Podczas Air Show w Paryżu pokazano makietę myśliwca przyszłości wg francusko-niemiecko-hiszpańskiego projektu (FCAS). W ubiegłym roku podczas targów lotniczych w Wielkiej Brytanii zaprezentowano zaś model brytyjskiego samolotu 6 generacji – Tempest – w którego rozwój zaangażowane jest Leonardo. Jak Pan ocenia szanse rozwoju myśliwca Tempest po brexicie? Czy Wielka Brytania pozostanie istotnym graczem w światowym przemyśle obronnym?

Alessandro Profumo, prezes koncernu Leonardo: Wielka Brytania jest i pozostanie ważnym graczem w globalnym przemyśle obronnym. Z naszej oceny wynika, że brexit nie powinien mieć większego wpływu na naszą działalność. Pomimo tego procesu Leonardo zachowa znaczącą obecność przemysłową w Wielkiej Brytanii, będącej jednym z naszych macierzystych rynków, podobnie zresztą jak Polska.

Decyzje w sprawie programów rozwoju myśliwców 6. generacji są w trakcie podejmowania. Czekamy i przyglądamy się, co w tej kwestii się wydarzy. Osobiście nie wykluczam, że oba projekty zostaną połączone. Leonardo, za pośrednictwem naszej brytyjskiej spółki, jest zaangażowany w program Tempest. Czekamy na decyzje włoskiego rządu w tej sprawie.

W przypadku obu projektów – FCAS lub Tempest – samolot Eurofighter jest pomostem umożliwiającym wejście do programu budowy myśliwca 6. generacji. Tym samym, wybór Eurofightera przez Polskę oznaczałby, że Polska i polski przemysł nie tylko mogłyby uczestniczyć w procesie ciągłego rozwoju samolotu w kolejnych latach, ale także zapewniłyby sobie większe szanse wejścia do programu budowy myśliwca 6. generacji. Polski przemysł stałby się ważnym elementem europejskiego przemysłu lotniczego, czerpiąc z tego wymierne korzyści.

Jestem głęboko przekonany, że współpraca między Wielką Brytanią a Unią Europejską w sektorze obronnym powinna być kontynuowana.

Czytaj także: FCAS powoli nabiera kształtów

Proponujecie Polsce kupno oraz zaangażowanie w produkcję myśliwców Eurofighter. Rząd jednak zaangażował się w pozyskanie amerykańskich F‑35. Czy rozmowy o Eurofighterze mają jeszcze sens?

Polska jest jednym z naszych macierzystych rynków. Bazując na tego typu bliskich relacjach, rozumiejąc polskie potrzeby i znając potencjał krajowego przemysłu, czujemy się w obowiązku zaproponować Polsce najkorzystniejszą ofertę przemysłową i najlepsze rozwiązania technologiczne. Włochy i włoskie Siły Powietrzne potwierdziły, że samoloty M-346, Eurofighter i F-35 mogą współpracować, tworząc bardzo efektywną i kompletną flotę. Eurofighter to wielozadaniowy myśliwiec bojowy, który zapewniłby polskim Siłom Powietrznym zdolność wywalczania przewagi w powietrzu, której tak bardzo Polska potrzebuje. Wejście do konsorcjum Eurofighter zagwarantowałoby Polsce całkowity dostęp do możliwości samolotu oraz umożliwiłoby realizację pełnego spektrum wymaganych misji.

Czytaj także: Ameryka sprzeda Polsce supermyśliwce

Jaką rolę może odegrać polski przemysł obronny podczas współpracy przy budowie Eurofightera?

Wybierając ten samolot, Polska stałaby się partnerem w programie Eurofighter, a nie tylko zwykłym klientem konsorcjum. Oznaczałoby to niższe koszty związane z zakupem maszyny i dedykowanego pakietu logistyczno-szkoleniowego; ponad 50 proc. środków przeznaczonych na zakup samolotu zostałoby wydanych w Polsce, wspierając polski przemysł lotniczo-obronny.

Bycie częścią programu Eurofighter byłoby nie tylko impulsem do rozwoju krajowej gospodarki, szczególnie sektora wysokich technologii lotniczych, ale także nauki i edukacji. Dzięki współpracy z międzynarodowymi partnerami, tj. firmami i uniwersytetami zaangażowanymi w program Eurofighter, polskie centra B+R oraz uczelnie wyższe zyskałyby korzyści płynące z transferu technologii. To wszystko, za jakiś czas, doprowadziłoby do stworzenia polskiej bazy przemysłowej o dużym stopniu nasycenia wysokimi technologiami, która, poprzez tzw. efekt spill-over, wpłynęłaby na inne dziedziny gospodarki.

