Jedna z wcześniejszych wersji rosyjskiego sputnika "Łucz" na wystawie Cebit-2011. Fot./Wikipedia/Bin im Garten.

Francuska minister obrony twierdzi, że rosyjski aparat „pozostawił swoją wizytówkę na ośmiu nowych sputnikach należących do różnych krajów”.

Zdaniem francuskiej minister satelity

kosmiczne aparaty były śledzone a następnie oślepione lub spalone. Florence Parly poinformowała o tym na swojej konferencji prasowej poświęconej zwiększeniu możliwości francuskiej armii w kosmosie. Nie powiedziała jednak do kogo należały sputniki zaatakowane przez rosyjski.

Rosyjski aparat to „Łucz-Olimp”. Rok wcześniej, we wrześniu 2018 minister Parly oskarżyła Rosjan, że ten właśnie sputnik zbliżył się na orbicie do francusko-włoskiego Athena-Fidus. A ten z kolei oficjalnie jest aparatem telekomunikacyjnym, ale zabezpiecza łączność wojskową obu państw oraz „wspiera planowanie operacji”.

– Podszedł tak blisko, że można było pomyśleć że chce przechwytywać nasze wiadomości. Podsłuchiwanie sąsiadów to nie tylko nieprzyjazna działalność. My nazywamy to aktem szpiegostwa – powiedziała wtedy Parly o rosyjskich próbach podsłuchiwania w kosmosie francusko-włoskiej łączności wojskowej.

Rosyjski satelita jest trzecią generacją sputników „Łucz” wystrzeliwanych na orbitę od 1985 roku jeszcze przez Związek Sowiecki. Pierwsze „Olimpy” zostały wystrzelone w 2011 i 2012, obecny znany też jako „Olimp-K” – w 2014. Już w kwietniu następnego roku doprowadził do międzynarodowego skandalu niespodziewanie manewrując pomiędzy dwoma sputnikami „Intelsatu”. Prezes koncernu Kay Sears powiedziała wtedy: – Jesteśmy zaniepokojeni, to nie jest normalne zachowanie (satelity). Przedstawiciele „Intelsatu” usiłowali skontaktować się z Moskwą, ale nie udało im się.

Rosyjska gazeta „Kommiersant” twierdziła wtedy, że „Olimp” „zabezpiecza szyfrowaną łączność rządową oraz prowadzi wywiad elektroniczny (SIGNIT)”. Nic jednak nie napisał o zdolnościach manewrowych rosyjskiego sputnika, jak też o ewentualnym wyposażeniu (czy też uzbrojeniu) do oślepiania innych aparatów. Parly w 2018 roku nazwała go „aparatem z wielkimi uszami” (chodziło jej również o charakterystyczne anteny rosyjskiego sputnika).

Przedstawiciele „Roskosmosu” ironicznie jednak zapytali Francuzkę skąd ma swe informacje, gdyż „systemy monitoringu przestrzeni kosmicznej posiadają jedynie USA i Rosja”. „Czy sprawdziła otrzymane (od USA-red.) informacje, czy też przyjęła je na wiarę” – pytali drwiąco Rosjanie.

Jakby w odpowiedzi Florence Parly poinformowała, że Francja dodatkowo wyda na tworzone właśnie swoje „kosmiczne siły obrony” 700 mln euro, poza 3,5 mld euro które już wcześniej przeznaczono na „całkowite odnowienie zgrupowania sputników”. Wcześniej również prezydent Emmanuel Macron zapowiadał sformowanie specjalnego dowództwa kosmicznego.

Parly powiedziała, że siły powietrzne Francji zamienią się w „siły powietrzno-kosmiczne”. Do 1 września zostanie utworzone „główne dowództwo kosmiczne” i będzie podporządkowane dowództwu lotnictwa. Jego siedziba znajdzie się w pobliżu Tuluzy, a służyć w nim będzie początkowo 220 ludzi.

 

Mogą Ci się również spodobać

Drugie podejście do zakupu parków pontonowych

Inspektorat Uzbrojenia otworzył postępowanie przetargowe w sprawie zakupu parków pontonowych nowej generacji dla Sił ...

Spór o „tanie” rakiety zastopował patrioty

Największy w historii program zbrojeniowy polskiej armii znalazł się na zakręcie, bo Polska nie ...

Tysięczny AARGM dostarczony

Koncern Northrop Grumman dostarczył tysięczny egzemplarz pocisku kierowanego AGM-88E AARGM. System uzbrojenia AGM-88E AARGM ...