W jej trakcie przez ponad dwie dekady, w latach 1987 – 2011, wypełniał zaszczytne obowiązki jednostki flagowej, kiedy to zdał je na rzecz nowo wówczas wprowadzonego do służby lotniskowca Cavour (C 550). Co warte podkreślenia Giuseppe Garibaldi był pierwszym w historii włoskiej Marynarki Wojennej okrętem tej klasy. Po jego wycofaniu z eksploatacji miałby zostać poddany konwersji na pływającą platformę startową rakiet nośnych, wynoszących na orbitę satelity wojskowe.

Obecnie w budowie znajduje się śmigłowcowiec desantowy z ciągłym pokładem lotniczym Trieste (L 9890), który po wcieleniu do służby, co ma nastąpić jeszcze w tym roku, zastąpi w służbie Garibaldiego, który z kolei ma zostać wycofany. O ile do niedawna wydawało się że okręt ten, podobnie jak wiele przed nim zostanie zezłomowany i przetopiony, tak początek nowego roku przyniósł zgoła odmienną informację.

Decyzją Ministerstwa Obrony Republiki Włoskiej (Ministero della Difesa), potwierdzonym przez dowództwo Marina Militare, włoski okręt zostanie poddany konwersji do roli pływającej platformy startowej rakiet wynoszących satelity wojskowe na orbitę okołoziemską w ramach programu S.I.M.O.NA (Sistema Italiano Messa in Orbita Navale). Jednocześnie zostanie on podporządkowany, utworzonemu w czerwcu 2020 r. Dowództwu ds. Operacji Kosmicznych (COS, Comando delle Operazioni Spaziali). Jeszcze w tym roku planowane jest rozpoczęcie szkolenia przyszłej załogi Garibaldiego i ostateczna weryfikacja projektu. Póki co upublicznione zostały proste grafiki ilustrujące wygląd okrętu po konwersji, na których jednak próżno szukać szczegółów jego przebudowy.

Pozyskanie pływającej platformy startowej dla rakiet nośnych jest dla Republiki Włoskiej bardzo korzystne z perspektywy zarówno militarnej, jak i ekonomicznej. Swobodny dostęp do przestrzeni kosmicznej jest bowiem niezwykle istotny w obecnych czasach, umożliwia nie tylko tańsze uzupełniania konstelacji własnych satelitów obserwacyjnych i łączności (np. COSMO Sky Med lub Sicral), ale i wejście na intratny rynek wynoszenia satelitów komercyjnych. Mobilna platforma wielkości Garibaldiego umożliwi niemal swobodny dobór miejsca startu, optymalny zarówno dla niskich, jak i wysokich orbit, przy zachowaniu bezpieczeństwa dla osób postronnych, z użyciem rakiet nośnych niemal dowolnych rozmiarów. Włoski lotniskowej ma bowiem wyporność pełną 14 150 ton przy wymiarach 180,2×33,4×8,2 m, przy czym pokład startowy ma powierzchnię ponad 5200 m2. Umieszczony poniżej hangar ma z kolei kubaturę ponad 9700 m3 (108×15×6 m). Obecnie napęd okrętu skonfigurowany jest w układzie COGAG i składa się z czterech turbin gazowych Avio LM2500. Ze względów ekonomicznych jest bardzo prawdopodobne, że w ramach konwersji zostanie on zastąpiony najprawdopodobniej czterem silnikami wysokoprężnymi. Wpłynie to niewątpliwie na redukcję prędkości, ale zasięg platformy ulegnie znacznemu zwiększeniu.

Szkic przedstawiający Giuseppe Garibaldi po konwersji, z wyrzutnia rakiet nośnych na pokładzie.

Szkic przedstawiający Giuseppe Garibaldi po konwersji, z wyrzutnia rakiet nośnych na pokładzie.

SIMONA/Ministerstwo Obrony Republiki Włoskiej

Przebudowa okrętu do roli platformy startowej to także spore wyzwanie inżynierskie związane z zapewnieniem odpowiednio wysokiego poziomu bezpieczeństwa zarówno dla załogi jednostki, jak i dodatkowego personelu specjalistycznego. Warto bowiem pamiętać, że na lądowych kosmodromach w chwili startu cały personel usuwany jest z miejsca startu na odległość niejednokrotnie przekraczającą kilometr od stołu startowego. W przypadku okrętu takie oddalenie jest z oczywistych względów niemożliwe. Stąd też trwają obecnie zakrojone na szeroką skalę analizy możliwości stosownego ekranowania i zabezpieczenia pomieszczeń na wypadek wybuchu silnika rakiety podczas startu. Jedną z koncepcji zmniejszenia ryzyka eksplozji jest opracowania systemu pneumatycznego wyrzutu pocisku, podobnego do tego zastosowanego w rosyjskich mobilnych wyrzutniach międzykontynentalnych pocisków balistycznych systemu 15P155 (RT-2PM2 Topol-M).