Nowe morskie jednostki rakietowe polską tarczą na Bałtyku

Cieszy mnie, że po tak wielu latach od naszego pierwszego, a następnie drugiego kontraktu na dostawy dla pierwszej MJR poziom zaufania do nas jest na najwyższym poziomie – mówi Krystian Chmielewski, Executive Vice President of Business Development, Kongsberg Defence & Aerospace.

Publikacja: 10.09.2023 21:00

Materiał powstał we współpracy z Kongsberg Defence & Aerospace

Zacznijmy od tematów oczywistych. Podczas tegorocznego Międzynarodowego Salonu Przemysłu Obronnego dowiedzieliśmy się, że Marynarka Wojenna wzbogaci się o dwie nowe Morskie Jednostki Rakietowe, do których wyposażenie dostarczy spółka Kongsberg Defence & Aerospace. Dwa nowe MJR, czyli co dokładnie?

Na początku chciałbym podkreślić, że bardzo cieszymy się, że tak się właśnie stało. Podpisane umowy to efekt wieloletniej pracy i współpracy zarówno z polskim przemysłem obronnym, jak i Ministerstwem Obrony Narodowej. Cieszy mnie, że po tak wielu latach od naszego pierwszego, a następnie drugiego kontraktu na dostawy dla pierwszej MJR poziom zaufania do nas jest na najwyższym poziomie.

Podpisana umowa, tak jak pan wspomniał, dotyczy wyposażenia dla dwóch nowych Morskich Jednostek Rakietowych, a ich konfiguracja będzie tożsama z obecną, która znajduje się na wyposażeniu Marynarki Wojennej. System składać się więc będzie z wyrzutni rakietowych, wozów dowodzenia i kierowania ogniem różnych szczebli, wozów łączności oraz oczywiście rakiet NSM Block 1A. Pocisków, które wcześniej zakontraktowaliśmy m.in. w Stanach Zjednoczonych, Niemczech, teraz także Polsce, a niedługo na pewno również w wielu innych krajach.

Porozmawiajmy o różnicach. Nowe MJR otrzymają, jak już pan wspomniał, najnowsze pociski NSM Block 1A. Czym różnią się one od obecnie wykorzystywanych?

Od razu muszę zaznaczyć, że choć różnic jest sporo to niestety nie o wszystkim mogę mówić. Wiele z tych kwestii to informacje niejawne.

To, na co chciałbym jednak zwrócić uwagę, i co należy podkreślić, to zasięg nowego pocisku, który jest o 60 proc. większy. Jest to więc naprawdę duży skok. Ta zmiana to efekt rozmów, jakie odbyliśmy z obecnymi użytkownikami oraz wymaganiami, jakie postawili dla tego typu pocisku na przyszłość.

Jedną z informacji, jakie często pojawiają się przy opisach pocisku NSM Block 1A, jest wzmianka na temat zwiększonych możliwości rażenia celów lądowych. Trochę to zaskakujące w przypadku pocisku morskiego. Czy to kolejna kwestia, na którą zapotrzebowanie zgłaszali użytkownicy?

NSM od samego początku zawierał taką zdolność. Już w 2011 r. podczas testów wykonywanych w Stanach Zjednoczonych dla polskiej Marynarki Wojennej jednym z celów był właśnie cel lądowy. Ten pocisk od samego początku był także przewidziany do tego typu zadań.

Z drugiej tak rzeczywiście. W wyniku rozmów i informacji, jakie otrzymaliśmy od naszych użytkowników, pojawił się taki wymóg, aby poprawiać właśnie tę zdolność. Tutaj kwestia jest tego rodzaju, że gdy strzelamy do celów morskich, to wykorzystujemy tzw. bibliotekę celów. W efekcie w pewnym momencie rakieta sama naprowadza się na cel w oparciu o jego sygnatury. W przypadku celów lądowych było inaczej, a kluczowa dla celności była dokładność koordynatów GPS.

Zmiana w przypadku Block 1A polega na tym, że w przypadku tzw. land target attack capabilities również zaczęliśmy wykorzystywać bibliotekę celów, co pozwoliło polepszyć zdolności do trafienia celów lądowych.

Rozmawiamy o MJR, ale na stanowisku Kongsberga na MSPO możemy zobaczyć znacznie więcej. Np. model okrętu podwodnego wraz z torpedą z NSM. Wasza propozycja w ramach Programu Orka?

Tak, zdecydowanie. To także jest efekt patrzenia na rynek oraz możliwości, jakie się pojawiają, jak również wymagań, jakie dzisiaj stawiają marynarki wojenne różnych krajów.

Ten okręt podwodny wprawdzie nie jest nasz. Jego producentem jest ThyssenKrup Marine Systems, jednak my mamy w tym projekcie znaczący udział. To ze względu na niemiecko-norweski program ich budowy, w którym mamy zagwarantowane zadanie stworzenia całego systemu walki. Projekt ten realizujemy w ramach joint venture wraz z niemieckimi spółkami Atlas oraz właśnie i ThyssenKrup Marin Systems. To oznacza także, że każdy niemiecki okręt podwodny zbudowany przez ThyssenKrup ma nasz system walki.

Co do wspomnianej rakiety, to na razie jest jeszcze projekt, w którym mamy za sobą studium wykonalności. Projekt polega na tym, że rakieta JSM, czyli pocisk o znacznie większym zasięgu oraz sile rażenia, jest przewidziana do kapsulacji, czyli umieszczenia w specjalnym pojemniku posiadającym własny silnik, co pozwoli ją wystrzeliwać z wykorzystaniem standardowego luku torpedowego.

Mówi pan, że to dopiero projekt. Kiedy można się spodziewać jego materializacji?

Trudno powiedzieć. Wprawdzie sama rakieta jest już gotowa, to jednak nadal pozostaje nam do wykonania część związana ze wspomnianą kapsulacją.

Mogę dzisiaj powiedzieć, że mamy dwa kraje bardzo poważnie zainteresowane tym rozwiązaniem, które liczą na to, że gdyby dołączył trzeci kraj, to powstałaby konstelacja wystarczająco duża, by sfinansować taki projekt do końca. Gdyby do tego doszło, to nasze przewidywania mówią, że to jest okres od pięciu do sześciu lat do realizacji tego projektu od decyzji.

Materiał powstał we współpracy z Kongsberg Defence & Aerospace

Modernizacja Sił Zbrojnych
Borsuk zatwierdzony. MON podpisał umowę na nowe bwp dla wojska
Materiał Promocyjny
Tajniki oszczędnościowych obligacji skarbowych. Możliwości na różne potrzeby
Modernizacja Sił Zbrojnych
Jednak nie koreański? Ciężkiego bwp zbudujemy sami
Biznes
Pancerny drapieżnik z epoki cyfrowej. Borsuki dokonają rewolucji w polskiej armii
Przemysł Obronny
Miliardy dla polskiej zbrojeniówki. Huta Stalowa Wola zwiększa moce produkcyjne
Materiał Promocyjny
Naukowa Fundacja Polpharmy ogłasza start XXIII edycji Konkursu o Grant Fundacji
Modernizacja Sił Zbrojnych
Nowe Groty i karabiny wyborowe dla Wojska Polskiego