„Kondor”. Zabójca wrogich okrętów oczekiwany w marynarce

Jeden z filipińskich śmigłowców pokładowych Leonardo AW159 Lynx Wildcat Mk220. Fot./materiały prasowe

MON rozpoczyna poszukiwania morskiego, pokładowego i wszechstronnego śmigłowca bojowego który wzmocni flotę wojenną RP.

Zamówione w zeszłym roku pierwsze ciężkie maszyny AW101 Leonardo zakupione dla polskiej marynarki to doskonała broń  m. in. do zwalczania okrętów podwodnych. Jednak te potężne helikoptery są w stanie operować wyłącznie z baz lądowych. Od co najmniej dekady marynarze mówią o coraz pilniejszej potrzebie pozyskania nowych, lżejszych morskich śmigłowców wielozadaniowych przystosowanych do bazowania na patrolowcach (np. takich jak ORP Ślązak) i zdolnych do tropienia nieprzyjacielskich okrętów ale także wykonywania na morzu zadań ratowniczych.

Elektronika wytropi wroga

Misje zwalczania okrętów podwodnych wymagają  specjalistycznego wyposażenia  wiropłatów ZOP w sonary, precyzyjne radary czy systemy analizy danych uzyskiwanych z wszelkich sensorów także takich jak boje hydroakustyczne. Nic dziwnego  więc, że   udźwig śmigłowca musi być odpowiedni. Zdaniem analityków w grę mogą wchodzić  wiropłaty o masie  ok. 6 ton.

Kluczową sprawą jest oczywiście uzbrojenie  przyszłego „Kondora”  w skuteczną a zarazem lekką broń precyzyjną. Amerykanie  stosują do zwalczania morskich intruzów  posługujących się w nieregularnej, hybrydowej walce szybkimi, łodziami  i motorówkami   kierowane przeciwpancerne pociski Hellfire. Brytyjczycy  przystosowali do niszczenia pływających celów  transportowane na podwieszeniach i naprowadzane radarowo rakiety Brimstone.

Leonardo kusi Widcatem

W tym tygodniu koncern Leonardo zakomunikował, że proponowany w polskim programie „Kondor” śmigłowiec wielozadaniowy AW159 Wildcat przeprowadził pierwsze poligonowe udane próby wystrzelenia lekkiego naprowadzanego laserowo pocisku wielozadaniowego Thales „Martlet” (Lightweight Multirole Missile – LMM).  Na pokładzie śmigłowca można pomieścić do 20  takich pocisków. Zdaniem specjalistów nowa broń  to odpowiedź na  współczesne zagrożenia typowe dla wojny hybrydowej.

LMM  ma zwalczać w niesymetrycznym morskim starciu mniejsze, szybko poruszających się i trudno wykrywalne  pływające jednostki wroga  o małej sygnaturze termicznej i radarowej – trudne do trafienia przy pomocy rakiet naprowadzanych na podczerwień czy radarowo.  Zestawy Martlet  maja być też groźne  dla celów powietrznych takich jak nieprzyjacielskie  drony czy śmigłowce.

Dwusilnikowy, wielozadaniowy AW159 jest w stanie samodzielnie wykrywać, identyfikować i atakować cele na lądzie i morzu, w tym zwalczać okręty podwodne. Wildcat  ma na pokładzie radar skanujący elektronicznie Leonardo Seaspray (E-skan) oraz zintegrowany system  walki elektronicznej (DAS).

Śmigłowce AW159 używane obecnie w siłach morskich Wielkiej Brytanii, Republiki Korei i Filipin mają za sobą ponad 50 tys. godzin nalotu.

Mogą Ci się również spodobać

Silniki Su-22 do naprawy

Wydział Techniki Lotniczej 3. Regionalnej Bazy Logistycznej z Kutna rozpoczął negocjacje z Wojskowymi Zakładami ...

Enforcery dla Bundeswehry

Firma MBDA podpisał kontrakt dotyczący dostawy lekkich zestawów uniwersalnych pocisków kierowanych Enforcer. Umowa, której ...

Witold Słowik: Za naszą koncepcją stoi bezpieczeństwo państwa i rachunek ekonomiczny

Polski przemysł obronny powinien być w naszej koncepcji bramą, przez którą sprzęt wojskowy i ...