Taką amunicją strzelają armaty czołgowe 2A46, w które uzbrojone są czołgi T-72M/M1 i PT-91.

Czytaj także: Niemiecko-francuski czołg przyszłości. Szansa czy miraż?

Podmioty zainteresowane udziałem w dialogu mają czas na przesłanie zgłoszeń do  28 kwietnia tego roku. Analiza ma pozwolić na doprecyzowanie wiedzy poprzedzającej przygotowania do uruchomienia możliwej procedury zakupu takiej amunicji.

W ramach dialogu oferenci mają podać podstawowe parametry amunicji. Masę pocisku, masę ładunków (zasadniczego i dodatkowego), maksymalne ciśnienie gazów prochowych w lufie, skupienie pocisków przy strzelaniu na odległość 2000 metrów, czas palenia smugacza. Dodatkowo wymagane jest podanie deklarowanej przebijalności przy strzelaniu na 2000 m przy kątach nachylenia płyty 90° i 30°. Producenci muszą zadeklarować także maksymalną donośność, poziom niezawodności i zakres temperatur niezawodnego działania amunicji. Nowe naboje nie mogą powodować konieczności ingerencji w konstrukcję czołgów.

Czytaj także: Najstarsze polskie czołgi do liftingu

Według upublicznionego arkusza kosztów oferenci mają określić koszt amunicji w trzech wariantach zamówienia. Na 1000, 5000 i 10 000 sztuk. Cena ma uwzględniać oprzyrządowanie do obsług technicznych, transport do Polski oraz gwarancję (jeśli nie są wliczone w cenę naboi). Dodatkowo Inspektorat Uzbrojenia chce określić koszty utylizacji oraz środków materiałowych niezbędnych do zabezpieczenia eksploatacji.

Postępowanie należy wiązać z programem modyfikacji czołgów T-72, realizowanym na mocy umowy z 22 lipca 2019 r. o wartości 1,75 mld zł brutto. Systematycznie remontowane są także czołgi PT-91 Twardy, będące polską modernizacją licencyjnego czołgu T-72M1. Obecnie SZ RP dysponują jedynie kilkuset względnie skutecznymi nabojami z pociskami APFSDS-T skompletowanymi w Polsce na przełomie wieków. Inne to zupełnie dziś przestarzałe naboje sowieckiej konstrukcji, reprezentujące standard początku lat 70.