Wysłużone szwedzkie okręty dla Marynarki Wojennej

HSwMS Södermanland. Fot./Łukasz Pacholski

Zamiast nowych okrętów podwodnych, zamawianych w ramach Programu „Orka”, MON kupi i odnowi używane 30 letnie szwedzkie jednostki „Södermanland”.

O decyzji poinformował szef MON Mariusz Błaszczak podczas uroczystości podniesienia bandery na najnowszym patrolowcu ORP „Ślązak”.

Modernizacja okrętów przejętych od sąsiadów zza Bałtyku może kosztować nawet 1 mld zł – twierdzą eksperci.

Czytaj także: Polskie okręty podwodne znikają za horyzontem

Tak ma wyglądać słynne i zapowiadane już wcześniej przez ministra Błaszczaka „rozwiązanie pomostowe”. Pozwoli ono marynarskiej kadrze i specjalistom Marynarki Wojennej zachować zdolności do działania na okrętach podwodnych. Zdaniem analityków uzasadni także utrzymywanie portowej i morskiej infrastruktury, która odpowiada za wsparcie bojowe, logistyczne i techniczne podwodnych sił morskich RP.

Kosztowne remonty

Janusz Walczak, ekspert w dziedzinie morskiej broni, twierdzi, że tylko jeden z z dwóch oferowanych Polsce szwedzkich okrętów jest w pełni operacyjny a więc może przenosić uzbrojenie. Drugi wymaga gruntownego remontu. Problem z modernizacją jednostek jest poważniejszy niżby się wydawało. Szwedzkie okręty trzeba przystosować do standardów NATO (Szwecja nie należy do Sojuszu Północnoatlantyckiego).

Czytaj także: Mariusz Błaszczak: Armia już nie ślepa i głucha

– Adaptacja do polskich potrzeb jednostek „Södermanland” i modernizacja, a także uzbrojenie, może  podwoić szacowany koszt przejęcia podwodnej broni od Skandynawów – twierdzi Walczak.

Remont jednostek „Södermanland” mają wykonać szwedzkie stocznie Kockums za około 1 mld zł. Dzięki takiemu rozwiązaniu polskie MON będzie mogło kosztowną inwestycję w nowe okręty (ok. 10 mld zł) odsunąć na późniejszy, bliższej nieokreślony termin.

Pomoc dla SAAB Kockums

Pieniądze wydane przez MON na modernizację starych okrętów podwodnych pozwolą natomiast wesprzeć szwedzką stocznię Saab Kockums. Szwedzka prasa, w tym Dagens Industri, pisała ostatnio, że okrętowa spółka pilnie potrzebuje zamówień w celu umożliwienia płynnego kontynuowania działalności.

Czytaj także: Marynarka Wojenna powoli rdzewieje

Szef MON potwierdził w Gdyni, że transakcja została już uzgodniona. Eksperci obawiają się, że jak każda prowizorka – eksploatacja sędziwych szwedzkich okrętów potrwa dekady.

W strategicznym Programie „Orka”, adresowanym dla Marynarki Wojennej, przewidywano pozyskanie trzech nowych jednostek. Mowa o okrętach o klasycznym napędzie i uzbrojonych w dalekosiężny oręż rakietowy. W USA, jeszcze przed 2015 r., podjęliśmy w związku z tym starania o możliwość nabycia  pocisków manewrujących Tomahawk.

ORP Bielik. Jedna z dwóch jednostek typu Kobben pozostających w służbie Marynarki Wojennej. Fot./Łukasz Pacholski.

Obecnie Marynarka Wojenna eksploatuje ostatnie 2 kilkudziesięcioletnie okręty typu Kobben,  otrzymane z Norwegii i kończące już okres swojej technicznej przydatności. Większy i nieco nowszy okręt „Orzeł”, rosyjskiej konstrukcji typu Kilo, nie spełnia wymogów operacyjnych. Okręt pilnie potrzebuje poważnych i pilnych napraw.

Okręt podwodny ORP Orzeł. Fot./Marynarka Wojenna.

Tags:

Mogą Ci się również spodobać

Silniki Su-22 do naprawy

Wydział Techniki Lotniczej 3. Regionalnej Bazy Logistycznej z Kutna rozpoczął negocjacje z Wojskowymi Zakładami ...

Polskie MiG-i 29 znowu w powietrzu

W 23. Bazie Lotnictwa Taktycznego w Mińsku Mazowieckim wznowiono loty samolotów myśliwskich MiG-29. Wznowienie ...

Umowa na Javeliny już wkrótce

Minister obrony narodowej Mariusz Błaszczak poinformował o zakończeniu negocjacji w sprawie zakupu rakietowych zestawów ...