Pociski PAC-3 MSE to obecnie najbardziej nowoczesna rakieta systemu przeciwrakietowego Patriot. To właśnie one są w stanie skutecznie eliminować m.in. pociski balistyczne, którymi Rosjanie regularnie atakują ukraińskie miasta. Cena jednego takiego pocisku to ponad 5 mln dol., czyli ok. 20 mln zł.

Reklama
Reklama

Polska zamówiła do tej pory ok. 800 tego typu pocisków. Przy okazji podpisania umowy na pierwsze dwie baterie systemu Patriot w 2018 r. zamówiliśmy ich 200. Ta dostawa została już w dużej mierze zrealizowana. Kolejna, trzy razy większa, jeszcze się nie rozpoczęła i już wiadomo, że się opóźni w wyniku amerykańsko-izraelskiego ataku na Iran i dużego zużycia środków bojowych do obrony przeciwlotniczej.

Jak działa zestaw Patriot

Jak działa zestaw Patriot

Foto: PAP

Polska wygrała wyścig z Niemcami o zakład serwisowania pocisków PAC-3 MSE

Pociski PAC-3 MSE po wyprodukowaniu muszą być co ok. 10 lat serwisowane. Do tej pory ten serwis odbywał się w zakładach koncernu Lockheed Martin w USA.

W ostatnich miesiącach Polska konkurowała z Niemcami o to, by kolejny zakład serwisowy został zbudowany właśnie u nas. – Otrzymałem sygnał od pani minister Magdy Sobkowiak, że właśnie do ostatniego finału zmierzają rozmowy dotyczące centrum serwisowego PAC-3. Konkurowaliśmy, m.in. z Niemcami. Wiele na to wskazuje, że dojdzie do nas dobra informacja, że to właśnie Polska została wybrana do tego projektu. Trzymajcie kciuki, bo jeszcze nie ma ostatecznego komunikatu, ale intuicja mi mówi, że będziemy się cieszyć – stwierdził we wtorek premier Donald Tusk podczas swojego wystąpienia przed posiedzeniem rządu.

Czytaj więcej

Polsko-niemiecki wyścig po pociski PAC-3 do Patriotów na finiszu

Im więcej amerykańskich zakładów w Polsce, tym lepiej

Choć nie znamy jeszcze szczegółów, można zakładać, że zakład serwisowy pocisków PAC-3 powstanie najpewniej południowo-zachodniej części kraju. Pracę znajdzie w nim nie więcej niż kilkaset osób, dużą część z nich będą stanowić inżynierowie. Obecnie nie wiadomo jeszcze, czym dokładnie przyciągnęliśmy tę inwestycję, czyli jak duży będzie poziom zwolnień podatkowych i innych zachęt dla inwestora. Wiadomo jednak, że na inwestycję musiała się zgodzić administracja amerykańska, która decyzję podjęła na podstawie rekomendacji koncernu Lockheed Martin. I że wspólnie lobbowali za nią zarówno prezydent Karol Nawrocki, jak i przedstawiciele rządu Donalda Tuska, w tym wiceminister obrony Magdalena Sobkowiak-Czarnecka. 

Mimo że jest to instalacja do serwisowania, a nie produkcji rakiet, to jest ona ważna z co najmniej trzech powodów. Po pierwsze, skróci się czas serwisowania polskich pocisków. Po drugie zakład serwisowy, może być punktem wyjścia do tego, by w przyszłości do Polski przenieść także produkcję – np. pocisków PAC-3 ACE. Wreszcie po trzecie, warto pamiętać, że im więcej amerykańskich zakładów przemysłowych znajdzie się w Polsce, szczególnie w tak newralgicznej gałęzi jak sektor zbrojeniowy, tym większy może być zapał administracji amerykańskiej do „bronienia pokoju” czyli odstraszania Rosji w naszym regionie.