Co roku przed rocznicą zwycięskiej Bitwy Warszawskiej 1920 roku, po której przychodzi upamiętnienie klęski wrześniowej z 1939 roku, nasuwa się pytanie: a jak byłoby tym razem, gdyby – nie daj Boże – nad Polską znów zawisł cień militarnego zagrożenia?
106 lat temu Polska nie była jeszcze nawet uznanym przez wszystkich nowym państwem. Zamiast jednego bytu wciąż to był zlepek ziem trzech zaborów z trzema różnymi systemami prawnymi, armię stanowił też niezwykły amalgamat weteranów I wojny. Nie mieliśmy wielkich i trwałych sojuszy, ale dzięki niesamowitej determinacji i pomocy kilku przyjaciół udało się zatrzymać marsz bolszewików na Zachód. I zapewnić Polsce państwowość na kolejne niemal dwie dekady.