Nowa wieża Rak docelowo ma być montowana na kołowych transporterach Rosomak. Najważniejszą zmianą jest przeprojektowany automat ładowania. Uproszczone podawanie amunicji pozwala oddać więcej strzałów w krótkim czasie. Dotychczasowa wieża, produkowana seryjnie od 2016 r., zapewnia wystrzelenie 6-8 pocisków na minutę. Nowa ma osiągać 10-12.

Większa szybkostrzelność oznacza w tym przypadku krótszy czas na stanowisku ogniowym i tym samym mniejszą podatność na ogień kontrbateryjny. Producent zoptymalizował też liczbę napędów wykorzystywanych w procesie dosyłania amunicji, co ma przełożyć się na zwiększoną niezawodność w warunkach bojowych.

Druga istotna zmiana to wydłużona lufa, zwiększająca donośność ognia. Wieża otrzyma również zdalnie sterowane stanowisko strzeleckie. Nowa konstrukcja pozwala przewozić do 60 nabojów, z czego 20 w magazynie wieżowym, gotowych do natychmiastowego użycia. Wcześniej HSW poprawiła jej geometrię, ergonomię pracy załogi i ochronę balistyczną.

Umowa podpisana 30 maja w Stalowej Woli, o wartości ok. 3,8 mld zł netto, obejmuje osiem kompanijnych modułów ogniowych wraz z wozami dowodzenia, rozpoznawczymi, amunicyjnymi i remontowymi. Dostawy mają zakończyć się do 2030 roku.

Za systemy wieżowe i integrację całości odpowiada HSW. Podwozia dostarcza Rosomak SA z Siemianowic Śląskich. Obydwie spółki należą do PGZ.

System MSSW-120 od początku projektowano z myślą o różnych podwoziach. Debiutował w Kielcach w 2024 r. na gąsienicowym BWP Borsuk. Majowe zamówienie dotyczy jednak wersji kołowej. Przy wariancie gąsienicowym wojsko musi jeszcze rozstrzygnąć, czy osadzić wieżę na Borsuku, co pozwoliłoby na unifikację z perspektywiczną platformą wojsk zmechanizowanych, czy też na tańszym i lżejszym podwoziu LPG Hydro.

Kontrakt ma dla Stalowej Woli duże znaczenie produkcyjne. Ostatni z 15 kompanijnych modułów ogniowych Rak zamówionych w ramach kontraktów z lat 2016, 2019 i 2020 dostarczono w listopadzie 2024 r. Nowe zamówienie pozwala wznowić produkcję tych pojazdów na potrzeby Wojska Polskiego, utrzymać zdolności wytwórcze i wprowadzać modernizacje oraz nowe rozwiązania już w toku realizacji nowego zamówienia.

Warto przypomnieć, że pewną liczbę Raków Polska przekazała Ukrainie. Jest to zatem pojazd sprawdzony w warunkach bojowych. Na ukraińskim froncie polskie moździerze samobieżne M120 Rak szybko zyskały reputację jednej z najskuteczniejszych broni wsparcia ogniowego. Największe wrażenie na ukraińskich załogach robi łatwość stosowania taktyki „strzelaj i uciekaj”. Rak potrzebuje zaledwie ok. 30 sekund, by przejść z pozycji marszowej do bojowej.—mk