Z tego artykułu dowiesz się:

  • Jaką rolę odegra nowa inwestycja europejskiego giganta zbrojeniowego w budowie polskiej tarczy antyrakietowej.
  • Na czym polega wyjątkowość podwarszawskiego zakładu MBDA na tle dotychczasowej aktywności zagranicznych koncernów w Polsce.
  • Jakie są dalsze plany koncernu związane z polskim rynkiem i transferem wiedzy do krajowego przemysłu zbrojeniowego.

Wojsko Polskie buduje właśnie zintegrowany wielowarstwowy system obrony przeciwlotniczej i przeciwrakietowej. W ciągu kilkunastu lat podatnicy wyłożą na niego ok. 250 mld zł. Obecnie zaplanowane są cztery jego warstwy: Wisła (system Patriot), Narew, Pilica Plus i ta najniższa, nastawiona głównie na przechwytywanie bezzałogowców, czyli San.

W ramach programu Pilica Plus, zgodnie z podpisanymi umowami, MBDA powinna dostarczyć 44 wyrzutnie. Na każdej z nich zmieści się osiem pocisków CAMM. Nieco upraszczając, do tej pory dostarczonych zostało 14 wyrzutni, w tym sześć w ramach programu Mała Narew, a do końca 2029 r. mają być dostarczone wszystkie.

MBDA będzie serwisować wyrzutnie iLauncher w Czosnowie

W poniedziałek MBDA oficjalnie otworzyło swój obiekt przemysłowy w podwarszawskim Czosnowie. Na działce o powierzchni ponad 3 ha w dwa lata zbudowano dwa budynki. Jeden liczy niemal 4 tys. mkw., drugi ok. 900 mkw.

Co będzie się działo w tych obiektach? – Główną funkcją tego zakładu jest obsługa techniczna i naprawa wyrzutni pocisków CAMM w ramach programu Pilica Plus – wyjaśnia w rozmowie z „Rzeczpospolitą” Jim Price, prezes zarządu MBDA Polska. Chodzi o to, by poszczególnych elementów nie wysyłać do Wielkiej Brytanii, gdzie są produkowane, ale obsługiwać je na miejscu. To ma przyspieszyć serwis i umożliwić jego prowadzenie także w czasie kryzysu lub wojny. Jednorazowo serwisowanych może być do sześciu baterii w tym samym czasie. W Czosnowie nie ma możliwości pracy z materiałami wybuchowymi – w tych zakładach będą serwisowane tylko wyrzutnie, a nie pociski.

Czytaj więcej

Transfer technologii do czołgów K2 na zakręcie

Warto przypomnieć, że w ramach transferu wiedzy przy programie Narew, spółki Polskiej Grupy Zbrojeniowej powinny uzyskać transfer wiedzy, który ma im umożliwić suwerenną produkcję pocisków CAMM-ER. Ten proces będzie jednak rozłożony na kilka lat. Ważną rolę w obsłudze wyrzutni będą także pełnić Wojskowe Zakłady Uzbrojenia w Grudziądzu.

Zbrojeniowy greenfield

Choć wartość tej podwarszawskiej inwestycji to „zaledwie” kilkadziesiąt milionów złotych, a na razie w zakładzie w Czosnowie pracuje kilkanaście osób, to jest to jednak wydarzenie godne uwagi z tego powodu, że wielkie koncerny zbrojeniowe bardzo rzadko decydują się na inwestycje typu greenfield w Polsce. Choć wielkie koncerny przemysłu obronnego jak Airbus, Lockheed czy RTX mają swoje zakłady w Polsce, to powstały one na skutek przejęć istniejących zakładów na Okęciu, w Mielcu czy w Rzeszowie. To, że zachodni koncern z branży zbrojeniowej decyduje się na budowę takiego zakładu od podstaw, jest rzadkością. Spółki Polskiej Grupy Zbrojeniowej czy Grupy WB wciąż rozbudowują swoje zdolności, budują nowe hale i linie produkcyjne, ale zachodni inwestorzy dotychczas się raczej do tego nie kwapili. 

Co ważne, docelowo w podwarszawskim zakładzie mają być uruchamiane także inne projekty zbrojeniowe MBDA, nieoficjalnie mówi się m.in. o produkcji pocisków do przechwytywania bezzałogowców. Dlaczego to ważne? Potencjał do odtwarzania zdolności do obrony, czyli zaplecze przemysłowe do naprawy i serwisowania uzbrojenia w Polsce, znacząco zwiększa nasze bezpieczeństwo, ponieważ zapewnia zdolność do długotrwałej obrony. Na zakład MBDA w Czosnowie można patrzeć jak na pierwszy krok w rozbudowie obecności przemysłowej tego koncernu w Polsce.