Bezpieczniejszy trotyl dla Wojska Polskiego

Przekrój pocisku moździerzowego kalibru 120 mm do moździerza samobieżnego RAK oraz pocisk po próbach cech tzw. małowrażliwości - przestrzelony pociskami kal.12,7 mm. Próby wg norm NATO obejmują m.in. przestrzelenia oraz przebicia odłamkami. Fot./materiały prasowe

Armie od lat szukały materiałów wybuchowych zwiększających odporność amunicji na przypadkowe zainicjowanie, czyli wywołanie eksplozji przez np. przestrzeliny.

Bydgoski Nitro-Chem jest już w elitarnym gronie producentów tzw. małowrażliwych materiałów wybuchowych.

– Na świecie materiały wybuchowe, spełniające szczególne standardy bezpieczeństwa, robią oprócz nas tylko nieliczni producenci bojowych środków wysokoenergetycznych. Amerykanie, Francuzi, Rosjanie – mówi Krzysztof Kozłowski, prezes Nitro-Chemu.

– Liczymy teraz na zamówienia Sił Zbrojnych RP i zaoferujemy nasz nowy produkt za granicą – dodaje.

Prototypowa amunicja, wypełniona nowym środkiem bojowym, otrzymała na targach obronnych MSPO w Kielcach nagrodę „Defender”. Wyróżnienie przyznano w kategorii innowacyjnych rozwiązań technicznych w dziedzinie obronności i bezpieczeństwa państwa. Broń posiada komplet badań, potwierdzający jej unikalne własności i zgodność z normami NATO

Próba ognia

Prace nad małowrażliwym materiałem wybuchowym K43 trwały w Zakładach Chemicznych „Nitro-Chem” od co najmniej 5 lat. Znaczący wkład w badania wnieśli naukowcy Wojskowej Akademii Technicznej oraz specjaliści od projektowania i konstruowania nowych systemów broni z Wojskowego Instytutu Technicznego Uzbrojenia.

– Pod tajemniczo brzmiącą nazwą ładunku małowrażliwego kryje się mieszanka trotylu, nitrotriazolonu
i innych składników. Dzięki swym właściwościom jest znacznie bardziej bezpieczna w użyciu, obsłudze i magazynowaniu w porównaniu do tradycyjnych materiałów wybuchowych. Ten pierwszy polski materiał tego typu, minimalizuje skutecznie ryzyko niezamierzonej detonacji. Dzięki temu znacznie zwiększa bezpieczeństwo żołnierzy – tłumaczy Jerzy Lachmajer, technolog z bydgoskich zakładów.

Czytaj także: Bydgoskie bomby dla polskich jastrzębi

Podczas licznych testów materiał K42 poddawano wymyślnym próbom. Podgrzewano, przestrzeliwano i rażono odłamkami. W pełni potwierdził swoje zalety.

Bomby Mk 82 z pierwszej partii dostarczonej wojsku. Fot./Nitro-Chem.

– Dziś Nitro-Chem to nie tylko produkcja i sprzedaż popularnego trotylu. To także centrum kompetencji w zakresie materiałów wysokoenergetycznych. W tym środków bojowych nowej generacji, w którym doskonalimy technologie i szukamy nowoczesnych rozwiązań dla obronności kraju. Takie połączenie stawia nas w światowej czołówce firm branży zbrojeniowej – podkreśla prezes Kozłowski.

Centrum elaboracji

Pomorski Nitro-Chem to centrum elaboracji amunicji w Polsce. Oprócz wytwarzania materiałów wybuchowych na potrzeby Wojska Polskiego oraz armii sojuszniczych, firma zajmuje się m.in. napełnianiem nimi min, bomb lotniczych oraz pocisków artyleryjskich i moździerzowych różnych kalibrów. W tym roku, po kilkunastomiesięcznych przygotowaniach, ruszyła w bydgoskiej spółce produkcja licencyjnych bomb lotniczych rodziny Mk-82. To klasyczne amerykańskie uzbrojenie  m.in. dla wielozadaniowych samolotów F-16.

Czytaj także: Pierwsze bomby Mk 82 polskiej produkcji przekazane

Niemała część wytwarzanych w „Nitro-Chemie” materiałów wybuchowych sprzedawana jest odbiorcom cywilnym, używającym ich przede wszystkim w górnictwie oraz budowie dróg.

Bydgoski producent trotylu podbił Europę, sięgnął Ameryki, sprzedaje trinitrotoluen (TNT) od Japonii i Algierii po RPA i Chile. Dzieli się własnymi technologiami w Indochinach.

 

Bomby Mk 82 z pierwszej partii dostarczonej wojsku. Fot./Nitro-Chem.

Pomorska fabryka, zatrudniająca 470 specjalistów, jest zdolna dostarczyć na rynek ponad 10 tys. ton trotylu rocznie. Zakład to obecnie największy producent TNT w krajach atlantyckiej koalicji. To także eksportowy prymus polskiej zbrojeniówki. Jak żaden inny zakład Polskiej Grupy Zbrojeniowej ponad 80 proc. przychodów czerpie z zagranicy. Zeszły rok był pod tym względem rekordowy: obroty spółki przekroczyły 280 mln zł.

Offsetowy impuls

Eksperci twierdzą, że dzięki jakości i miarkowaniu ceny bydgoski trotyl pobił nawet skandynawską konkurencję, bo ma doskonałe parametry użytkowe. Wyjątkowa czystość chemiczna (niska zawartość substancji nierozpuszczalnych) pozwala nabywcom na tworzenie  własnych mieszanek wysokoenergetycznych. Ponadto, co nie mniej ważne, pozwala także na bezproblemowe elaborowanie amunicji.

Czytaj także: Polska Grupa Zbrojeniowa nad kreską

Znawcy rynku materiałów wybuchowych przyznają, że oprócz nadzwyczajnych właściwości polskiego TNT, to lekceważone w zbrojeniówce zamówienia offsetowe z USA (związane z kontraktem na samoloty  F-16) i certyfikaty dostawcy US Army, pozwoliły bydgoskiemu producentowi w niespełna dekadę zbudować międzynarodową markę.

Potem było już łatwiej. Materiały wysokoenergetyczne, zarówno do celów cywilnych jak i wojskowych, zamawiali Dyno Nobel (górnictwo), amerykański zbrojeniowy koncern General Dynamics, rakietowy, izraelski Rafael, państwowy  przemysł surowców skalnych Algierii, Kanada i wyjątkowo długo nieufne górnicze i drogowe koncerny z RPA.

Tags:

Mogą Ci się również spodobać

USS John F. Kennedy nabiera kształtów

W stoczni Huntington Ingalls Industries w Newport News odbyła się uroczystość zamontowania nadbudówki lotniskowca ...

MON obiecuje wyścig zbrojeń za 500 miliardów złotych

Armia wydłużyła do 15 lat horyzont planowania modernizacji. Minister obrony narodowej Mariusz Błaszczak podpisałplan ...

Najnowszy sprzęt Huty na MSPO

Na Międzynarodowy Salon Przemysłu Obronnego przyjechaliśmy z armatohaubicą Krab oraz Borsukiem, czyli nowym, pływającym, ...