Reklama

Europa chce wspólnej zbrojeniówki, ale wielkie koncerny wciąż się spierają

Choć jest duże prawdopodobieństwo, że wkrótce dojdzie do zerwania francusko-niemieckiej współpracy przy produkcji samolotu przyszłości, to na Starym Kontynencie współpraca między wielkimi zbrojeniówki bywa bardzo owocna. I będzie coraz częstsza.
Spory w europejskiej zbrojeniówce. A jednak wspólne projekty rosną w siłę

Spory w europejskiej zbrojeniówce. A jednak wspólne projekty rosną w siłę

Foto: PAP/Marcin Obara

Z tego artykułu dowiesz się:

  • Jakie są obecne tendencje we współpracy zbrojeniowej w Europie?
  • Jakie konkretne projekty i konsorcja kształtują krajobraz europejskiej zbrojeniówki?
  • W jaki sposób wydarzenia geopolityczne wpływają na rynkową pozycję europejskich systemów obronnych?
  • Co napędza procesy konsolidacji i tworzenia joint ventures w sektorze obronnym?

Jeśli Airbus podtrzyma swoje stanowisko, że nie chce współpracować z Dassault, sprawa jest skończona – stwierdził Eric Trappier, dyrektor generalny firmy Dassault Aviation, podczas konferencji prasowej w ubiegłą środę. Te słowa to kolejny rozdział w epopei Future Combat Air System (FCAS), która oficjalnie rozpoczęła się w 2017 r. wspólną konferencją prasową prezydenta Francji Emmanuela Macrona i ówczesnej kanclerz Niemiec Angeli Merkel. W uproszczeniu chodzi o samolot przyszłości, który jednak będzie częścią większego systemu m.in. współpracujących bezzałogowców.

Ten program to pokłosie wcześniejszego projektu, w który zaangażowani byli jeszcze Brytyjczycy. Oni jednak m.in. w związku z brexitem i własnym projektem realizowanym z Włochami i Szwecją, w przedsięwzięcie francusko-niemieckie się nie zaangażowali. Za to w 2019 r. dołączyli do niego Hiszpanie. Po licznych latach sporów, pod koniec 2025 r. głośno stało się o braku zgody pomiędzy niemieckim Airbus Defence and Space i wspominanym Dassault odnośnie do tego, kto ma zbudować jaką część samolotu przyszłości. Niewykluczone, że w najbliższych miesiącach dojdzie do całkowitego zerwania tej współpracy.

Czytaj więcej

Wojna w Zatoce Perskiej może wpłynąć na dostawy uzbrojenia dla Polski

Pewniejsza, choć bardzo odległa, wydaje się za to przyszłość innego wspólnego projektu, czyli MGCS (Main Ground Combat System), który ma wyprodukować czołg przyszłości. W ten projekt zaangażowane są KNDS Niemcy, KNDS Francja, Rheinmetall i Thales, które pod koniec 2025 r. założyły wreszcie spółkę celową dla tego projektu. Jednak dostawy mają się zacząć dopiero w 2045 r. W międzyczasie najpewniej zostanie stworzony czołg Leopard 3 tylko przez spółki niemieckie, a znając historię, niewykluczone, że to właśnie ten projekt stanie się podstawowym na wiele lat.

Reklama
Reklama

Europejska zbrojeniówka potrafi współpracować przy dużych projektach

Mimo tych przykładów kłótni i rozwleczenia projektów w czasie, europejska zbrojeniówka może się poszczycić wieloma kooperacjami, które są sukcesem.

Ostatnio chyba najgłośniej jest o europejskim odpowiedniku amerykańskiego systemu Patriot, czyli francusko-włoskim SAMP/T Mamba, który jest wspólnym produktem Eurosam – joint venture MBDA i Thalesa. Do tej pory korzystali z tego sprzętu głównie Francuzi i Włosi, ale został on dostarczony także Ukrainie, gdzie po początkowych problemach, sprawdza się bardzo dobrze.

Jesienią na taki zakup zdecydowali się Duńczycy, a kilka dni temu telewizja SRF podała, że w związku z dużymi opóźnieniami dostaw systemu Patriot, taka decyzja rozważana jest także w Szwajcarii. Wydaje się, że w związku z amerykańsko-izraelskim atakiem na Iran i uderzeniami odwetowymi Iranu na kraje sąsiednie, które korzystają z systemu Patriot, czasy dostaw pocisków do tych systemów mogą się jeszcze opóźnić. Zapewne w pierwszej kolejności Amerykanie będą uzupełniać własne zapasy. To może być szansa dla SAMP/T, który do tej pory był znacznie mniej popularny niż system Patriot.

