sprzed trzech lat jeszcze dużo brakuje.
Mimo wszystko sytuacja zmierza w dobrą stronę. Dotychczasowe opóźnienia były w dużej mierze spowodowane brakiem stabilnego finansowania, co na szczęście stało się już przeszłością dzięki wsparciu państwa oraz środkom płynącym w ramach unijnego instrumentu SAFE. W planach pozostaje budowa kolejnych nowoczesnych fabryk.