Do tej pory program Eurofighter doprowadził do powstania 100 tys. wysoko wykwalifikowanych i dobrze płatnych miejsc pracy, rozwoju najnowocześniejszej technologii i europejskiej bazy przemysłowej.

Czytaj także: Jaką przyszłość ma Eurofighter?

Deklarował pan gotowość do rozmów na temat dalszych dostaw do Polski maszyn szkolnych M-346. Czy rozmawiacie o tym z MON?

Jesteśmy dumni, że Polska zamówiła kolejne samoloty M-346. Podejmując decyzję o zwiększeniu floty do łącznie 16 Bielików, Polska stała się drugim największym klientem eksportowym tego typu samolotu, tuż po Izraelu. Wiemy, że klient jest zadowolony z możliwości samolotu. Oczywiście jesteśmy otwarci na dalsze rozmowy na ten temat.

Czytaj także: Pierwszy sukces programu włoskiego samolotu bojowego

Leonardo zaproponowało polskiemu przemysłowi obronnemu udział przy produkcji nowego śmigłowca AW249. W jakim stadium jest projekt?

Na pewno nie jest za późno na zaangażowanie się w ten projekt. Swoją drogą uważam, że jest to bardzo ciekawa propozycja dla polskiego przemysłu. Im wcześniej Polska zadeklaruje chęć udziału w programie AW249, tym więcej prac będzie mogło zostać zlecone naszym polskim partnerom.

Jak pan pewnie pamięta, w lipcu ubiegłego roku podpisaliśmy z Polską Grupą Zbrojeniową List Intencyjny w sprawie współpracy w ramach tego programu. Wszystkie ustalenia są nadal aktualne. Polska mogłaby uczestniczyć w pracach projektowych, produkcji i eksporcie tej maszyny. Oceniamy, że przed AW249 jest wiele możliwości, bo będzie to najnowocześniejszy śmigłowiec bojowy na rynku.

Czytaj także: Harpia wzmocni nasze lotnictwo

A projekt polsko-włoskiego czołgu?

To kolejna ciekawa inicjatywa, w której rządy polski i włoski mogłyby współpracować. Oba kraje mają podobne potrzeby w tej dziedzinie i mogłyby nawiązać bliską kooperację, korzystając z europejskich instrumentów takich jak PESCO czy Europejski Fundusz Obronny.

Czytaj także: Niespełniony sen o polskim czołgu

No właśnie. Unia Europejska wprowadza nowe instrumenty finansowania programów obronnych, np. fundusz EDF. Czy to szansa dla współpracy między polskim przemysłem a Leonardo?

Zdecydowanie tak. Wierzę, że Polska i Włochy, mając wiele podobnych potrzeb w dziedzinie obronności, mogłyby połączyć siły i blisko współpracować z korzyścią dla sektorów przemysłowych w naszych krajach, ale także ku rozwojowi europejskich technologii, rynku pracy i gospodarek obu krajów. Kilka tygodni temu rozmawialiśmy o tym podczas pierwszego Polsko-Włoskiego Forum Przemysłów Obronnych, które odbyło się w Warszawie.

Pod koniec kwietnia MON podpisało umowę na dostawę czterech śmigłowców AW101. Jak wygląda realizacja tego kontraktu? Czy doszło do zmian – np. jeżeli chodzi o offset czy harmonogram?

Program AW101 dla Polski realizowany jest zgodnie z harmonogramem. Na tym etapie, kilka miesięcy po podpisaniu kontraktu, nie możemy jeszcze zdradzić wielu szczegółów ze względu na niejawny charakter przedsięwzięcia.

Czytaj także: Kontrakt na AW101 podpisany

Skoro mowa o kontrakcie podpisanym przez Wasz polski zakład PZL-Świdnik, to chciałbym zapytać o szczegóły nagrody, którą Świdnik ostatnio otrzymał za rozwój bezzałogowca Solo. Czy mógłby Pan zdradzić nam więcej informacji na ten temat?

Oczywiście. Z dumą mogę to potwierdzić. Zostaliśmy wyróżnieni przez polskie Stowarzyszenie Dostawców na Rzecz Służb Mundurowych nagrodami Lider Bezpieczeństwa Państwa 2019, i to w dwóch kategoriach. Po pierwsze za rozwój naszego największego śmigłowca bezzałogowego, czyli właśnie SW-4 Solo, rozwijanego ze szczególnym udziałem naszych polskich inżynierów. Po drugie, PZL-Świdnik wyróżniono statuetką w kategorii Innowacyjna Firma za wieloletnie zasługi w rozwijaniu innowacyjnych produktów, projektów i usług, zwiększających bezpieczeństwo Polski. Wielkie gratulacje dla wszystkich naszych polskich pracowników za to wyróżnienie.