Norwegia zainteresowana amerykańskimi śmigłowcami przyszłości

Bell może zaoferować w norweskim postępowaniu na następcę Belli 412SP najnowszy śmigłowiec V-280 Valor, rywalizujący w programie FLRAA US Army. Fot./Bell.

Władze Norwegii zainicjowały program związany z wyborem i zakupem następcy wielozadaniowych śmigłowców transportowych Bell 412SP eksploatowanych przez Siły Zbrojne Królestwa Norwegii od 1987 r.

Obecnie w linii znajduje się 18 maszyn tego typu, które wykorzystywane są przede wszystkim do wsparcia pododdziałów wojsk lądowych i specjalnych. Według obowiązujących planów mają one zostać wycofane z eksploatacji około 2025 r. i zastąpione przez nową konstrukcję. Pomimo, że jest to dopiero wczesna faza programu, plany Ministerstwa Obrony Królestwa Norwegii odnośnie nowych śmigłowców były znane opinii publicznej od pewnego czasu. Z tego też względu wielu światowych producentów wiropłatów podjęło już działania marketingowe na tamtejszym rynku.

Czytaj także: Dwóch finalistów w konkursie na następcę Black Hawka

Sytuacja w Norwegii przypomina tą znaną z innych państw Europy. Z jednej strony można zauważyć silny lobbing producentów, którzy są już obecni na lokalnym rynku i  rozpoczęli promocję dostępnych „z półki” konstrukcji. Mowa o Leonardo (AW101, eksploatowane już w wersji SAR, AW139), maszynach Airbusa (H145 lub H160M) czy konsorcjum NHINdustries (NH90, które także są już eksploatowane w Norwegii). Oczywiście, aktywni na rynku norweskim są także producenci amerykańscy. Boeing (CH-47F Chinook Block 2), Lockheed Martin (S-70 Black Hawk) i Bell. Ta ostatnia firma rozpoczęła dwutorowe działania. Oferuje ona bowiem możliwość zakupu najnowszej wersji śmigłowców modelu 412 (EPI/EPX), ale także maszyn nowej generacji V-280 Valor. Nie można także wykluczyć transakcji wiązanej, w postaci leasingu na okres przejściowy starszych maszyn i późniejszych dostaw najnowszych maszyn

Jednocześnie władze Norwegii publicznie deklarują zainteresowanie amerykańskim programem wielozadaniowego śmigłowca przyszłości Future Long-Range Assault Aircraft (FLRAA). Nowa konstrukcja ma stać się następcą obecnie eksploatowanych UH-60 Black Hawk. Ze względu na harmonogram, który zakłada dostawy seryjnych FLRAA dopiero około 2030 r., Norwegia ‒ w przypadku postawienia na zwycięzcę programu FLRAA ‒ będą zmuszeni albo wydłużyć eksploatację obecnie używanych śmigłowców albo zdecydować się na rozwiązanie pomostowe w postaci leasingu przejściowych wiropłatów. Jest to zarazem nieformalna deklaracja dołączenia Królestwa Norwegii do rosnącej liczby państw zainteresowanych „owocem” amerykańskiego programu.

Czytaj także: Państwa europejskie chcą wspólnie zbudować nowy śmigłowiec wojskowy

Należy pamiętać, że choćby wspomniana firma Bell (jeden z finalistów FLRAA, który promuje w tym programie V-280 Valor) proponuje zainteresowanym państwom udział przemysłowy, w porozumieniu z administracją Stanów Zjednoczonych. W przypadku Norwegii władze mają pozytywne doświadczenia z udziałem w takich przedsięwzięciach. Norwegia dołączyła we wczesnej fazie do programu F-35, co zaowocowało m.in. udziałem norweskiego przemysłu w produkcji tej maszyny. Warto również wymienić rozwój pocisku kierowanego Kongsberg JSM. Będzie on jednym ze standardowych precyzyjnych środków bojowych klasy powietrze-powierzchnia dalekiego zasięgu oferowanego użytkownikom F-35. Japonia już rozpoczęła zakupy tych rakiet. Zakup pocisków rozważa również Australia.

 

Tags:

Mogą Ci się również spodobać

Niszczyciel USS Fitzgerald wraca do służby

Stocznię Huntington Ingalls Industries w Pascagoula opuścił niszczyciel rakietowy USS Fitzgerald (DDG 62). Tym ...

Kolejne moździerze Rak dla polskich artylerzystów

Inspektorat Uzbrojenia MON rozpoczął negocjacje dotyczące zakupu kolejnych modułów ogniowych 120 mm moździerzy samobieżnych ...

Książę Walii wcielony do brytyjskiej floty

W bazie Royal Navy w Portsmouth odbyła się uroczystość wcielenia do służby lotniskowca HMS ...