Reklama

NATO: walka z czasem

Europejscy sojusznicy potrzebują dwóch–trzech lat, aby uzupełnić luki w uzbrojeniu pozostawione przez Stany Zjednoczone. Rosja uderzy wcześniej?
Europejscy sojusznicy są zakładnikami nastrojów prezydenta USA. Na zdjęciu: Donald Trump na szczycie

Europejscy sojusznicy są zakładnikami nastrojów prezydenta USA. Na zdjęciu: Donald Trump na szczycie NATO w Ankarze, lipiec 2026 r.

Foto: REUTERS/Jonathan Ernst

– Tylko dlatego tu przyjechałem, że gospodarzem spotkania jest Recep Erdogan – oświadczył 7 lipca po przylocie na szczyt sojuszu atlantyckiego w Ankarze Donald Trump.

Sekretarz generalny paktu Mark Rutte zrobił chyba wszystko, aby spotkanie nie skończyło się tragedią. Szczyt skrócono do minimum, podobnie jak długość wniosków końcowych. Rozważano nawet, aby na przyszłość zrezygnować z corocznych spotkań przywódców 32 państw NATO i nie stwarzać okazji do kolejnego kryzysu. Sam Rutte wcześniej poleciał do Waszyngtonu, gdzie w Białym Dom w świetle kamer zaprezentował piękną tablicę zachwalającą „bilion dolarów”, o jaki dzięki Trumpowi europejscy sojusznicy mieli już więcej wydać na obronę.

Pozostało jeszcze 94% artykułu

Czytaj dalej bez ograniczeń – kup dostęp w ofercie specjalnej

Teraz miesięczna subskrypcja już od 9,90 zł (zamiast od 19 zł)

Dostęp do treści RP.PL w serwisie i aplikacji:

  • dostęp do wszystkich treści na serwisie RP.PL
  • Plus Minus – treści publicystyczno-reporterskie
Reklama
Reklama
Promowane treści
Reklama
Reklama
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
Reklama
Reklama