Warto też zauważyć, że MBDA to spółka-córka Airbusa, brytyjskiego BAE Systems i włoskiego Leonardo. Można więc zaryzykować tezę, że jest to kwintesencja udanej współpracy przemysłowej europejskiej zbrojeniówki, ponieważ ten koncern jest jednym z najlepszych producentów pocisków rakietowych na świecie – produkuje m.in. dostarczane Ukrainie pociski StormShadow/Scalp.

Czytaj więcej

Maciej Miłosz: Irańska lekcja dla Polski

Przykładów wspólnych produktów, które zdobywają wielu użytkowników jest więcej. Można tu wymienić choćby samoloty Eurofighter Typhoon, które buduje konsorcjum tworzone przez Niemców, Hiszpanów, Brytyjczyków i Włochów. Choć warto też przypomnieć, że np. wspólna produkcja śmigłowców NH-90 jest często krytykowana, ponieważ ten śmigłowiec okazał się produktem awaryjnym – np. Norwegia zrezygnowała z jego zakupu.

Reklama
Reklama

UE stawia na większą kooperację w europejskim przemyśle zbrojeniowym

Jaka przyszłość rysuje się przed wspólnymi europejskimi przedsięwzięciami? Wiadomo, że wielcy gracze tego przemysłu, szczególnie Francja, często stawiają na rozwój własnych zdolności. Warto choćby przypomnieć, że samoloty bojowe samodzielnie produkuje właśnie Francja (Rafale), ale też Szwecja (Gripen), a do tego dochodzą wspólne projekty, jak wspominany Eurofighter. Komisja Europejska w ostatnich latach podkreśla jednak potrzebę większej unifikacji zakupów obronnych i potrzeby konsolidacji zbyt rozdrobnionego przemysłu – m.in. temu ma służyć Instrument Finansowy SAFE.

Wydaje się, że liczba dużych narodowych graczy raczej się nie zmniejszy, ale za to można się spodziewać przejęć mniejszych poddostawców i kolejnych kooperacji. Jak już informowaliśmy na łamach „Rzeczpospolitej”, swoje siły w sektorze kosmicznym łączą Airbus, Thales i Leonardo. Nowy podmiot ma zatrudniać ok. 25 tys. ludzi w różnych krajach Europy, a roczne przychody mają wynosić ok. 6,5 mld euro. Francusko-niemiecki Airbus wniesie działy Space Systems i Space Digital, pochodzące z Airbus Defence and Space, włoski Leonardo swój dział kosmiczny i udziały w Telespazio i Thales Alenia Space, a francuski Thales udziały w Thales Alenia Space, Telespazio i Thales SESO. Udziały Airbusa w nowej spółce będą wynosić 35 proc., a pozostałych dwóch udziałowców – Leonarda i Thalesa po 32,5 proc.

Z kolei niedawno powstało Leonardo Rheinmetall Military Vehicles, czyli joint venture włoskiego Leonardo i niemieckiego Rheinmetalla, które ma się koncentrować na budowie pojazdów opancerzonych.

Jak na tym tle wygląda nasza zbrojeniówka? Polska Grupa Zbrojeniowa w ostatnich latach postawiła głównie na współpracę z Brytyjczykami. I tak w obszarze morskim współpracujemy z koncernem Babcock, w obszarze rakietowym z brytyjską częścią MBDA, a licencję do produkcji amunicji 155 mm kupiliśmy od BAE Systems. Ta kooperacja polega jednak na tym, że my kupujemy transfer wiedzy i technologii, który ma nam umożliwić szybki rozwój zaawansowanych technologicznie zdolności produkcyjnych. Poważniejsze efekty, jak choćby wejście do służby fregat Miecznik budowanych w PGZ Stoczni Wojennej, powinny być widoczne za 3-5 lat.

Modernizacja Sił Zbrojnych
Borsuk zatwierdzony. MON podpisał umowę na nowe bwp dla wojska
Materiał Promocyjny
PR&Media Days 2026
Materiał Promocyjny
Skala sprzedaży rośnie szybciej niż logistyka – typowe wyzwania firm
Modernizacja Sił Zbrojnych
Jednak nie koreański? Ciężkiego bwp zbudujemy sami
Biznes
Pancerny drapieżnik z epoki cyfrowej. Borsuki dokonają rewolucji w polskiej armii
Przemysł Obronny
Miliardy dla polskiej zbrojeniówki. Huta Stalowa Wola zwiększa moce produkcyjne
Reklama
Reklama
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
Reklama