K-186 "Omsk". Bliźniacza jednostka, K-530 "Biełgorod", ma być wyposażona w „atomowego podwodnego drona” o nazwie „Posejdon”. Fot./Alex omen

Ministerstwo obrony poinformowało, że tyle zajmie pełny cykl testów „atomowego podwodnego drona” o nazwie „Posejdon”.

Istnienie drona „Posejdon” ujawnił w zeszłym roku, w czasie orędzia przed Zgromadzeniem Federalnym, prezydent Władimir Putin. Mówił wtedy o wielu rodzajach nowej, rosyjskiej broni jednak większość wystąpienia ilustrował jedynie komputerowymi animacjami, a nie prawdziwymi zdjęciami.

Podwodny dron nazywany przez prezydenta „Status 6” miał podobno poruszać się na dużych głębokościach i posiadać nieograniczony zasięg. Napęd stanowił silnik jądrowy, a uzbrojenie – głowica atomowa.

– Powiedziałbym: na bardzo dużej głębokości i o zasięgu międzykontynentalnym. Wielokrotnie przewyższa prędkość okrętów podwodnych, najnowszych torped i wszystkich rodzajów okrętów nawodnych – mówił Putin 1 marca 2018 r.

– Rezultaty przeprowadzonych testów dały nam możliwość przystąpienia do tworzenia całkowicie nowego rodzaju broni strategicznej. Broni wyposażonej w ładunki jądrowe bardzo dużej mocy – tłumaczył. „Status 6” (czyli „Posejdon”) ma poruszać się bardzo cicho, szybko i mieć znaczne możliwości manewrowe. Oznacza to, że „obecnie praktycznie nie istnieją środki do zwalczania go”.

Po wysłuchaniu zeszłorocznego orędzia rosyjscy eksperci wojskowi twierdzili, że będzie to „rodzaj kobaltowej bomby o mocy około 100 megaton. Detonacja u brzegów USA wywoła tsunami niszczące duże centra przemysłowe (Nowy Jork, Los Angeles). Następujące później skażenie radioaktywne uczyni te tereny niezdatnymi do zamieszkania”.

Po roku resort obrony stwierdził, że „Posejdon” jednak istnieje.

– W ciągu w przybliżeniu dwóch lat okręt-nosiciel oraz dron będą przechodziły wspólne testy – powiedział jeden z oficerów służących w ministerstwie.

Na okręt-nosiciel wyznaczono atomowy okręt podwodny „Biełgorod” (okręt typu 949A „Antej”), którego jednak jeszcze nie ukończono. Putin zapewniał, że zwodowany zostanie wiosną obecnego roku. Buduje go stocznia „Siewmasz” w Siewierodwinsku.

W „atomową torpedę zemsty” miał być wyposażony sowiecki okręt podwodny K-3 „Leninskij Komsomoł”. Zwodowano go w końcu w 1957 roku, ale nie otrzymał takiego uzbrojenia z powodu sprzeciwu ówczesnego dowódcy sowieckiej floty, admirała Nikołaja Kuzniecowa.

Czytaj także: Analiza Radaru: Czy Rosja łamie traktaty? Jak jest naprawdę

 

Tags:

Mogą Ci się również spodobać

20 najnowszych rosyjskich rakiet na poligonie

Amerykański wywiad twierdzi, że Rosjanie przewieźli na poligon hiperdźwiękowe pociski „Kindżał” i rozpoczęli ich ...

Silniki Su-22 do remontu

Wojskowe Zakłady Lotniczymi nr 4 dokonają napraw silników turboodrzutowych AŁ-21F3 stanowiących napęd samolotów myśliwsko-bombowych ...