Coraz bliżej polskiego BWP

Borsuk Fot./HSW

Prototyp najnowszego polskiego BWP, budowany przez konsorcjum PGZ/ HSW, przejechał już ponad 7 tys. km i wchodzi w fazę decydujących testów.

Najważniejszy dziś w armii badawczo-rozwojowy program Borsuk, opłacany z puli Narodowego Centrum Badań i Rozwoju, przeżywał niedawno finansowe turbulencje. Pesymiści przewidywali też, że zarządzone w MON wielkie oszczędzanie zbrojeniowego grosza na Patrioty może osłabić determinację decydentów z MON i włączyć hamulec dla strategicznego projektu. Na szczęście nic na to nie wskazuje. To dobrze, bo nowy polski bojowy wóz piechoty musi jak najszybciej trafić do służby by zastąpić w linii archaiczne rosyjskie „bewupy”.

Czytaj także: Ostrzenie pazurów pancernego Borsuka

Udane testy

Nowy prezes Huty Stalowa Wola, Bartłomiej Zając, od początku tego roku uspokaja: program rozwojowy gąsienicowego transportera nowej generacji jest w kluczowej fazie przygotowań do niezwykle ważnych testów.

– W konsorcjum na czele z HSW powstała na wskroś nowoczesna, bardzo złożona konstrukcja. Jak każda nowa broń wymaga bezkompromisowego podejścia, także podczas prób – mówi.

Czytaj także: Rakietowe wyrzutnie Patriotów zrobi HSW

– Zabiegamy o budowę kolejnego próbnego pojazdu – aby można było szybko uwzględniać poprawki – dodaje prezes HSW.

Prezes Zając nie ma wątpliwości.

– Sama budowa najważniejszego elementu nowego BWP, czyli zdalnie sterowanego systemu wieżowego (ZSSW 30) to jedno z najtrudniejszych i najambitniejszych obecnie przedsięwzięć rodzimej zbrojeniówki.

Borsuk zdał egzamin z celności

Jak dowiedział się „Radar” wstępne próby ogniowe ZSSW wypadły rewelacyjnie.

– Nawet bardzo trudne strzelania z wieży pozostającej w ruchu, będące ekstremalnym sprawdzianem zastosowanej automatyki i elektronicznego sterowania pod względem celności, przewyższyły oczekiwania wojskowych – zapewnia Jerzy Reszczyński ekspert i znawca broni artyleryjskiej.

Czytaj także: Rekordowe przychody HSW dzięki ogromnym zamówieniom

Za system kierowania ogniem, integrację komponentów mechanicznych z wyrafinowana elektroniką odpowiada w programie Borsuk prywatna, ożarowska Grupa WB. Tomasz Badowski rzecznik firmy unika niejawnych szczegółów projektu – w tym dotyczących niedawnych prób ogniowych.

– Rezultaty testów tylko potwierdzają, że mamy konkurencyjny na rynku światowym produkt w klasie zdalnie sterowanych systemów wieżowych. Do tego zaprojektowany i wykonany od podstaw w Polsce – mówi Badowski.

Rzecznik Grupy WB potwierdza, że inżynierom i informatykom z WB Electronics udało się z wieżą bojową bwp Borsuk zintegrować także wyrzutnie przeciwpancernych pocisków kierowanych „Spike”, produkowanych na izraelskiej licencji w skarżyskim Mesko.

Czytaj także: Kraby wzmocniły lubuską artylerię

– To unikalny w światowej skali przykład udanego zsynchronizowania tej skutecznej rakietowej broni przeciwczołgowej z bezzałogowym stanowiskiem ogniowym na transporterze opancerzonym – podkreśla Badowski.

Zimnowojenne bewupy do lamusa

Kiedy cztery lata temu pod egidą HSW i z publicznym dofinansowaniem z NCBiR (ok. 75 mln zł) startował badawczo rozwojowy program o kryptonimie Borsuk, w wojskach zmechanizowanych nadal wykorzystywano 1,3 tys. starych BWP rosyjskiej konstrukcji. Zaprojektowane w latach sześćdziesiątych wozy bojowe wojsk zmechanizowanych już od dawna nie przystają do zagrożeń współczesnego pola walki. Jak najszybciej powinny je zastąpić nowocześniejsze i lepiej uzbrojone transportery. To zresztą cel konstruktorów polskiego Borsuka.

– Współczesne transportery i opancerzone pojazdy wojskowe muszą być przygotowane na standardowe, konwencjonalne, ale także na niekonwencjonalne wyzwania, jakie niosą m.in. konflikty niesymetryczne i wojna hybrydowa – mówi Paul Żukowski wiceprezes ds. rozwoju rynku lądowych wozów bojowych BAE Systems na Europę.

