Supermoździerze z HSW nabierają zasięgu

Moździerz Rak. Fot./Michał Walczak
Moździerz Rak. Fot./Michał Walczak
Moździerz Rak. Fot./Michał Walczak

Huta Stalowa Wola w tym tygodniu wysyła do Centrum Szkolenia Artylerii i Uzbrojenia w Toruniu najnowszy model samobieżnego moździerza Rak.

Toruńskie centrum szkolenia artylerzystów w tym samym czasie odbierze z HSW poprawiony, uwzględniający dotychczasowe uwagi i życzenia wojska, artyleryjski wóz dowodzenia (AWD). Wkrótce do przekazywanych armii kompanijnych modułów ogniowych (kmo) raków dołączy sprawdzony już przez wojskowych artyleryjski wóz rozpoznawczy (AWR). Wóz wykorzystuje rozbudowane systemy sensorów i komunikacji np. z bezzałogowymi samolotami zwiadowczymi.

Ponad 120 moździerzowych luf

Zdaniem Jerzego Reszczyńskiego, eksperta w dziedzinie artylerii w Stalowej Woli, na naszych oczach ostatecznych kształtów nabiera jeden z najlepszych obecnie na świecie samobieżnych systemów moździerzowych. Zdolny do wykorzystywania unikalnej automatyki ładowania amunicji, cyfrowych technologii kierowania ogniem, a także czerpania informacji z dronowego rozpoznania.

To za sprawą m.in. raków polska artyleria zdecydowanie szybciej zmienia oblicze.

Artyleryjski wóz dowodzenia (AWD). Fot/HSW
Artyleryjski wóz dowodzenia (AWD). Fot/HSW

– Dołączamy do grona właścicieli zupełnie przyzwoitych systemów – oceniają znawcy.

Reszczyński przypomina, że zautomatyzowanych raków przybywa. Z pierwszej partii 8 kompanijnych modułów ogniowych (64 dział zakupionych przez MON w 2016 r.) dostarczanych sukcesywnie siłom zbrojnym, większość została już dostosowana do nowej, dalekosiężnej amunicji. Kolejnych 60 raków, zakontraktowanych za ministra Mariusza Błaszczaka, powstaje w HSW od razu w docelowej, zmodyfikowanej wersji.

Coraz bliżej artyleryjskich robotów

Moździerz Rak to broń całkowicie polskiej konstrukcji. Samobieżne, zautomatyzowane działo  wyposażone w potężną armatę 120 mm z unikalnym automatem ładowania ma w oczach dowódców wiele zalet. Raki, dzięki nowoczesnej  nawigacji i cyfrowej transmisji danych, są przygotowane aby w warunkach pola walki i skrajnego zagrożenia prowadzić ogień autonomicznie. Sterowane zdalnie, przez obsługę z bezpiecznego ukrycia, znajdujące się na stanowiskach moździerze są w stanie określić  w terenie swoją pozycję, a dzięki komputerowi pokładowemu i zautomatyzowanym urządzeniom  kierowania ogniem, współpracującym z obserwacyjnymi dronami i radarami rozpoznania, mogą  ostrzelać i zniszczyć wskazane cele – miejsca koncentracji wrogich wojsk, ośrodki dowodzenia, umocnione punkty obrony nieprzyjaciela i fortyfikacje.

Czytaj także: Zakończenie badań amunicji do moździerzy Rak

Załoga Raka może posłać w kierunku wroga 8 pocisków na minutę. Pojazd uzbrojony dodatkowo w pokładowy karabin maszynowy 7,62 mm, chroniony jest układem samoobrony z urządzeniami obserwacji dookrężnej i wyrzutniami granatów dymnych.

Cenna technologiczna kooperacja

Andrzej Kiński, szef miesięcznika Wojsko i Technika podkreśla, że program Rak to kolejny pozytywny przykład współpracy państwowego przemysłu (HSW) z prywatnymi, innowacyjnymi firmami (Grupa WB). W tym projekcie odpowiadały one nie tylko za systemy elektroniczne i łączność, ale także automatykę ‒ m.in. układ ładowania czy układy zasilania (Radiotechnika Marketing).

– Ta kooperacja przyniosła innowacje i oryginalne rozwiązania, które już zostały wykorzystane w innych systemach uzbrojenia, np. wieży bezzałogowej ZSSW-30 czy bojowym wozie piechoty Borsuk – mówi Kiński.

Jerzy Reszczyński tłumaczy, że powodzenie HSW – tak ważne w głodnej sukcesów państwowej zbrojeniówce skupionej w Polskiej Grupie Zbrojeniowej – nie polega tylko na tym, że huta i jej kooperanci zarobią na uzbrojeniu armii w nowoczesne moździerze. Ważny jest również fakt, że udana  broń uznawana za jedną najnowocześniejszych w Europie może się rozwijać, budować markę polskiej  firmy i zwiększać swoje szanse eksportowe.

Analityk zwraca uwagę, że choć zakup uzbrojenia dla kolejnych modułów kompanijnych raków to działanie racjonalne, to brakuje systemowych rozstrzygnięć dotyczących rozwoju broni. Wciąż nie wiadomo, kiedy zapadnie decyzja dotycząca posadowienia działa na gąsienicowym podwoziu stabilizowanym hydropneumatycznie oczekiwanego w „ciężkich” jednostkach pancernych.

Czytaj także: Szczegóły zamówienia trzeciej partii moździerzy Rak

Jak dowiedział się nieoficjalnie „Radar”, jest nadzieja, że już wkrótce,w najbliższych dniach, MON  podpisze umowę na wdrożenie i dostawy nowoczesnej dalekosiężnej amunicji do raków. Rodzimy producent – Dezamet Nowa Dęba – ma już od dawna za sobą jej udane, finalne testy.

Tags:

Mogą Ci się również spodobać

Ostatni dywizjon operacyjny US Navy przezbrojony w Poseidony

Dywizjon patrolowy VP-40 przezbrojono w samoloty patrolowe bazowania lądowego Boeing P-8A Poseidon. Tym samym ...

Neptun broni ukraińskiego wybrzeża

Podczas wstępnych prób w locie, które odbyły się 5 kwietnia, premierowo zaprezentowano pierwszy egzemplarz operacyjny ...

Kanada chce modernizować Hornety

Kanada otrzymała zgodę na zakup sprzętu i uzbrojenia związanego z programem modernizacji wielozadaniowych samolotów ...