Stany Zjednoczone wydały w ub.r. na obronność 954 mld dol. – wynika z zestawienia, które za 2025 r. opublikował Międzynarodowy Sztokholmski Instytut Badań nad Pokojem (SIPRI). I choć oczywiście było to zdecydowanie najwięcej na świecie (drugie w tym porównaniu Chiny wydały 336 mld dol.), to, o dziwo, był to spadek wobec 2024 r. Pod tym kątem polityka USA poszła wbrew światowym trendom, ponieważ na całym globie te wydatki wzrosły rok do roku o 2,9 proc. Najpewniej to się zaraz zmieni i wydatki USA m.in. z powodu wojny w Iranie, w 2026 r. będą wyższe. Ostatnio przedstawiciele administracji amerykańskiej zaproponowali, by budżet USA na obronność w kolejnym roku fiskalnym wyniósł aż 1,5 bln dol., co stanowiłoby wzrost o ok. 50 proc.

Turcja i Hiszpania wydają mniej niż Polska

Jednak na razie najwyższe wzrosty notowane są w Europie – rok do roku aż o 14 proc. Na naszym kontynencie najwięcej wydaje Rosja, która od lutego 2022 r. prowadzi pełnoskalową wojnę przeciwko Ukrainie. Jej wydatki obliczane są na 190 mld dol., co daje trzecie miejsce na świecie. Kolejni pod względem wydatków na obronność są Niemcy, którzy po latach pacyfizmu zmienili za kanclerza Friedricha Merza swoją politykę i w 2025 r. po raz pierwszy od lat wydali ponad 2 proc. PKB na obronność, co przełożyło się na ok. 114 mld dol.

W Europie za nimi są Brytyjczycy (89 mld dol.), broniący się przed Rosją Ukraińcy (84 mld dol.) i Francuzi, którzy za 68 mld dol. utrzymują m.in. swoje zdolności nuklearne. Włosi wydali w 2025 r. na obronność 48,1 mld dol., a niewiele mniej Polska. Przeliczając ze złotych wychodzi ok. 46,7 mld dol. To największe wydatki w naszej historii – na świecie tylko 13 krajów wydaje więcej. Mniej wydają m.in. Hiszpania, Kanada, Australia czy Turcja.

Czytaj więcej

W europejskiej zbrojeniówce rządzą Brytyjczycy

Do stworzenia zdolności obronnych potrzeba pieniędzy i czasu

Co wynika z tego zestawienia? Oczywistym jest, że obecnie USA mają zdecydowanie największe zdolności militarne i jeszcze przez długie lata to się nie zmieni. Niemniej Chiny bardzo szybko się rozwijają i ten trend również raczej się nie zmieni. Z kolei zaangażowanie Rosji w inwazję na Ukrainę powoduje „przepalanie” gigantycznych pieniędzy, co w perspektywie kilku lat w końcu będzie się musiało zauważalnie odbić na jej sytuacji gospodarczej. Potężne wydatki ponosi też Ukraina, która jest wspierana finansowo przez kraje Zachodu.

W Europie oprócz tradycyjnie mających duże budżety na obronność Wielkiej Brytanii i Francji, w ostatnich latach radykalnie zmieniły swoją politykę Niemcy i Polska.

Warto pamiętać, że jest to zestawienie wydatków nominalnych. Patrząc przez pryzmat odsetka PKB, jesteśmy w NATO absolutnym liderem – wydajemy ponad 4 proc. PKB. Jednak nominalnie już teraz Niemcy wydają ponad dwa razy więcej.

Oczywiście kluczowe jest to, jak te wydatki przekładają się na zdolności do obrony. Ich tworzenie to proces wieloletni i dopiero duże wydatki przez kilka czy kilkanaście lat mogą zapewnić odpowiednie zdolności do obrony.

Czytaj więcej

Trzy mity o wydatkach na obronność. Gdzie te 5 proc. PKB?

Przy takich zestawieniach z tyłu głowy trzeba mieć jeszcze jedno – tzw. parytet siły nabywczej. Np. Rosja zdecydowaną większość swoich wydatków obronnych lokuje u siebie w kraju i, choć po przeliczeniu zajmuje trzecie miejsce na świecie, to można zakładać, że za tę kwotę udaje jej się więcej pozyskać niż np. Stanom Zjednoczonym.

Wreszcie warto pamiętać i to, że zestawienie SIPRI jest tylko jednym z tego typu zestawień. Np. w lutym International Institute for Strategic Studies podał, że te globalne wydatki wyniosły 2,63 bln dol. Mimo że liczby się nieco różnią, co zapewne związane jest z metodologią liczenia, to trend jest ten sam. Według IISS, wydatki na obronność wzrosły na świecie  o 2,5 proc.