Wielka inwestycja w Nowej Dębie. Poligon z nowymi zadaniami

Stacja Radiolokacyjna Bystra (P) obok Samobieżnego Przeciwlotniczego Zestawu Rakietowego Poprad (L). Fot./Roman Bosiacki03.09.2019 KIELCE. 27 MIEDZYNARODOWY SALON PRZEMYSLU OBRONNEGO MSPO 2019.NZ.ZDOLNA DO PRZERZUTU STACJA RADIOLOKACYJNA BYSTRA (P), SAMOBIEZNY PRZECIWLOTNICZY ZESTAW RAKIETOWY POPRAD (L)Fot. Roman Bosiacki /CF/Fotorzepa

Armia rozbuduje poligon wojsk lądowych w Nowej Dębie. To jeden z najbardziej na wschód wysuniętych ośrodków ćwiczeń dla wojsk zmechanizowanych i sił pancernych.

Podkarpacki poligon na skraju Puszczy Sandomierskiej ma długą tradycję. Już przed wojną obecność wojskowych terenów szkoleniowych w tym miejscu przesądziła o zlokalizowaniu w ich pobliżu zakładów amunicyjnych budowanych w ramach Centralnego Okręgu Przemysłowego. Dzisiaj zakład Dezamet, należący do Polskiej Grupy Zbrojeniowej, kontynuuje tę tradycję. Dostarcza Siłom Zbrojnym amunicję średnich kalibrów, granaty ręczne i moździerzowe, zapalniki i inne środki bojowe z amunicją artyleryjską 155 mm włącznie.

Czytaj także: Poprad zatrzyma drony z Kaliningradu

Przedwojenne inwestycje wojskowe były kamieniem węgielnym dla powstania miasta Nowa Dęba.

Rozbudowa treningowej infrastruktury

Poligon w Nowej Dębie zostanie powiększony o 5500 ha gruntów. Umożliwi to realizację inwestycji na Placu Ćwiczeń Taktycznych – Lipa. Mowa m.in. o budowie budynku koszarowego, czy odnowieniu strzelnicy artyleryjskiej. W planach jest także urządzenie lądowiska Medavac dla szybkiej pomocy medycznej oraz stworzenie dodatkowych placów treningowych.

Jak ustalił Radar, poligon pod Nową Dębą był poważnie rozpatrywany jako jedno z potencjalnych miejsc dyslokacji żołnierzy amerykańskich. Wszystko w ramach wzmacniania i utrwalania  obecności  US Army w Polsce i na wschodniej flance NATO. O wyborze lokalizacji nowej bazy zdecydują sami Amerykanie. Na razie podkarpacki poligon nie znalazł się na ich preferencyjnej liście.

Czytaj także: Polska broń kusi na wystawie w Londynie

Pioruny w akcji

W środę w Nowej Dębie, po tym jak minister obrony Mariusz Błaszczak ogłosi plan modernizacji  poligonu i przekaże Dywizjonowi Artylerii Przeciwlotniczej z Jarosławia 9 samobieżnych przeciwlotniczych zestawów rakietowych POPRAD, na poligonowych bezdrożach odbędą się ćwiczenia 14. Dywizjonu Artylerii Samobieżnej 21 Brygady Strzelców Podhalańskich. Artylerzyści z Podkarpacia pokażą jak zrobić użytek z tej nowoczesnej broni.

Samobieżny przeciwlotniczy zestaw rakietowych Poprad. Fot./Michał Walczak

Dostawy wyrzutni Poprad dla wojsk obrony powietrznej zaplanowane do 2021 r. Stanowią element budowy wielowarstwowego systemu obrony przeciwlotniczej przy współpracy z polskim przemysłem obronnym. Kontrakt z Polską Grupą Zbrojeniową, wart blisko 1 mld zł., obejmuje zamówienie na 77 zestawów rakietowych krótkiego zasięgu.

Czytaj także: MSPO 2019: Innowacyjna „Bystra” zakontraktowana

Umowa przewiduje pakiet szkoleniowy w zakresie eksploatacji, napraw i remontów broni skonstruowanej i integrowanej w stołecznych zakładach PIT Radwar.

Uzbrojenie zestawu stanowią 4 przeciwlotnicze rakiety Grom (lub jej zmodernizowane wersje Piorun). Pociski umieszczone są w przedziale transportowym opancerzonego pojazdu Żubr dostarczanym przez prywatnego producenta AMZ Kutno. W warunkach bojowych wyrzutnia unoszona jest na specjalnej kolumnie wbudowanej w podwozie transportera .

Polski rakietowy zabójca dronów

Poprady wyposażone są w sensory optoelektroniczne oraz system automatycznego śledzenia celów oparty o układ videotrackera. System posiada czujniki identyfikacji celów „swój-obcy” IFF oraz zaawansowany system napędowy głowicy śledząco-celowniczej.

Czytaj także: Mariusz Błaszczak: Chcemy rozwijać zdolności polskich sił zbrojnych

Dzięki wyrafinowanemu komputerowi kierowania ogniem, precyzyjnym głowicom optoelektronicznym  i naprowadzanym na podczerwień rakietom mogą zwalczać wrogie śmigłowce i samoloty na bardzo bliskim dystansie (na wysokości od 3,5 km i z odległości do 5,5 km). Za śledzenie nieprzyjacielskich statków powietrznych odpowiada dokładnie zsynchronizowany zestaw kamer telewizyjnej i termowizyjnej. Te wypatrzą wroga, nawet nocą, z odległości wielu kilometrów. W ten sposób pomogą operatorowi dokonać selekcji zagrożeń i przekażą niezbędne informacje do samonaprowadzających głowic rakiet.

– Dla wrogiego drona, atakujących śmigłowców, czy nawet dla nisko lecącego samolotu klasy F 16 nie ma ratunku – twierdzi inżynier Łukasz Zbrzeżny,  główny projektant Popradów.

Tags:

Mogą Ci się również spodobać

Rośnie napięcie na Morzu Południowochińskim

Chiny kontynuują ekspansję w rejonie Morza Południowochińskiego. Bazują na roszczeniach roszczeniach wynikających z tzw. ...

Kolejne kraje zamawiają najnowszą wersję F-16

Władze Tajwanu otrzymały z USA do zatwierdzenia podpisaną umowę LoA. Porozumienie dotyczy sprzedaży 66 ...

GROM zamawia samochody z zabudową specjalną

Jednostka Wojskowa GROM podpisała umowę dotyczącej zakupu partii samochodów z zabudową specjalną. Umowa ma ...