Brytyjski gigant zbrojeniowy niedawno zdobył kontrakt na dostawy amfibii dla US Marine Corps. To nie przypadek, że uwagę amerykańskich Marines zwrócił produkt spoza USA wymyślony w zakładach dawnego szwedzkiego Hagglundsa. Jak widać to właśnie na Starym Kontynencie skumulowano w ostatnich latach inżynierskie doświadczenie umożliwiające budowę BWP odpowiadających wymaganiom konfliktów niesymetrycznych i zagrożeniom ze strony przysłowiowych „zielonych ludzików”. Do podobnych doświadczeń sięgnęli inżynierowie z HSW.

Borsuk czyli skok technologiczny

Armia będzie potrzebowała na początek nawet 1 tys. nowych BWP w wersji podstawowej i kilkaset pojazdów specjalistycznych. Mowa o wozach dowodzenia, ewakuacji medycznej, inżynieryjnych i technicznych. Ostrożne szacunki sprzed kilku lat mówią, że cena standardowego borsuka powinna zmieścić się w kwocie 25 mln zł.

Niemal połowę wartości BWP będzie stanowiła w pełni zautomatyzowana bezzałogowa wieża bojowa ze zdalnie sterowanym systemem uzbrojenia. Stanowić je będzie 30 mm licencyjną armatą Orbital ATK Mk 44S Bushmaster II i karabinem maszynowym kal. 7,62 UKM-2000 C z Zakładów Mechanicznych Tarnów). ZSSW 30 wyposażono w obserwacyjne głowice optoelektroniczne, sensory i podwójną wyrzutnię kierowanych pocisków przeciwpancernych Spike.

Pod stalowym pancerzem borsuka (opcjonalnie wzmacnianym warstwowymi płytami ceramicznymi i kompozytowymi) ma się zmieścić 3 osobowa załoga (dowódca, działonowy, kierowca) i 6 żołnierzy desantu w pełnym bojowym rynsztunku. Będą mieli do dyspozycji sterowaną hydraulicznie rampę, urządzenia komunikacji cyfrowej Fonet (WB Elestronics) i systemy informatycznego zarządzania polem walki BMS, sensory ostrzegające przed laserowym opromieniowaniem Obra-3 (z warszawskiego Przemysłowego Centrum Optyki). Drogę pokaże licencyjny, amerykański odbiornik nawigacji satelitarnej TALIN 5000  a o niebezpieczeństwie ataku bronią chemiczną ostrzeże  przyrząd rozpoznania skażeń PIMCO Chardes II.

Nowy BWP został wyposażony w zintegrowany napęd typu power-pack z 720 konnym silnikiem MTU i przekładnią Perkins x300. Pojazd będzie mógł wykorzystywać do jazdy 2 rodzaje gąsienic: cichsze i lżejsze – gumowo- kompozytowe i dwukrotnie wytrzymalsze – stalowe.

Optymistyczny scenariusz

Konstruktorzy dołożyli starań, aby ciężki borsuk dobrze pływał.

– Próby pokonywania przeszkód wodnych, wyporności a także sterowania ruchem wozu z wykorzystaniem specjalnych pędników były bardzo udane – mówi Jerzy Reszczyński, który obserwował testy.

Gdy zaplanowane na ten i przyszły rok badania kwalifikacyjne i wszystkie testy Borsuka uda się rzeczywiście przeprowadzić z zadowalającym wynikiem – łącznie z najważniejszym dla transportera  sprawdzianem balistycznym  i wysadzeniem pod pojazdem ładunku wybuchowego  – do końca 2021 r. powinny zapaść rozstrzygające decyzje o przyszłości konstrukcji. Plan optymistycznie zakłada, po wprowadzeniu ostatnich poprawek produkcja seryjna Borsuka ruszy w 2022 r.

– Mówimy o masowej produkcji na wskroś nowego i drogiego sprzętu.  Jego przyjęcie w armii powinno być zatem poprzedzone gruntownym przygotowaniem żołnierzy do operowania nowoczesną bronią z cyfrowym wyposażeniem – wymagającą zmiany wielu nawyków odziedziczonych po latach użytkowania siermiężnych poradzieckich „bewupów” – mówi Reszczyński.

Tags:

Mogą Ci się również spodobać

Groty dojrzewają razem z WOT

Po trzech latach praktycznego użytkowania 30 tysięcy najnowszych karabinków automatycznych Grot dowództwo Wojsk Obrony ...

Nowości brytyjskiego programu Wedgetail

Ministerstwo Obrony Wielkiej Brytanii poinformowało o postępach programu pozyskania pięciu nowych samolotów wczesnego ostrzegania ...

Zbrojeniowy czempion wchodzi do Narwi

Polska Grupa Zbrojeniowa chce walczyć o wiodącą rolę w wartym 20 mld zł programie ...