„Admirał Kuzniecow”: najbardziej pechowy lotniskowiec

Na razie Rosja ma jeden lotniskowiec "Admirał Kuzniecow". Fot./Wikipedia

Na „Admirale Kuzniecowie” wybuchł pożar w trakcie prowadzenia remontu.

W trakcie jego gaszenie zginął żołnierz służby kontraktowej. Dwanaście osób zostało rannych, poparzonych lub zaczadzonych. Wśród nich są prawdopodobnie nie tylko żołnierze, ale też pracownicy brygad remontowych oraz członkowie ekip ratunkowych. Obecnie za zaginionego uważa się jednego z oficerów okrętu.

Czytaj także: Rosja: Bankrutujący przemysł obronny

Od 2018 r. „Admirał Kuzniecow” znajduje się w wojskowej stoczni remontowej w pobliżu Murmańsku. Tam prowadzono prace remontowe.

– Rozżarzona iskra metalu spadła na niższy pokład. Ponieważ na tym pokładzie znajdowało się zdemontowany sprzęt i łatwopalne ciecze nastąpił lokalny pożar – powiedział szef prowadzącej remont OSK (Obiedinionaja Sudostroitielnaja Korporacia) Aleksiej Rachamanow. Od razu dodał, że „przyczyną mógł być czynnik ludzki”.

Wcześniej informowano, że pożar wybuchł na drugim pokładzie w „energetycznej komorze” gdzie znajdowała się część paliwa. Oznaczałoby to, że słabo zabezpieczone prace spawalnicze prowadzono wprost w jej pobliżu. Pożar objął do 600 m kw powierzchni. Rachmanow już zapowiedział, że po jego ugaszeniu zostanie przeprowadzona kontrola przestrzegania przepisów przeciwpożarowych.

Czytaj także: Rosja chce lotniskowca. Nie ma tylko pieniędzy

Według wcześniejszych planów remont jedynego, rosyjskiego lotniskowca miał zostać zakończony do 2022 r. Obecnie niektórzy eksperci już przewidują jego półroczne przedłużenie. Jednakże takie szacunki pojawiały się jeszcze na dwa dni przed wybuchem pożaru.

Jedyny rosyjski krążownik lotniczy

„Admirał Kuzniecow” zwodowano w 1987 r. Początkowo miał nazywać się „Ryga” potem „Leonid Breżniew”, „Tbilisi” ale w końcu nazwano go na cześć komisarza Floty z czasów drugiej wojny światowej. Mimo, że jest lotniskowcem, formalnie klasyfikowany jest jako krążownik lotniczy. To z powodu rakietowego uzbrojenia.

Czytaj także: Analiza Radaru: Marynarka Wojenna powoli rdzewieje

Okręt uzbrojono w pochodzący jeszcze z lat 80. kompleks „Granit” do zwalczania okrętów. Uzbrojenie jednostki stanowi także kompleks „Kortik”, a ostatnio również kompleks „Kinżał”. „Admirał” może zabierać do 50 samolotów.

Su-33 startujący z pokładu działającego jeszcze lotniskowca „Admirał Kuzniecow” podczas ćwiczeń na Morzu Barentsa. Fot./kremlin.ru

Od listopada 2016 r. do lutego 2017 pierwszy raz brał udział w działaniach bojowych w czasie rejsu na Morze Śródziemne. Samoloty z jego pokładu atakowały cele w Syrii. Dwa z nich (Mig-29 i Su-33) rozbił się podczas lądowania na pokładzie. Po drugiej katastrofie lotnicze zgrupowanie przeniesiono do lądowej bazy lotniczej Hmeimim. Okręt zyskał wtedy światową sławę dymiąc się podczas przepływania przez Kanał La Manche.

Z misji na remont

Praktycznie od powrotu z rejsu, od października 2017 r., okręt jest remontowany w stoczni w Rosljakowie w pobliżu bazy Floty Północnej. Początkowo planowano jego zakończenie na 2020 r., ale termin jest cały czas przesuwany. W trakcie remontu, w październiku 2018 r., został ciężko uszkodzony gdy zatonął jedyny w Rosji dok pływający mogący go pomieścić.

Czytaj także: Analiza Radaru: Rosyjski przemysł lotniczy jest w kryzysie

Dźwig padający z doku wybił ogromną dziurę w pokładzie lotniczym – dźwig usunięto dopiero po trzech miesiącach. Początkowo planowano przeholowanie okrętu na remont do Chin Północną Drogą Morską, ale zrezygnowano z tego ze względu na znaczne ryzyko zatopienia go.

Początkowo koszt remontu szacowano na 50 mld rubli (ok. 800 mln dolarów), ale każdy kolejny wypadek znacznie zwiększa koszty. Dlatego obecnie zrezygnowano z modernizowania na okręcie kompleksu „Granit”.

Nie wiadomo co ze śrubami okrętu, zdemontowanymi podczas remontu podwodnej części korpusu jeszcze w pływającym doku. Ponowny montaż można przeprowadzić tylko w nim, a dok zatonął. W pobliżu Rosljakowo firma „Nowatek” buduje platformę z której będą wodowane statki mogące produkować skroplony gaz. Platforma teoretycznie byłaby w stanie przyjąć „Admirała”. Negocjacje trwają.

Czytaj także: Rosja: pożar na tajnym okręcie podwodnym

Alternatywą jest połączenie na czas remontu dwóch mniejszych doków pływających, ale zajęłoby to 1,5 roku.

 

Tags:

Mogą Ci się również spodobać

MSPO 2019: MBDA promuje Enforcera

Europejski koncern MBDA przedstawił będące odpowiedzią na potrzeby Wojska Polskiego w zakresie lekkiego systemu ...

Położenie stępki pod niszczyciel USS John Basilone

W stoczni General Dynamics Bath Iron Works odbyła się uroczystość położenia stępki pod niszczyciel ...