Wyjściem jest budowa narodowego satelity obserwacyjnego albo ich konstelacji – przekonywali w Sejmie wojskowi i przedsiębiorcy z kosmicznych startupów – uczestnicy spotkania zorganizowanego przez parlamentarną komisję obrony narodowej.
Mimo, że armia stara się zróżnicować źródła satelitarnego rozpoznania, nie jest w stanie samodzielnie zweryfikować danych czy ich pozyskiwać w momencie, kiedy są najpilniej potrzebne. Trudno też przewidzieć jak realizacja umów o dzieleniu się wywiadowczymi informacjami z orbity będzie przebiegać w okresie zagrożenia i groźby realnego kryzysu.
Czytaj także: Amerykanie ostrzegą Warszawę przed zagrożeniami z nieba
– Bywa z tym różnie. Doświadczenia w tej dziedzinie płynące z ostatnich międzynarodowych konfliktów nie są dla nas korzystne – ostrzega gen. Adam Sowa, b. wiceszef Europejskiej Agencji Obrony, wykładowca WAT.
Własny satelita – bezcenny
Gen. dyw. dr Adam Jaks ze Sztabu Generalnego przyznaje, że wojsko rutynowo monitoruje wschodnie tzw obszary zainteresowania operacyjnego w oparciu o źródła satelitarne. Mamy w tej sprawie umowy z włoskimi agencjami obserwacji kosmicznej obejmujące dostarczanie materiałów zobrazowania optycznego i radarowego. Pakiety umów zawarliśmy też z wyspecjalizowanymi agendami z USA i Unii Europejskiej. Gdy to konieczne korzystamy też z usług firm komercyjnych zajmujących się kosmiczną obserwacją – potwierdza gen.Jaks.
Czytaj także: Technika rakietowa w Polsce i obronność państwa
Płk Maciej Mazur z SG WP nie owija w bawełnę: niezbędne są pilnie własne narodowe źródła obserwacji kosmicznej, które zapewnią siłom zbrojnym daleko idącą swobodę, a wręcz autonomię w stawianiu zadań środkom satelitarnego obrazowania a potem sporządzania analiz i wykorzystania operacyjnego danych. Ważna jest też ich jakość: potrzebujemy fotograficznych materiałów dużej rozdzielczości, precyzyjnych informacji geolokalizacyjnych niezbędnych m.in. do wyznaczania celów operacyjnych i późniejszej, dokładnej oceny skutków ew. działań bojowych – mówił płk Mazur.
Bezpieczne źródło pewnych danych
W obserwacji z satelity liczy się także szybki czas odświeżania danych. Optymalne jest zatem wykorzystywanie do bojowych celów nie jednego, ale konstelacji kilku satelitów o odpowiednio zsynchronizowanym działaniu.
Płk Marcin Górka, wiceprezes Polskiej Agencji Kosmicznej ds. obronnych przywołuje plan wynikający ze najnowszej strategii rozwoju branży kosmicznej w Polsce.
Czytaj także: Rakiety, satelity, drony. IAI kusi technologiami
– Do 2024 roku powinniśmy dysponować w kraju możliwością obserwacji kosmicznej przy pomocy satelity optoelektronicznego a w 2025 roku mielibyśmy pozyskać zdolności do zobrazowania powierzchni Ziemi z wykorzystaniem detektorów radarowych (SAR) – wyliczał płk Górka.
Zdaniem wiceprezesa PAK, przyszły narodowy system kosmicznego rozpoznania musi spełniać istotne wymagania jakościowe dotyczące wysokiej dokładności i precyzji danych ale też specyficzne oczekiwania wojskowych – obejmujące skryte, dyskretne działanie, szybką analizę informacji i gwarantowaną pewność dostawy danych. Ważne są także dodatkowe zdolności operacyjne do obserwacji i identyfikacji obiektów kosmicznych mogących stanowić zagrożenie dla bezpieczeństwa narodowej infrastruktury satelitarnej oraz w szerszym kontekście bezpieczeństwa państwa.
Podglądanie niepokojących ruchów w sąsiedztwie
Ponieważ to państwowe agendy – Polska Agencja Kosmiczna i Narodowe Centrum Badań i Rozwoju a także pośrednio MON mają angażować się w finansowanie kosmicznej, wywiadowczo- rozpoznawczej ekspansji RP plan zakłada, iż w maksymalnym stopniu nawet w 80 proc. ciężar budowy satelitarnej konstelacji spocząłby na rodzimych firmach.
Czytaj także: Indie mają broń przeciw satelitom
– Z naszego punktu widzenia istotny będzie zwłaszcza bezpieczny, pewny i nieskrepowany dostęp do wrażliwych informacji i pozyskiwanie ich bez względu na porę dnia czy pogodę. Pewne dane z własnego źródła potrzebne są nie tylko do obserwowania bez naruszania przestrzeni powietrznej, granic państwowych niepokojących zjawisk w naszym sąsiedztwie, ale też wyznaczania celów czy wspierania operacji polskich żołnierzy na zagranicznych misjach daleko poza granicami RP – podkreśla płk Leszek Paszkowski z wojskowego ośrodka rozpoznania obrazowego pod Radomiem.
Pogoda dla New Space?
Konferencji „Konstelacje satelitarne jako narzędzie kształtowania polityki obronności i bezpieczeństwa kraju – potencjał polskich firm” – towarzyszyła dyskusja. Szukano odpowiedzi na pytanie, czy strategicznym celem wojska ma pozostać budowa dużego i kosztownego satelity obserwacyjnego? Zagwarantuje on miks optyczo-radarowych informacji i obrazowanie terenu o dużej dokładności.
Drugim rozwiązaniem jest skorzystanie z przeżywającej ekspansję – tzw. New Space. Technologii tworzenia gęstej sieci niewielkich kilkudziesięciokilogramowych nano i mikrosatelitów. Takie konstelacje mają swoje zalety. Są zdecydowanie tańsze. Jakość pozyskiwanych danych, wraz z czasem i postępem w rozwoju technologii, przestanie ustępować klasycznym satelitom wynoszonym na wysokie orbity – ważącym niemal tonę i wartym setki milionów euro.
Czytaj także: Startują negocjacje na serwis systemów łączności
Atutem nurtu New Space jest poza tym fakt iż już coraz więcej polskich technologicznych, młodych firm ( są wśród nich m.in. SatRevolution, ICEYE czy KP Labs, ich przedstawiciele uczestniczyli w sejmowej konferencji ) osiąga poziom pozwalający na samodzielną budowę kosmicznych platform i autorskie profesjonalne usługi obserwacyjne z „bliższego” kosmosu.